Majandra, ja naprawdę chciałam cię teraz przeprosić ,ale mi jednak nie wyszło. Nie wiem czemu czujesz się tu coraz gorzej i czy ten dół jest spowodowany właśnie bb, ale nie zrozumiałyśmy się po prostu. Wyjaśniam jeszcze raz. Jestem zdezorientowana i zmęczona lataniem po anglielskich przychodniach gdzie od roku słyszę tylko, że mały waży za mało, mam mu więcej i/lub tłuściej dawać oraz ,że dzieciom nic nie jest mimo, że kaszlą i smarkają dwa miesiące bez przerwy. Może dlatego reaguję nerwowo jak ktoś mi każe się nie przejmować. Przepraszam cię najmocniej i proszę nie miej mi za złe.
Rozumiem, że chciałaś pomóc najlepiej jak umiałaś. Nie wracajmy już do tego tematu. Nie mam chyba tu możliwości sprawdzenia jak jest z jego krwią i moczem. Pielęgniarka wyjaśniła mi że nie robią tu nawet bilansu 2-latka itd. Nie mierzą obwodu główki i klatki piersiowej,nie wpisują liczby zębów, dzieci badają przez ubranie. Koleżanka właśnie wysłała mi smsa że była z córką w szpitalu z powodu wysokiej gorączki i okresowych (trwających sekundy) bóli brzucha, na co lekarz po jakimś czasie powiedział, że będą kroić jak się dziecku nie poprawi. Bez rutynowych badań, typu usg itd. Dlatego radzę się was,polskich koleżanek,wspólnej niedoli;-)