My straszliwie opuściłyśmy sie z rozwojem, jeżeli mowa o wadze...
Wczoraj u pediatry waga pokazała 6800g, kiedy 2 miesiace temu było 6200g!
Na siatce spadłysmy niebezpiecznie w okolice 10/25 centyla a byłysmy w okolicach 50/75 o ile dobrze pamietam...
|Pani doktor powiedziała jednak ze ślicznie się rozwijamy, że mała będzie bardzo zgrabną dziewczynką i że absolutnie nie ma w tym nic co by ją niepokoiło.
Moja teoria na tem temat jest taka, że Nikol bardzo duzo sie teraz rusza, ćwiczy...
zaczyna siadać, turlika się, wywraca, kręci - więc bardzo duzo energii zużywa od dłuższego czasu, a będąc wyłącznie na piersi (do ubiegłego tygodnia), nie miała dodatkowych kalorii...
Śmieszne to, bo wnioski wyciągam na podstawie własnych doświadczeń z hodowaniem psów - szczenięta tracą na wadze w pierwszych dobach (jak nasze dzieci) i tracą, bądz nie odnotowuje się u nich przyrostu wagi na przełomie 7/10 dnia życia gdy zaczynają stawać na nóżki (wcześniej pełzają).
Rany, ja Wam tu o psach...
Wybaczcie, ale widze tyle zbierzności w rozwoju szczeniąt oraz niemowląt!
Dla mnie to kolejne doświadczenie i świadczy jedynie o tym że w końcu także jesteśmy ssakami
A ze wzrostem idziemy chyba dosyć sumiennie - mamy 67cm (wg mnie 68) i kręcimy się wokół średniej.