reklama

Zakupy dla naszych Skarbów

Jak czytam o tych waszych zakupach, to stwierdzam, że ja chyba jakaś zapóźniona jestem:confused: Jeszcze nic mojemu maleństwu nie kupiłam:zawstydzona/y: . Nawet nie bardzo mnie ciągnie do oglądania ciuszków. Trochę ubranek już dostałam, trochę jeszcze mam obiecane i tyle. Chyba jestem zbyt praktyczna - nie chcę już teraz zajmować sobie miejsca w szafie, wolę poczekać gdzieś do grudnia-stycznia. Chyba że mój mąż wcześniej nie wytrzyma, bo on lubi wszystko robić z rozsądnym wyprzedzeniem:-)
 
reklama
dziewczyny, widze ze niezla dyskusja na temat tych rozmiarow rozgorzala :-D

analizujac wasze wypowiedzi doszlam do wniosku ze kupie jedno body i sukieneczke rozm.68 i jedno 74 :happy: w razie czego spzedam na allegro jak mala za bardzo wyrosnie, albo podaruje znajomym.

ol, nic sie nie martw, napewno zdazysz. moje zainteresowanie tematem polega na tym, ze zrezygnowalam z pracy wiec mam duuuzo czasu, a zajecia na uczelni mam tylko w srody. a ze brzuszek nie maleje to ciagle o tym mysle i ku poblazliwosci meza wydaje jego "ciezko" zarobione pieniadze :-D
 
Cały dowcip w tym, że wcale się nie martwię:happy: . Po prostu nie chce mi się jeszcze robić takich zakupów. Chyba nietypowa za mnie kobieta:-)

czy ja wiem... z Izką zakupy zrobiliśmy miesiąc przed terminem, wcześniej nie mieliśmy kompletnie nic i wcale nie miałam ochoty na zakupy :tak:

a teraz nie wiem sama czemu tak mnie wzięło :confused:
 
Ja za to chyba przeginam w drugą stronę :-p bo postanowiłam sobie, że na miesiąc przed terminem wszystko już musi być kupione. Mam już chyba wszystkie potrzebne ciuszki na pierwsze miesiące, czekam teraz aż przyjdą pocztą :-) Ale to chyba wynika głównie z tego, że ja to ogólnie jestem zakupoholiczką i teraz jak trafiła się TAAAAAAKA okazja to mogę sobie poszaleć :-D
 
Wiśnia chciałam Cię jeszcze zapytać o jedną rzecz, ale oczywiście wyleciało mi to potem z głowy. Pisałaś, że w Twojej rodzinie urodził się wcześniaczek ważący kilogram... w którym tygodniu to dzieciątko się urodziło???
 
Joasiek trzymam Cię za słowo ;-)
co do Lenki to nie wiem dokładnie, który to był tydzień, w każdym razie ósmy miesiąc, była za mała na swój wiek, mama leżała w szpitalu z cukrzycą ciążową, gestozą i okazało się jeszcze że maleńka nie rośnie więc jak tylko to było możliwe wyjęli ją z brzuszka... teraz rośnie i ma się coraz lepiej na szczęście... choć czy wszystko jest ok będzie można stwierdzić po roku dopiero... no i czeka ich rehabilitacja :-(
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry