Wiśnia, cieszę sie, że nie jestem sama... ja też na początku ciąży schodłam około 2 kilo i jakoś nie moge nawet tego nadrobic :

juz zaczynałam się tym martwić, ale chyba nie powinnam, bo na badaniu usg wyszło,,że dzidzia rozwija sie poprawnie.. termin porodu z usg był nawet parę dni wczesniej niż ten wyliczany standardowo...
brzuszek mi juz trochę wyskoczyl.. mój luby twierdzi, ze slicznie wyglada

chyba narazie tak ma byc.. 63 kilo i ani trochę więcej ;D przynajmniej narazie
chociaż z drugiej strony nie mialabym nic przeciwko temu by przytyc troszkę, no i żeby juz brzuszek było widać :laugh:
ja mam problemy z jelitami i np. teraz ni toleruję żadnych witaminek ciążowych, bo zawieraja zelazo.. jak na początku ciąży lekarz uraczyl mnie samym żelazem, to długo sie zbierałam, by znow jeśc w miarę normalnie...
z nowym lekarzem ustalilismy, ze dopuki wyniki krwii nie będa znacząco odbiegać od normy, to nie ma co się męczyc.. wiec staram się teraz zjadać wszystko co ma żelazo, zwłaszcza kiszoną kapustę ;D
ale się rozpisałam, wybaczcie ;D
pozdrawiam