Anik ratunku! Przed chwila malo nie umarlam ze zdenerwowania. Zadzwonil do mnie pan dr Zwolinski i powiedzial ze ma wielka prosbe co do jutrzejszej wizyty ale dokladnie mi opowie szefowa czyli dr Ceran. Malo co nie dostalam zawalu,bo pomyslalam,ze wlasnie dostali moje wyniki i pewnie sa zle. Wynikow nie ma,beda jutro. Pech chce,ze jutro bedzie u nich TVN i bardzo prosili,zeby przyjechac na 15:00. Probowalam wszystkimi sposobami sie wykrecic ale wszystkie argumenty padaly. Chca nawet oddac za taksowke. Opieralam sie z 10 minut az mi bylo juz glupio i obiecalam,ze przyjade. I gdzie tu moja asertywnosc? Wrrrrr.... wcale nie podoba mi sie jechac przez cala Wa-we w najgorsze korki.