E
efilo
Gość
Monia
strasznie mi się przykro zrobiło jak przeczytałam że masz w domku takie problemy. I nie o kasę i motor chodzi. Faceci zawsze będą dziećmi i zawsze będą marzyć o zabawkach - to już leży w ich naturze. Żal mi się zrobiło jak przeczytałam o tych jego tekstach w Twoim kierunku. Jak można się tak parszywie zachować? Żadna sprzeczka nie usprawiedliwia mówienia takich rzeczy. A już taka pierdołowata tym bardziej (bo tak naprawdę to przecież pierdoła - żaden poważny związkowy kryzys - tylko kupić lub nie zabawkę).
Bardzo Ci współczuję takiego niedojrzałego emocjonalnie męża.
Mam nadzieję że mu przejdzie. Najlepiej jeszcze dziś
Na szczęście z takich rzeczy się wyrasta. Narodziny dziecka zresztą często są przyspieszoną terapią w tym zakresie.
A Ty proszę się nie stresuj tak bardzo. Dobrze by było jakbyś pozwoliła spływać tym doświadczeniom po Tobie
strasznie mi się przykro zrobiło jak przeczytałam że masz w domku takie problemy. I nie o kasę i motor chodzi. Faceci zawsze będą dziećmi i zawsze będą marzyć o zabawkach - to już leży w ich naturze. Żal mi się zrobiło jak przeczytałam o tych jego tekstach w Twoim kierunku. Jak można się tak parszywie zachować? Żadna sprzeczka nie usprawiedliwia mówienia takich rzeczy. A już taka pierdołowata tym bardziej (bo tak naprawdę to przecież pierdoła - żaden poważny związkowy kryzys - tylko kupić lub nie zabawkę).
Bardzo Ci współczuję takiego niedojrzałego emocjonalnie męża.
Mam nadzieję że mu przejdzie. Najlepiej jeszcze dziś
Na szczęście z takich rzeczy się wyrasta. Narodziny dziecka zresztą często są przyspieszoną terapią w tym zakresie.A Ty proszę się nie stresuj tak bardzo. Dobrze by było jakbyś pozwoliła spływać tym doświadczeniom po Tobie


Oczywiscie ze wolalabym by nie kupil starego ale mu nie przepowiem bo niby zamienia Yamahe na Harleya a Harley lepiej trzyma wartosc itd. Wszystko rozumeim ale i tak bym nie zamienila strego na nowe. Jednak widze ze nie wygram i albo bede sie klocic do konca ciazy i jeszcze sobie zaszkodza ciaglym placzem albo podpisze mu papiery. W tej chwili juz mnie sie zygac chce ta sytuacja i strasznie jestem zla i zawiedziona ale nic na to nie poradze, niech robi co chce. Jak narazie go nie ma wiec zobaczymy z czym wroci do domu, czy bedzie truc czy nie. Chyba odpowiedz znam ale sie lodze ze zmadrzal