Dopiero teraz zauważyłam ten wątek

Ja raczej eko-mamą nie jestem, bo mnie nie rajcują raczej te modne"slogany". Ja raczej twierdzę, ze chce moje dzieci wychować naturalnie, jakkolwiek by to nie brzmiało.
Jesli chodzi o
karmienie, to Bartka skończyłam karmić 16 marca tego roku, wiec cycowaliśmy sobie 2 lata i 2 miesiące. Mały sam zrezygnował, nawet raz nie zapłakał za piersią. Na początku kamienia miałam straaaaszne problemy i wierzcie mi, ze jezeli się chce karmić, to na pewno się da. Oczywiscie słyszałam, ze jestem zboczona, niemormalna i coś ze mną nie tak, bo karmię długo, ale mam to głęboko w ciemnym i wilgotnym miejscu. Kiedyś kobiety karmiły 2-3-4 lata i to było normalne. Dzisiaj normą jest tak naprawdę wszystko, co nienormalne, tj. sztuczne mleko= modyfikowane mleko krowy. Jesli to ma byc dobre dla dziecka, to ja przepraszam, dlaczego od razu hamburgerów nie dawać. Modny jest też chłodny chów, tzn. nie nosić na rękach, nie tulić , nie przyzwyczajać do siebie, bo po co mieć problem. Lepiej zostawić bobasa z babcią i iść na imprezę, bo to takie trendy. To , ze dziecko potem całe zycie będzie tęskoniło za matką, to przecież nie nasz problem. No i oczywiście nie śpi się z dzieckiem na jednym łóżku, bo przecież jesteśmy teraz takie wyłuzdane i chętne seksu z mężem. Dziecko nam w spełnianiu naszych fantazji erotycznych przeszkadza. Niech śpi w łóżku w drugim pokoju i nie daj Boże chodzić do niego, jak tylko zapłacze. Niech wie, gdzie jego miejsce w szeregu. Przecież to nie ono jest najważniejsze, tylko my, nowoczene matki.Nie chce tym nikogo obrażać. Ja po prostu tak to widzę i zdania nie zmienię.
Smoczka nie popieram. Ja z racji zerowego doswiadczenia przy dzieciach i namowy cioc dobra-rada dałam Bartkowi smoka i dopóki go ssał, miałam ciągle problemy z karmieniem. Jak miał 8 miesięcy zabrałam i wtedy moglam w pełni cieszyć się macierzyństwem :-)
Z racji tego,ze małego dlugo karmiłam,
spał z nami i tak juz zostało. Teraz myśle jak zrobic miejsce w łózku dla nowego potomka, ale z doswiadczenia wiem, ze jak dziecko się pojawi, to i rozwiązanie problemu tez ;-)
Chustę mam i zamierzam używać, bo to niesamowita wygoda.
Nie uzywałam z załozenia zadnych słoiczków i tego typu rzeczy, bo nie daje wiary, ze są takie "wspaniałe".Mięso miałam ze wsi( rodzice mi załatwiali), a warzywa i owoce z ogródka moich rodziców. Zrobienie dziecku papki to naprawdę sekunda, a dzięki temu wiem co je moje dziecko. Jedyne, czego uzywałam z "gotowców", to
kaszki Holle- niemieckiej firmy. Mają kaszki bez cukru i sztucznego mleka, no i jest duzy wybór. Zamawiałam je przez internet, albo kupowałam w Bomi.
Pieluchy wielorazowe mam zamiar używać, chociaż zobaczymy jak to wyjdzie w praniu. Z Bartkiem bardzo krótko ich używałam. Mam juz ich kilka, ale na pewno bede musiała jeszcze dokupic. Zawsze zamiawiałam ze strony pieluszkarnia.pl- godni polecenia :-)