reklama

Jak samopoczucie, mamusiu?

maga wcale nie pomyślałam że jesteś niedojrzała

macierzynstwo nie jest takie kolorowe i każda z nas o tym wie
dziecko wiele zmienia ( a dwójka wszystko zmienia :) ) wymaga wyrzeczeń itd.
ale warto się trochę pomęczyć
to wszystko co dajesz dziecku kiedyś do Ciebie wróci, ja w to wierze
z resztą już mogę usłyszeć od mojej Olusi "kocham cie mamusiu, jestem twoja córusia"
i robi mi sie tak ciepo na sercu........

trzymaj się

zobaczysz, moze nie tak od razu ale wszystko sie napewno jakoś pouklada
 
reklama
mamaoli az mi lzy pociekly po policzku jak przeczytalam Twojego posta, o tym jak mowi do Ciebie Twoja coreczka.....

qurcze dziewczyny co sie dzieje???? ??? ale czy nie rozbraja Was usmiech naszych dzieci??? czy nie cieszycie sie z kazdego wypowiedzenia ich gagagaga, wrrrr, prrryyy ???
spojrzcie na te nasze malenstwa.. czy one nie sa cudne ??? ja tez kiedy sie dowiedziala ze jestem w ciazy tak samo jak Maga myslalam jak sobie poradzimy??? moj M nie mial pracy ja przed zrobieniem testu zrezygnowalam z pracy a najblizsze lata mielismy razem pracowac i zarabiac na nasz start w PL.
ale z czasem kiedy wlasnie patrze na Zuzie to mysle sobie ze niemoglabym zyc juz bez niej.i to ona dodaje mi speed'a i dla niej musze byc zawsze usmiechnieta nawet wtedy gdy nie bardzo mam na to ochote.

a wiec....poprosze o USMIECH ;)
 
Zuzia- rozbrajają, rozbrajają....I choć czasem brakuje mi tej swobody co kiedyś to trudno mi sobie wyobrazić, że Krzymka mogłoby nie być...
Piszemy po prostu o tych krótkich chwilach kiedy się wszystko nawarstwia - problemy z rodziną, bliskimi... i najchętniej spakowałoby się plecak i uciekło.... Potem znów przychodzą piekne chwile...
I ich jest więcej póki co ;)
 
podpisuję się pod tym co piszesz Iwona :)

ja ostatnio w piatek byłam w takim stanie, że najchętniej usiadłabym w fotelu i nic innego nie robiła, tylko siedziała... Potem wyryczałam wszystko Rafałowi, to, że czuję się zaniedbana, sama i wogóle źle... Postanowiliśmy, że w sobotę będe miała dla siebie 2 godziny. Zrobię ze sobą "porządkl": kapiel, maseczka, nogi, paznokcie... Jak przed urodzeniem Karoli...

I co? Rano zadzwoniła siostra Rafała, żeby przyjechał po nią na dworzec, bo ona nie ma czym dojechać... (nad tym tematem nie bede tu się rozwodzić, bo szkoda nerwów)...

Więc w szale nadrabiania różnych zaleglości typu: zaprawienie ogórków, sprzatanie, opieka nad Karolą... nie było czasu na to, żebym się sobą zajęła, a Aga - siostra Rafała skwitowała to: CHYBA GODZINA CIĘ NIE ZBAWI...


Godzina nie, ale dwie poprawiłyby mi nastrój...

Jutro kolejne "podejście", bo rafi pracuje na rano (do 14:30), pojedziemy zrobić Karoli zdjęcie do paszportu i mam nadzieję na te dwie godziny...
 
Kinga no to oby sie jutro udało :)

Ja sie wybieram z moja ciocia i wujkiem i dzieciakami oczywiście do ciotki w odwiedziny, która ma duży dom, psa, kota , barany, więc Ola będzie miała atrakcje ::) a ja małą odmianę :)
 
jeszcze Wam się zapomniałam czymś pochwalić.

robiłam ogórki kiszone... (jeśli jesteś mało wytrzymała lub karmisz dziecko, nie czytaj ::) )

naładowałam do słoików wszystko co trzeba, zalałam zalewą - po sam "czubek", zakręcłam słoiki, wsadziłam do gara, zagotowałam (!!!) i teraz od dwóch dni syczą... czekam na eksplozję... Obie mamy kazały mi zostawic to tak jak jest...

I jak ja mam się dobrze czuć??? ::)
 
KingaP pisze:
ajjj, bo moja pracuje, a druga moja ... one by mnie tu zamęczyły :)

przy nich nie da się odpoczyawć

Ty sie naucz - babcia na spacer z Karolą a dla Ciebie wolna chata!!!

nigdy babcia Ty i Karola w jednym pomieszczeniu !!!
no chyba że na urodziny i święta ;D
 
reklama
święte słowa !!!

a tak poważnie, to Karola tylko raz do tej pory była z moją mamą na spacerze... Nikt inny jej nie dostał...
A ja po pół godzinie dzwoniłam zapytać czy śpi...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry