reklama

Jak samopoczucie, mamusiu?

reklama
Iwosz - gratulacje, najważniejsze, że im się udało w końcu.

a ja miałam dzień straszny dziś.
po12 zadzwonił Krzysiek, że mieli wypadek. koleżanka zawiozla mnie na miejsce. o mało nie dostalam zawału jak zobaczyłam kolo samochodu straż pozarną. a o mały włos samochód by się zapalił, a wtedy mogło być nieciekawie. strażacy i ludzie z warsztatu w cięzkim szoku, że auto sie nie zapaliło.
Piotr nie załapał w ogóle co się działo. usnął sobie w foteliku na dworze.
najważniejsze, że Tytkowi nic sie nie stało. teraz myślimy co z autem będzie.
 
Kaśka- też się cieszę, że Wam sie nic nie stało... faktycznie coś macie pecha na te stłuczki....

Co do mojej wizyty u dentystki, to chyba wreszcie wychodze na prostą. :sorry2:
Najważniejsze, że zęby sa jednak żywe (bo taka opcja juz też była) i najprawdopodobniej te bóle to wina odsłoniętych szyjek zębowych. Za trzy tygodnie powinno być lepiej...:laugh2:
 
reklama
Sylwia - nam się auto o mało nie spaliło. nie wiadomo co poszło. nikt nie jest w staine powiedzieć ile będzie kosztowac naprawa. nie wiadomo czy silnik nie poszedł. naprawa może kosztować 2tys. jak również 6-8tys. tylko czemu my mamy takiego pieprzonego pecha?????????????????
najpierw stluczki seiczakiem, potem chory Piotrek, potem znowu dwie stłuczki, a teraz to zz astrą. za co????????? mam dośc, nienawidzęsiebie, bo to mój pech. beze mnie Krzysiek nic takiego nie miał.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry