reklama

Kwietniówki 2010!!!

No to mnie uspokoiłyście. Nie sądziłam,że takie są zabobony:szok: raczej myślałam, że to fakt.

kici69 potwierdzam....oszalałaś :-D:-D
Paulka ja właśnie takich "lokatorek" obawiam się najbardziej w szpitalu.Nie zazdroszczę przeżyć
 
reklama
Ja też wstaję rano razem z moim mężulkiem tylko po to żeby my zrobić kanapki do pracy... :eek: często jest tak, że jemu dzwoni budzik, ja schodzę robić kanapki i jeszcze muszę go obudzić bo dalej poszedł spać :-p wyprawiam go do pracy, buziak i macham z okna i z reguły powrót do wyra... dlatego z reguły tak późno wchodzę na forum ;-)

tak więc i Tobie i Paulce chylę czoła :-)

Paulka
witajcie w domu! Pewnie większość z nas myślała że wrócisz już rozpakowana :-) ale widocznie bąbel przyzwyczaił się do maminiego brzucha i mu tam dobrze. I chyba trochę za wcześnie żeby jeszcze wychodzil.

Evelik
witamy i zapraszamy do dyskusji. :-)

A my mieliśmy dzisiaj kontynuować porządki, no i mężul zaczął mys okna a ja nadzorując z sofy usnęłam i on był taki kochany że nawet mnie nie obudził tylko sam sprzątał:-D:tak:
żeby mu tylko ta dobroć została jak córunia będzie na świecie, a mama już dojdzie do formy z przed ciązy:-)
 
ja już postanowiłam jutro wstaję o 8 smażę naleśniki z serem a potem zaczynam wielkie sprzątanie a po 14 przyjeżdża mamusia i będzie myła okna (kochana kobieta).
koniec tego lenistwa dzisiejszy dzień zaliczam do przebimbanych :baffled::baffled::baffled:
 
ja już postanowiłam jutro wstaję o 8 smażę naleśniki z serem a potem zaczynam wielkie sprzątanie a po 14 przyjeżdża mamusia i będzie myła okna (kochana kobieta).
koniec tego lenistwa dzisiejszy dzień zaliczam do przebimbanych :baffled::baffled::baffled:
ha ha, niezle postanowienie. Trzymam kciuki za realizacje, bo u mnie takie nigdy sie nie sprawdzaja - zazwyczaj wstaje wtedy w poludnie:-)

a powiem Wam jeszcze ljak mnie szef wqrzyl - poszlam dzis do pracy po czek z pensja, mimo ze od poniedzialku na macierzynskim jestem, a szef wielkie oczy ze ja dzis sie do niego zglaszam, bo przeciez placi nam w ostatni czwartek miesiaca, wiec mam wrocic za tydzien:baffled::wściekła/y: super, tylko ze za tydz to jest juz 1 kwietnia, a dzis jest ost czw miesiaca:confused: On stwierdzil, ze jest mu przykro, ale on mi dzis czeku nie da, bo sam nie wyliczy ile mi sie nalezy, a ksiegowy bedzie dopiero w pon. wiec mam sie pofatygowac w pon, ale jak nie chce, to on moze mi laskawie wyslac poczta ten czek, czyli pieniedze mialabym na koncie za jakies 2 tyg:angry: Nie, dziekuje - przejde sie po te kase ( o ile nie urodze do tego czasu:-p) :-pAle mnie czlowiek zagotowal:wściekła/y: jakos nigdy sie na swoja niekorzyst nie pomylil...
 
Miałam nadzieje usłyszeć/przeczytać wieczorkiem, że jakieś nowe dziecię na świecie, a tu nic.
Byłam dzisiaj w pracy, wszyscy bardzo zdziwieni, że mi się chciało i że sama samochodem nie boję się jeździć. Miło było wpaść, tym bardziej, że się dowiedziałam, że do wypłaty dodatkowe pieniądze na święta dorzucili
:-):-):-)

byłam u gina na nfz.....powiedziałam,że chodzę prywatnie,ale teraz nie mam kasy na wizytę i ja z pytaniem tylko czy to czop czy nie czop...i UWAGAAAA!!!!! wiem tyle co po rozmowie z wami-może być czop,ale nie musi...zbadał mnie i powiedział,że coś tam jeszcze na pewno jest.więc nawet jeśli to był czop-to tylko kawałeczek.dr powiedział-nic wielkiego się nie dzieje...i posmutniałam...a już taką nadzieję miałam...:-(

Spójrz na to z tej strony - jest nam ciężko, ale chyba lepiej w domku, niż w szpitalu, bo Maluszek z racji urodzenia wcześniej nie mógłby do domu wyjść. Ja sobie właśnie tak tłumaczę i od razu mniej mi się do porodu speszy.

Ale ma pecha... siostra wlasnie przyslala mi kurteczke ciazowa na wiosne i ledwo sie zapinam :-( a ponadto oblałam się przed chwilą gorącą zbożową, a dziś ubrałam poraz pierwszy spodnie, ktore dopiero teraz mi pasują :wściekła/y: i lekko sobie poparzylam brzuch , martwie sie , że jakies znamie dziecku zafundowałam przez moją nieuwagę :-(

Nie przejmuj się. Ja w pierwszej ciąży oblałam sobie wrzątkiem brzuch cały (poparzenie II stopnia miałam) i też się bardzo martwiłam czy Małemu nie zaszkodziłam i czy znamion nie będzie miał. Lekarz mi tłumaczył, że to zabobon, a krzywdę dziecku robię tylko jak się denerwuję. Igor urodził się bez znamion żadnych.
A dla mnie to dobra lekcja była, bo przeczulona jestem na tym punkcie i bardzo teraz uważam, wiem że o głupi wypadek bardzo łatwo.

Lecę inne wątki ponadrabiać, pół dnia mnie nie było a tutaj tyle czytania...
 
Jaka ja spiaca jestem. W nocy co chwile do kibelka wstawalam, a jak juz sie obudzilam to przez ponad godzine zasnac nie moglam... Plecy bola... Brzuch pobolewa, ale nie w podbrzuszu, jakos tak pobolewa na gorze. Jak dobrze , ze jutro mam ta wizyte u lekarza - jesli juz wrocil z wczasow. Jak juz udalo mi sie porzadnie zasnac okolo 7 rano, kolezanka do mnie zadzwonila, bo jakos tak od samego ranka intensywnie o mnie myslala... Z dalszego spania nici. Zmeczona jestem.

Paczka z Polski, po 2 miesiacach, jest juz na terenie Meksyku - mam nadzieje, ze juz jutro bedzie do odebrania na poczcie.
 
annaoj, masz rację,chociaż w szpitalu w którym będę rodziła wystarczy pełne 2 kilo...i do domu.no,oczywiście jeśli nic ''dodatkowego''się nie przyplącze.17 dni chyba wytrzymam:-)

zrobiłam spaghetti i chyba za dużo zjadłam...znów!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
paulka, trza było babie ulżyć i odebrać poród ;-) wiem,głupi żarcik...ale nie mogłam się powstrzymać...:-/
 
Jaka ja spiaca jestem. W nocy co chwile do kibelka wstawalam, a jak juz sie obudzilam to przez ponad godzine zasnac nie moglam... Plecy bola... Brzuch pobolewa, ale nie w podbrzuszu, jakos tak pobolewa na gorze. Jak dobrze , ze jutro mam ta wizyte u lekarza - jesli juz wrocil z wczasow. Jak juz udalo mi sie porzadnie zasnac okolo 7 rano, kolezanka do mnie zadzwonila, bo jakos tak od samego ranka intensywnie o mnie myslala... Z dalszego spania nici. Zmeczona jestem.

Paczka z Polski, po 2 miesiacach, jest juz na terenie Meksyku - mam nadzieje, ze juz jutro bedzie do odebrania na poczcie.
wow, to expres byl znaczy
 
reklama
Jaka ja spiaca jestem. W nocy co chwile do kibelka wstawalam, a jak juz sie obudzilam to przez ponad godzine zasnac nie moglam... Plecy bola... Brzuch pobolewa, ale nie w podbrzuszu, jakos tak pobolewa na gorze. Jak dobrze , ze jutro mam ta wizyte u lekarza - jesli juz wrocil z wczasow. Jak juz udalo mi sie porzadnie zasnac okolo 7 rano, kolezanka do mnie zadzwonila, bo jakos tak od samego ranka intensywnie o mnie myslala... Z dalszego spania nici. Zmeczona jestem.

Paczka z Polski, po 2 miesiacach, jest juz na terenie Meksyku - mam nadzieje, ze juz jutro bedzie do odebrania na poczcie.

Jejku Zielona cierpliwość musisz mieć anielską, 2 miesiące??? A ja się niecierpliwiłam jak miałam 2 tygodnie czekać:-D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry