magda1978
Fanka BB :)
Kamisia strasznie współczuję, najgorzej mieć nóż na gardle i presję czasu w takiej sytuacji.
Onka dobrze pisze, dla mnie też najlepszym rozwiązaniem byłaby dziewczyna na wychowawczym. Żłobek dla takiego malucha dla mnie byłby ostateczną ostatecznością, ale czasem niestety nie ma innego wyjścia.
My gdyby nie babcie byśmy leżeli i kwiczeli i pewnie na drugie dziecko nigdy byśmy się nie zdecydowali. Obydwie są na emeryturze i 2-3 lata dadzą radę na dyżury przychodzić
Onka dobrze pisze, dla mnie też najlepszym rozwiązaniem byłaby dziewczyna na wychowawczym. Żłobek dla takiego malucha dla mnie byłby ostateczną ostatecznością, ale czasem niestety nie ma innego wyjścia.
My gdyby nie babcie byśmy leżeli i kwiczeli i pewnie na drugie dziecko nigdy byśmy się nie zdecydowali. Obydwie są na emeryturze i 2-3 lata dadzą radę na dyżury przychodzić
no i mam doła

-aczkolwiek nauczyłabym się chyba z nimi żyć