reklama

Kwietniówki 2010!!!

Kamisia strasznie współczuję, najgorzej mieć nóż na gardle i presję czasu w takiej sytuacji.
Onka dobrze pisze, dla mnie też najlepszym rozwiązaniem byłaby dziewczyna na wychowawczym. Żłobek dla takiego malucha dla mnie byłby ostateczną ostatecznością, ale czasem niestety nie ma innego wyjścia.
My gdyby nie babcie byśmy leżeli i kwiczeli i pewnie na drugie dziecko nigdy byśmy się nie zdecydowali. Obydwie są na emeryturze i 2-3 lata dadzą radę na dyżury przychodzić
 
reklama
Dżem dobry..witam się dopiero teraz bo moje dziecie cały dzień nie spało więc awiliśy się, gotowaliśmy obiad i takie tam, no i zaliczyliśmy mały spacer- w przeciwieństwie do wczoraj dziś wózek był bee:-(
Wronka- wszystkiego naj dla Boryska z okazji skończenia 5 mcy

Zjedliśmy właśnie obiadek ja karkówke w sosie z czerwonym winem a Antolek zupke jarzynową, a teraz leże z nogami na stole i obmyślam plan co zrobić z dzieckiem od 2 listopada jak wróće do pracy. Niestety dziś okazało się że moja mama dostała pracę i zaczyna juz od wtorku więc nie zajmie się Antolkiem:-(.Jestem załamana ...no ale cóż mama musi iść do pracy bo niestety nie przysługuje jej jeszcze emerytura ani zasiłek przedemerytalny . Moja sanowna Pani teściowa jak twierdzi nie czuje się na siłach by zająć się Antkiem (choć krzepka z niej babiczka i całe lato zapierdziela na polu w tą i spowrotem).Jedyną dostępną obecnie opcją jest wożenie małego do mojej szwagierki ale dla mnie to najgprsze możliwe wyjście. Ona ma 3 dzieci w wieku 2.5, 5, 7 lat - więc nie jest w stanie tak zając się moim dzieckiem jak ja bym chciała:-(A on będzie potrzebował dużo uwagi zacznie siadać , raczkować więc nie mogę sobie pozwolić żeby zajmowała się nim pomiędzy opieką nad swoimi dziećmi , odprowadzaniem ich do szkoły/przedszkola itp... Będzie zimno i ponuro , a chcąc nie chcąc Antoś będzie musiał o 8 rano jeżdzić z nią wózkiem żeby odprowoadzić Maje do przedszkola.Ponadto jej dzieci często chorują i nawet nie chce myślec jak to się może skończyc...nie wiem co robić, do pracy wrócic muszę bo nie stac nas żeby wyżyc z jednej pensji:sorry2:no i mam doła

Kurcze nieciekawa sytuacja.Może spróbuj jeszcze raz pogadać z teściówką jak zobaczy że nie ma kto zająć się Antolkiem to może zmieni zdanie.
Szkoda że mieszkasz tak daleko bo ja chęcią zajęłabym się bobasem:)
 
Witam i ja;-)
Lenka dziś miała fatalną noc. Nie wiem, czy to reakcja na szczepionkę rota + 6w1 czy na sok marchewkowy. Od 1:30 budziła się co 1,5h i chciała cycać, ale przez ząbki nie mogła, więc znów cyc-smok-cyc-smok a za 1,5h powtórka. Od 7:20 zapragnęła spacerować od lustra do lustra. Śmiała się i gadała tak, że pobudziła wszystkich domowników. Padłyśmy ponownie o 9:00 i pospałyśmy do 12:00, bo spanie w dużym łóżku trzymając mamę za palec jest fajne:-)
W ramach deseru dostała dzisiaj jabłuszko. Smakowało średnio. Podczas posiłku trochę jadła, więcej pluła, gadała i się śmiała. Tatuś nam przy jedzeniu pierwszego jabłuszka asystował i cykał fotki, więc jak zgram to wrzucę na zamknięty. Przed spacerem po raz pierwszy zrobiła taką qupę, że konieczna była kąpiel, bo brudna była po cycki;-) To już z pewnością efekt marchewki.

Gosia - na wyprawy po złotoryjskich urzędach polecam chustę.

Miłego popołudnia Wam życzę i zmykam z M. do księdza chrzciny załatwiać na 19.09.

takie posty lubię cztac
a ta kupa to pewnie po jabluszku
 
Kamisia - a ja wybierając z wersji Żanety i żłobka zdecydowałabym się na żłobek. Dziecko zawozisz i jest w jednym miejscu pod profesjonalną opieką, więc ma szansę się zaklimatyzować, nie musi jeździć w wózku w deszcz czy śnieg , masa dzieci się tak wychowała i w końcu ktoś instytucję żłobka wymyślił. Warto więc zrobić rozeznanie, zebrać opinie o żłobkach w okolicy itp. No, chyba, że z teściową uda Ci się jednak problem rozwiązać, ale jeśli nie to z 2 opcji które opisałaś ja wybrałabym żłobek.

Wronka - najlepszego dla Boryska z okazji 5 miechów;-)

Spadam do księżulka, ciao!!
 
sama nie wiem- z drugiej strony musimy szukać oszczędności- a złobek u nas prywatny oczywiście kosztuje ok 600 zł miesięcznie, a że ja kokosów nie zarabiam to mi się nie kalkuluje....no nie wiem jak teściowa definitywnie odmówi to bede się dalej martwić...w sumie ona nigdy wprost nie powiedziała że nie zajmie się małym, tylko jak coś wspominamy to ona od razu wypala z textem ze ona już by sily nie miała na takiego malca bo kręgosłup, bo kolano bo dupa itp....a zaznacza że zajmowala się 5 wnucząt z czego 3 prawie wychowała
 
no kamisia.nie wie co ci radzic ...mówisz ze zlobek slabo sie kalkuluje to wybierajac z tych postawionych opcji tez bym wybrała jakas mame ktora przy okazji zaopiekuje sie Twoim dzieckiem.mowisz ze tesciowa tak reaguje to moze i daj se z nia spok€jbo nawet jakby i pilnowala to pewnie wieczie bys slyszala jakies dziwne wymówki i teksty.

elvie- to wspólczuje takiej nocki. u nas przez te zebole to samo. no a przy podawaniu pierwszego jedz0nka to jest mega ubaw:-)

ialam zapodac foty i nie wiem dalej gdzie wsadzilam kabel by zgraqc.
bylismy na spacerku godzinnym korzystajac z cieplej aury, pewnie juz ostatkiem.

kurcze dzis cos e mna nie tak tzn z moim smaiem bo raz wcinam slodkie a raz wrecz odwrotnie. i tak caly dzien.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry