annaoj kce
08.06/04.10/09.13
hejka
Ale pieknie za oknem, niech już będzie 16 i fruu do domu.
Po wizycie w poradni mam mieszane uczucia, po pierwsze pani się spieszyła, co chwilkę nerwowo na zegarek zerkała, testy porobiła. Opinia mieszana, jeszcez niby psycholog ma dopiwoedzieć swoje i ja nadal wiem, że nic nie wiem.
też mnie zawsze rozbraja jak Igor z Alicją przejawiają troskę i czułości między sobą. Mam nadzieje, że za kilka lat nadal będę takim zgranym duetem.
Oczywiście nie dotyczy to młodych egzemplarzy, mnie też Alicja dobija uporem, na wszystk0o nie, wszystko musi być po jej

uciekam pracować
Ale pieknie za oknem, niech już będzie 16 i fruu do domu.
Po wizycie w poradni mam mieszane uczucia, po pierwsze pani się spieszyła, co chwilkę nerwowo na zegarek zerkała, testy porobiła. Opinia mieszana, jeszcez niby psycholog ma dopiwoedzieć swoje i ja nadal wiem, że nic nie wiem.
Właśnie wczoraj się zaczęłam zastanawiać czy nie przenieść Młodego z przedszkola do zerówki przyszkolnej. U nas przy szkole nie ma, ale w szkole mojej teściowej jest, a to w tym samym rejonie gdzie teraz do przedszkola jeździmy. Sama nie wiem.hej,
jakoś przeżyłam dzień w pracy. Dzięki dziewczyny za wsparcie.
mamusia nie jestem jeszcze na zwolnieniu, mam zamiar pracować do końca czerwca. Muszę jakoś przeżyć. Mnie chyba tak "załatwia" szkoła, w której pracuje, no i to, że M. w żłobku.
Anna pocieszyłaś mnie trochę, że też chorowałaś, bo myślałam, że tylko ja jedna! Masz rację z teściową jak dziecko temperamentne to się nie zmieni. W zerówkach przy szkołach jest teraz taki program: gotowość dziecka do szkoły. Bada się dziecko, jego zdolność do podjęcia nauki w pierwszej klasie. Niektóre dzieci emocjonalnie nie są gotowe i warto je zostawić w zerówce.
Wronka dzięki za opinię, chyba jesteś drugą osobą, która taką opinię mi przedstawiła. Do tej pory wszyscy nas namawiali. ja szczerze mówiąc sama nie wiem co robić, bo wg. tego co mówią Panie w przedszkolu to on tam jest dzieckiem bez zarzutu, oczywiście jest bardzo żywy, ale wykonuje polecenia, jest ugodowy i wo ogóle, że wszystko fajnie. Zdecydowałam się na wizytę w przedszkolu, żeby przedstawić im troszkę odmienną opinię z poradni, zobaczymy. kurcze nie przypuszczałam, że ta decyzja będzie taka ciężka.annaoj...a ja bym się z Twoją teściową zgodziła. Mogę to powiedzic na przykładzie mojej Weroniki, ona jeszcze rok temu byla bardzo nieznośna, stawiala się , pyskowała, normalnie nie moglam sobie poradzic chwilami. Rece mi opadały. Do tego Panie w przedszkolu się skarżyły, że nie współpracuje, jest uparta, nie chce się dzielic jak jej cos nie pasuje. Poniewaz widzialam ,że coś jest nie tak zaczęłam czytac dużo w necie i dopiero jak przeczytalm o czyms takim jak "okres negacji 7-latka", to mnie olśniło. Wercia miała dokładne objawy tej negacji wlasnie. Zaczęłam z nią rozmaiwac, tlumaczyc, wyjaśniac, a resztę dałam na przeczekanie, bo wiedzialam ,że jak to jest typowy bunt dla wieku to jakos minie. No i moje rozmowy i to wszystko dały rezultaty. Weronika przez rok zmienila się nie do poznania. Okres buntu minął. Chodzę na zebrania w przedszkolu i pękam z dumy bo moje dziecko jest stawiane za przyklad. Bardzo pomaga Paniom, zgłasza się na dyzurną od posilków, sprząta, wymyśla zabawy dla dzieci, bierze udział w konkursach. Normalnie babki same mnie na korytarzu zaczepiają i ją chwalą. Także jak dla mnie rok u takiego dziecka to strasznie duzo i może się zmienic. Dlatego ja osobiscie jestem zadowolona,że nie pusciłam Weroniki wczesniej do szkoły. Pomimo jej inteligencji i zdolności manualnych i muzycznych i nie tylko, uważam ,że rok temu emocjonalnie nie do końca byla gotowa.
Mój M. to straszny łobuzdużo większy niż J. w jego wieku (i czasami to nawet większy niż J. teraz) jak ktoś spóbuje mu coś zabrać to od razu idzie na ostro ;-) jest w stanie zlać J.
drze się, wyje ... wszystko zalezy och humoru...najlepszy sposób jak J. chce zabawke którą bawi się M. to zamiana... też pod warunkiem że księciunio ma dobry humor
Poza tym zaczepia i prowokujea potem udaje że biedny i poszkodowany jak mu J. odda
Rozczuliły mnie dzisiaj moje chłopaki. Leżeli już w łóżku i M. pokazuje że go boli w buzi. J. wylazł z łóżka wszedł do łóżka M. przytulił go i pocałował w oba policzki i podmuchał żeby nie bolało. M. cały szczęśliwy i uhahany z uśmiechem patrzy na J. i mówi KOCHA KOCHA. Wstał przytulił J. pocałował w policzek i mówi KOCHAM :-) cudne to byłoa potem banda napadła mnie
słodziaczki moje
A no i najważniejsze gratuluję dzieciaczkom odpieluchowywania! Trzymam kciuki za efekty![]()
też mnie zawsze rozbraja jak Igor z Alicją przejawiają troskę i czułości między sobą. Mam nadzieje, że za kilka lat nadal będę takim zgranym duetem.
ja też tak chcę, Alicja codziennie wstaje o 6, a my musimy biegiem lecieć, by siku wylądowało tam gdzie powinnoA moja sie obudzic nie chce. Spi i spi.
no co Ty, byczki najfajniejsze są, ugodowe i w ogóleMój mąż to byk więc lekko nie jest ;-) ja dobijam to towarzystwo trzepakowe :-)
Oczywiście nie dotyczy to młodych egzemplarzy, mnie też Alicja dobija uporem, na wszystk0o nie, wszystko musi być po jej


uciekam pracować
dużo większy niż J. w jego wieku (i czasami to nawet większy niż J. teraz) jak ktoś spóbuje mu coś zabrać to od razu idzie na ostro ;-) jest w stanie zlać J.
drze się, wyje ... wszystko zalezy och humoru...najlepszy sposób jak J. chce zabawke którą bawi się M. to zamiana... też pod warunkiem że księciunio ma dobry humor
a potem udaje że biedny i poszkodowany jak mu J. odda
... to zart oczywiscie
;-) dobra zmykam po J. do przedszkola
w poniedziałek czekają nas jeszcze testy pokarmowe a dzisiaj bilans dwulatka. Weekend też zwariowany bo w niedzielę chrzciny Weroniki więc ciągle brakuje mi czasu.