reklama

Kwietniówki 2010!!!

Elvie w sprawie czopa nie pomoge, bo mi odszedl juz w trakcie obu porodow, ale ze nad Wrockiem burze, mam nadzieje, ze urodzisz, u mnie wlasnie w obu wypadkach porod zaczal sie w burzowy dzionek. Gin mi mowil, ze wtedy zawszes jest wiecej porodow, cos chyba mowil, ze podejrzewa sie nagle spadki cisnienia, czy cos wd ten desen i ze b.czesto peka wtedy pecherz, czego Tobie dzisiaj zycze, bo juz widac, ze masz dosc!

Gosia GRATULACJE!!!

Kitek AniaM super, ze spotkanko udane. My przyszlego roku nie planujemy, skupilismy sie na obecnym :)

Bartek mame zadziwia. Lozko to dla niego normalka, zadnych wedrowek, ale to pikus. Dzisiaj znowu ani jednej wpadki, nawet jak goscie byli, a sie dzialo, bo byla tez mala banda dzieciakow, ladnie wolal i siural do nocniczka. Tyle, ze na stojaka... a niech ma ;) skoro musi robic to, co brat ;P

Maz poszedl kolejne Mohito wyprodukowac, nie wiem ile jrszcze tego zmieszcze, ale nic... bede staruszka czcic!
 
reklama
dzięki dziewczyny:) szczerze, tak po cichu myślałam, że to dziewczynka. Nie czuję w sobie testosteronu, tak jak przy M.:-D Lekarz powiedział, że już nie ma prawa nic miedzy nogami wyrosnąć. Mam nadzieję, że się nie pomyli!
Elvie co do wypadku w Rio, brak słów. Skąd tacy debile się biorą? Alkohol mu rozum odebrał?!
Pod Trzebnicą, w okolicach świąt wielkanocnych był wypadek, zginęła matka z trzyletnią córką:-(Ostatnio dowiedziałam się, że wypadek spowodował kolega z osiedla. Oczywiście siedzi, utrzymuje, że jest niewinny. Zawsze szarżował na drodze, ale powiedzmy sobie szczerze, każdy kierowca czasami ma chwile, że jedzie szybciej niż przepisy na to pozwalają. On będzie musiał żyć ze świadomością, że przez jego głupotę zginęły dwie osoby. Szkoda mi go. Trochę posmuciłam.
Z czopem nie pomogę, bo na temat porodu nie mam zielonego pojęcia!
kittek, Aniam super, że spotkanie się udało.
Aga zdrówka dla was!
Aniez a moja wredota zesika się i krzyczy: nie udało się! Najlepiej jak mu się uda, tzn. mama posadzi na siłę, krzyczy: udało się ( we did it!) z bajki o Dorze! Szkoda, że sam jest za leniwy...
 
Gosiu, ciesze sie razem z Toba, ze Ci sie wymarzona corcia spelnila. Niech zdrowo rosnie w brzuszku.

Staruszki sie pakuja, jutro po 4 rano wyjezdzaja na lotnisko.... wiec przed chwila jak kladlam Pole bylo pozegnanie z wnusia. Jakie nastroje chyba opisywac nie musze.... Ehhh to taka najgosza strona calej emigracji....
 
gosia gratuluje Ci coruni i oby Twoj lekarz mial racje ze juz nic nie wyrosnie.
Same parki sie szykuja super.

katik oj nie musisz opisywac jakie nastroje.Trzymaj sie dzielnie jutro.
Ja jak wyjezdzam spowrotem do Hiszpanii to wolalabym jednak gdyby mnie mama nie odwozila na lotnisko bo serce mi sie kraje jak patrze jak ona wtedy cierpi gdy sie oddalamy.Ona mowi ze to najgorsze momenty w jej zyciu gdy znikamy jej z oczu.
Ja nienawidze juz tej emigracji i chce do Polski.
 
Gosiek, moi tez tak przezywaja. Do tego z biegiem lat i moj ojciec sie 'miekki' zrobil, tak wiec przed chwila mielismy zbiorowy placz.
No i polecieli....

Elvie, ruszyla Cie ta burza???


Dobrze, ze dzis piateczek. Poniedzialek mamy wolny, wiec dlugi weekend. Nijak on sie ma do Polskiego mega dlugiego weekendu, ale zawsze cos.
 
Gosia gratuluje córeczki :)
Elvie co do wypadku to brak słów - gdyby koleś kopnął w mój samochód zatrzymałabym się, wyśiadłabym i natrzaskala kolesiowi po mordzie - moze nogę by nu to uratowalo.

A my wczoraj bylismy w parku miniatur - najlepsza atrakcja ciuchcia - jeździliśmy z Julką trzy razy :) cały dzień poza domeme - potem pojechalismy do Giżycka - fajnie spedzylismy dzień

Kittek, aniam - fajnie, że spotkanie się udało
Kittek - my tez się na taki wyjazd piszemy - tylko pewnie ze zgraniem terminow nie bedzie łatwo
 
Witam się z pracy, oby do 16. Ja będę miała weekend jak Katik, bo w poniedziałek mam urlop, bardzo zalatany, bo z dzieciakami do okulisty, potem bilans 2latka, potem się na pedicure omówiłam i jeszcze próba w przedszkolu. Byle tylko prognoza co do deszczu się nie sparwdziła.
Kittek ja na wspólny wyjazd bardzo chętna jestem. A my mam nadzieje spotkamy się jak będę nad morzem w czerwcu.
Agnieszka w Katowicach szukałam brefitterki, ale nie znalazłam, więc nic nie mogę polecić. Zdrówka dla was.
Katik pożegnania najgorsze, szczególnie, że nie macie ajkiegoś konkretnego kolejnego terminu uzgodnionego, więc nie można powiedzieć "za miesiąc się widzimy" mam andzieje, że już dzisiaj lepiej.
Elvie a Twój M na lekach alergicznych jest? Czekam, czekam i się doczekać nie mogę na Maciusia.
Gosia gratulacje wielkie.
Gosieńka jak tam Helenka?
Aniez Igor też na stojaka koniecznie chciał, kupiliśmy mu podstawek taki z Ikei, co by prosto do toalety mógł. To w końcu mali faceci to co się dziwić, że nie chcą jak dziewczynki.
Nata fajnie, że miło dzień spędziliście, mama nadzieje, że troszkę odpoczełaś od pracy.

uciekam, może jeszcze zajrzę
 
Nie spie od 3.15 jak wstalam rodzinke wyprawic. Potem sie polozylam, ale przewracalam.sie tylko z boku na bok. Mam nadzieje, ze w pracy kryzys nie przyjdzie.
 
Katik- szkoda, ze rodzice juz pojechali... takie rozstania zawsze sa trudne :-(
Anna oj- podstawnik mamy (jeszcze po Kubuli), ale Bartek zyczy sobie do nocnika na stojaco. Strasznie smiesznie to wyglada, dzisiaj juz 2 razy lecial i 2 razy sukces :-) sama w to nie wierze, bo sie nie zanosilo, ale zobaczymy.
Bedziemy jeszcze pewnie mieli przeprawe w zlobku, bo mi w pt babka udowadniala, ze to nie moze sie tak szybko udac, bo Bartus nie siada na nocnik i nie sika ;-) ale tym juz maz sie zajmie, no i dam mu tylko pieluszke na spanie i kilka par spodni i majtasow na przebranie i niech mnie nawet nie denerwuja!

Nocka super, wstali o 7:30 takze to tez byla dobra decyzja. Poza tym w odstawke poszlo krzeselko z Ikei, bo MUSI jesc, jak brat, przy stole... eh... teraz siedza i maluja, maz pilnuje kuchni :-) a w zasadzie sciany, a jak nie dopilnuje to remoncik.

Pogoda sie skiepscila, a chcielismy pojechac na wycieczke :-(

Elvie- jak po burzy :-p mniemam, ze Macka nie ruszyly pioruny.

Gosienka- jak dzisiaj Helenka?
 
reklama
Witam:-)

Maciek uparciuch, burze z piorunami mu nie straszne. Siedzi w brzuchu spokojnie i czeka. Chyba ma w planie matkę wykończyć.

Katik - rozstania nigdy nie są łatwe, sama w Niemczech 3 lata mieszkałam to coś o tym wiem.

aniez - szybko Bartusiowi poszło to nocnikowanie, nasza nakładki też nie toleruje. Kupię jej dzisiaj taki mniejszy nocnik bo jeden zaniosłam do klubu a drugi domowy ma większy i dupka jej się zapada, więc za długo na nim nie potrafi usiedzieć.

Mykam listę zakupową tworzyć i do tesco M. wyślę albo razem pojedziemy, bo od dzisiaj sporo rzeczy w promocji a u nas po majówce echo w lodówce.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry