Maluchy śpią, M. chrapie, a ja kończę zupkę na jutro gotować. Herbatkę sobie zaparzyłam i podjadam precle maślane z biedronki. Poczekam na cycownika - nakarmię, przewinę i idę w kimę.
gosienka - ja w takich przypadkach galaretkę miksuję i na ciasto wylewam;-)
aniam - niestety nic nie zamawiają i nie gotują, jedynie podgrzewają to, co rodzice przyniosą, więc gotowanie mnie nie omija
nata - weny życzę i wytrwałości. Pomyśl sobie, jaka będzie radość jak skończysz:-)
gosia - u nas tez spokojnie nie jest, teraz developer robi co mówimy, ale to tylko do pewnego momentu tak będzie (zrobią ile gwarantuje umowa), później też nas czeka szukanie ekipy ale mamy kilka z polecenia, więc powinno sprawnie pójść.
Zmykam, bo się młody już przeciąga;-)