Witam-)
Matko co za pogoda, zimno jak nie wiem co brrrr-(
aniez....heheheheh usmialam się z Kubuli...niezły agent-)
mamusia...Twoja Natalka też boska, też to przerabialam z Wercią, bo Borys póki co zasób słów marny ma-)
Agnieszka ja też ostatnio lenia mam i taka do nieczego jestem, ale od wczoraj zaczelam pic magnez, mam nadzieję, ze pomoże bo już sama się wkurzam.
Marta współczuje, nie dośc ,że cały czas sama z Olcia musisz sobie radzic, to jeszcze teraz ten brak urlopu B, mam nadzieję,że jednak Twój chłop stanie na wyskosci zadania i cos wykombinuje.
Kittek gratki za umowe i zdrówka zyczę:-)
Nata Ty się wykończysz kobieto, pamietaj, że Natalka ma tylko jedną mamę, więc zwolnij trochę.
Aniam zazdraszam wakacji....ech moze nam sie za rok uda...oby:-), ale Ty baw się dobrze za mnie też -)
Sonia gratki dla Kuby, wcale się nie dziwie ,ze dupna jak paw byłas:-)
Monia ty się nie zastanawiaj tylko zrób małżowi przyjemnosc, takie piekne cory macie to chłopak też napewno przystojny wyjdzie, a jak kolejna corcia to też nic straconego bo jak wspomnialam śliczności Wam wychodzą:-)
Zielona no to ja też zaciskam co się da:-)
A ja się wczoraj dowiedziałam,że córcia zglosiła się na zawody plywackie

. Jakis przedszkole organizuje zawody między przedszkolne i mój babel się zgłosił. Nawet się cieszę,bo bedzie to taki sprawdzian przed poźniejszymi zawodami w szkole, a poza tym utwierdziłam się w przekonaniu,ze kalsa sportowa to był dobry wybor, bo widac, ze póki co młoda to lubi:-). Na podium nie licze, tzn jasne ,że bym się cieszyła, ale dla mnie sam fakt,że się sama zglosila jest już dużym sukcesem;-)
Odpieluchowanie mojego mlodszego babla nadal w toku, ale póki co efekty marne. Jak go posadze to zrobi, ale sam wołac nie chce. Czasami nie chce siadac w ogole a potem leje gdzie popadnie, a najgorsze to,że on w pieluszce nie chce chodzic, wiec chcąc nie chcac walczyc musimy. Czasami ma lepszy dzien, ze wikeszosc ląduje w nocniku, a czasami maskra, zwłaszcza jak leje na fotel....ech
A no i musze stwierdzic, że tfu tfu, bunt dwulatka jakos u Nas przystopował. Na sapcerkach już tak nie ucieka, potrafi nawet ładnie za rączke isc. No i w marketach (o ile P&P można marketem nazwac hehehe) też o niebo lepiej. W zasadzie to pierwsze co robi to leci po ten mały wózek i go ładnie prowadzi, potem zapindala do stoiska z pieczywem, karze sobie nałożyc rękawiczkę i pakuej buły do woreczka;-). Potem grzecznie chodzi za nami i pokazuje by mu zakupy do wózka wrzucac, a na koncu nawet pomaga Nam towary na tasmę wykładac hehehehe. Pożniej leci do samochodzika za 2zł i sobie tam czeka:-). takze nie jest źle:-)
Z gadaniem u Nas nadal marnie ( w porownaniu z waszymi no i z siostrą), ale cos tam powoli mu wychodzi. Ostatnio nawet jakies zdania składa. Na Weronikę mówi TUTU, albo CIUCIA (córcia) usłyszal od Nas :-). I tak wczoraj jak wychodzilam z Nimi od mojej mamy Borys podszedł do Werci i mówi " CIUCIA CHO DA DA". Poza tym stanardowo DA (daj), MA (masz), PA (patrz), CHO (chodź), CIO (co), TUTA ( tutaj), TAM, MAMA, TATA, BABA, ODEDŹ (odejdź), no i ostatnio co mi się starsznie podoba zamiast Mama, Tata, Borysek woła na Nas MAMU, TATU...heheheh bosko to brzmi.
na koniec wczorajszy mój dialog z Wercią:-)
Weronika i Borys siedzieli na podłodze i rysowali. Po chwili B wstał, a ubrane mial spodnie dresowe, ktore mają napis na pupie "MOJA MAMA MNIE KOCHA". No więc B wstaje, a
W: "MOJA MAMA MNIE KOCHA"
Ja: TAK KOCHAM CIĘ
W: ALE NIE, BORYS MA TO NAPISANE NA
DUPIE
Ja:

, WERONIKA NO JAK TY MÓWISZ? CHYBA NA PUPIE
W: NO, A MÓWIŁAM ŻEBY TAM NIE CHODZIC, po chwili odwraca się w moja stronę , patrzy mi w oczy i mówi ....WIDZISZ CO PRZEDSZKOLE ROBI Z CZŁOWIEKA.
Padłam dosłownie
Dobra to tyle bo się chyba lekko rozpisalam heheheheh
Miłego dnia:-)