reklama

Kwietniówki 2010!!!

pozdrawiam dlugoweekendowo!!:tak: u nas dzis dzien wolny od pracy!! malz w domu, pogoda tez sie zapowiada super, pewnie gdzies zaraz wybedziemy:-) tak lubie:-)
 
reklama
Kitek- oby zoladkowy problem poszedl precz :)
Nata- mam nadzieje, ze niedlugo zaczniesz dosypiac :-)
Gosienka- sie posmialam z Twojej wypowiedzi w kwestii Zielonej ;-) ale motywacja bezcenna :-)
Elvie
- czasem MM ma taki wplyw na brzuszek, ze dziecko bardziej "kreci", poza tym, jak masz laktacje, to po odstawieniu MM powinien ja jeszcze bardziej "dopasowac" :-) a z nockami bywa roznie, z dniami tez ;-)
Monia, Aniam- ja wlasnie szparagi z piekarnika jadam, bo mi najbardziej smakuja ;-) poza tym, nie lubie jarzyn w wodzie gotowac, a nie wiem, jak smakowalyby szparagi gotowane na parze, nie bede ryzykowac. I szparagi sa pyszne z sosami, ten nieszczesny holenderski ponoc niezly, ale ja lubie np. z salsa :-) z lososiem wedzonym tez smakowite, no i z szynka oczywiscie :-) W sezonie (czy. teraz) jadam je jako przekaske, a ze maja malo kalorii i duzo witamin, to bez wyrzutow sumienia wtranzalam paczuszke na raz :-)

Rano Bartus znowu wstal na siusiu :-) ale agent :-) oczywiscie zaraz potem zaczeli z braciszkiem broic :-)

Po poludniu mamy dentyste z oboma, juz to widze... rozbroja gabinet jak nic!
 
@ przylazła :baffled: ja jej już nie kumam...normalnie nie znam dnia ani godziny...a czuje się fatalnie... na szczęście pogoda się zaczyna przecierać. Znaczy chmur coraz mniej słonko świeci ale pizga niestety koncrtowo... 9 st. brrrrrrrr
ide pranie powiesić i kisić w domu bo już z brudownika wyłaziło i trzeba było wyprać...jak ja tak nie lubię na raty :no:
 
Witam-)

Matko co za pogoda, zimno jak nie wiem co brrrr-(

aniez....heheheheh usmialam się z Kubuli...niezły agent-)

mamusia...Twoja Natalka też boska, też to przerabialam z Wercią, bo Borys póki co zasób słów marny ma-)

Agnieszka ja też ostatnio lenia mam i taka do nieczego jestem, ale od wczoraj zaczelam pic magnez, mam nadzieję, ze pomoże bo już sama się wkurzam.

Marta współczuje, nie dośc ,że cały czas sama z Olcia musisz sobie radzic, to jeszcze teraz ten brak urlopu B, mam nadzieję,że jednak Twój chłop stanie na wyskosci zadania i cos wykombinuje.

Kittek gratki za umowe i zdrówka zyczę:-)

Nata Ty się wykończysz kobieto, pamietaj, że Natalka ma tylko jedną mamę, więc zwolnij trochę.

Aniam zazdraszam wakacji....ech moze nam sie za rok uda...oby:-), ale Ty baw się dobrze za mnie też -)

Sonia gratki dla Kuby, wcale się nie dziwie ,ze dupna jak paw byłas:-)

Monia ty się nie zastanawiaj tylko zrób małżowi przyjemnosc, takie piekne cory macie to chłopak też napewno przystojny wyjdzie, a jak kolejna corcia to też nic straconego bo jak wspomnialam śliczności Wam wychodzą:-)

Zielona no to ja też zaciskam co się da:-)

A ja się wczoraj dowiedziałam,że córcia zglosiła się na zawody plywackie :szok:. Jakis przedszkole organizuje zawody między przedszkolne i mój babel się zgłosił. Nawet się cieszę,bo bedzie to taki sprawdzian przed poźniejszymi zawodami w szkole, a poza tym utwierdziłam się w przekonaniu,ze kalsa sportowa to był dobry wybor, bo widac, ze póki co młoda to lubi:-). Na podium nie licze, tzn jasne ,że bym się cieszyła, ale dla mnie sam fakt,że się sama zglosila jest już dużym sukcesem;-)

Odpieluchowanie mojego mlodszego babla nadal w toku, ale póki co efekty marne. Jak go posadze to zrobi, ale sam wołac nie chce. Czasami nie chce siadac w ogole a potem leje gdzie popadnie, a najgorsze to,że on w pieluszce nie chce chodzic, wiec chcąc nie chcac walczyc musimy. Czasami ma lepszy dzien, ze wikeszosc ląduje w nocniku, a czasami maskra, zwłaszcza jak leje na fotel....ech

A no i musze stwierdzic, że tfu tfu, bunt dwulatka jakos u Nas przystopował. Na sapcerkach już tak nie ucieka, potrafi nawet ładnie za rączke isc. No i w marketach (o ile P&P można marketem nazwac hehehe) też o niebo lepiej. W zasadzie to pierwsze co robi to leci po ten mały wózek i go ładnie prowadzi, potem zapindala do stoiska z pieczywem, karze sobie nałożyc rękawiczkę i pakuej buły do woreczka;-). Potem grzecznie chodzi za nami i pokazuje by mu zakupy do wózka wrzucac, a na koncu nawet pomaga Nam towary na tasmę wykładac hehehehe. Pożniej leci do samochodzika za 2zł i sobie tam czeka:-). takze nie jest źle:-)

Z gadaniem u Nas nadal marnie ( w porownaniu z waszymi no i z siostrą), ale cos tam powoli mu wychodzi. Ostatnio nawet jakies zdania składa. Na Weronikę mówi TUTU, albo CIUCIA (córcia) usłyszal od Nas :-). I tak wczoraj jak wychodzilam z Nimi od mojej mamy Borys podszedł do Werci i mówi " CIUCIA CHO DA DA". Poza tym stanardowo DA (daj), MA (masz), PA (patrz), CHO (chodź), CIO (co), TUTA ( tutaj), TAM, MAMA, TATA, BABA, ODEDŹ (odejdź), no i ostatnio co mi się starsznie podoba zamiast Mama, Tata, Borysek woła na Nas MAMU, TATU...heheheh bosko to brzmi.

na koniec wczorajszy mój dialog z Wercią:-)

Weronika i Borys siedzieli na podłodze i rysowali. Po chwili B wstał, a ubrane mial spodnie dresowe, ktore mają napis na pupie "MOJA MAMA MNIE KOCHA". No więc B wstaje, a
W: "MOJA MAMA MNIE KOCHA"
Ja: TAK KOCHAM CIĘ
W: ALE NIE, BORYS MA TO NAPISANE NA DUPIE
Ja: :szok:, WERONIKA NO JAK TY MÓWISZ? CHYBA NA PUPIE
W: NO, A MÓWIŁAM ŻEBY TAM NIE CHODZIC, po chwili odwraca się w moja stronę , patrzy mi w oczy i mówi ....WIDZISZ CO PRZEDSZKOLE ROBI Z CZŁOWIEKA.
Padłam dosłownie :szok:

Dobra to tyle bo się chyba lekko rozpisalam heheheheh

Miłego dnia:-)
 
Wronka, Weronika powalila mnie swoim stwierdzeniem na lopatki :-):-):-) Poza tym to genialne, ze sama podjela decyzje o udziale w zawodach. Miejsce na podium nie ma znaczenia, wazne ze ja to kreci.

Tez uwielbiam mamuuu, babuuu. No i moja zdan nie sklada. Slowek duzo nie mowi i wszystkie takie raczej proste. Uwielbiam jej galaretke : ostatnio galjlja i rolety: rololo
 
He he he Wronia Weroniczka ma boskie teksty :-D No i bardzo się ciesze że Weronika sama się zgłosiła. Fajnie bo widać że odważna dziewczynka z niej :tak:
no i rozbawiło mnie strasznie to
Sonia gratki dla Kuby, wcale się nie dziwie ,ze dupna jak paw byłas
wiem że to literowka ale się usmiałam :tak:

Właśnie sie dowiedziałam że J. jutro jedzie na konkurs piosenki angielskiej :szok: nic więcej na razie nie wiem. Moje nieśmiałe dziecko wyraziło chęć pojechania na ten konkurs więc jestem w szoku bo dla niego wszytko co duże i nieznane jest złe... musiały go panie ładnie urobić że chce jechać... takze jutro poprosze kciuki trzymać za mojego smerfa :tak:

pranie się kisi (błe), włosy umyłam i wyprostowałam, zupa sie gotuje...teraz chwila na prace przy komputerze...a tak mi sie nie chce :no:
A propo gadania naszych dwulatków. Wczoraj M. lezy sobie u nich w pokoju na podłodze i bawi się autkami. Nagle siada i zaczyna grzebać w kartonie z resztą samochodzików...
M: Zyzaku gje jetes? Zyzaku?! (zygzaku gdzie jesteś)
Ja: Szukasz Zygzaka?
M: tak
Ja: moge ci pomóc?
M: pomóź
zaczynam grzebać razem z nim no i znalazłam Zygzaka.
Ja: M. zobacz zygzak
M: tu eteś obuzie (tu jestes łobuzie)
:-D padłam...
 
Wronka- Weroniczka jest niezła :-) i powodzenia na zawodach :-D
Agnieszka - powodzenia dla Janka na konkursie :-)

Moje dziecko też mówi mało, też przystopował z buntem (i tak brat z fochami bije go na łeb i na szyję) i też mówi do nas zdrobniale mamiiii, tatiiii, babiii... na Kubusia mówi Buciuś :-) na siebie Bace, wiec jest Buciuś i Bace :-) ślicznie, prawda?
 
wronka - uśmiałam się do łez z tekstu Weroniki:-D:-D:-D

Agnieszka - Twój M. też świetnie nawija:tak::-D

aniam - ja się nie denerwuję, mnie się śmiać chce, bo sobie wyobrażam, jak mój cyrk z dzieciakami z boku wygląda:-D

Zielona - nagroda poleci do Ciebie jutro, bo się dzisiaj M. na pocztę nie wybiera:-( Moja też tylko słówka pojedyncze mówi, ewentualnie jakieś dwa razem zlepi.

Maciuś od rana lula. Nie zapeszając dzisiaj jest mega grzeczny, jakbym dziecka nie miała. Zastanawiam się jaki wpływ ma na to odstawienie mm (od wczorajszego popołudnia lecimy tylko na cycu). Dzisiaj kupię w razie kryzysu, żeby w domu było, ale podawać nie zamierzam.

Położna miała być o 11:30, zadzwoniła że czeka w kolejce do lekarza i będzie o 13:30. Chora mi tu zamierza przyłazić czy jak?:szok::crazy:

M. na budowę pojechał elektryków pilnować i zrobić zdjęcia, gdzie kable będą szły. Porządnicki mój:-D Ta ekipa to z nim tam oszaleje, ale M. musi wszystko wiedzieć, bo później mu zaciapią ściany i nic widać nie będzie;-) W sumie to dobrze, że on tego tak solidnie pilnuje, bo ja to bym olała i później przy wierceniu w kable trafiła na milion procent:zawstydzona/y:
 
reklama
Wronka uśmiałam się. Dzieci mają takie fajne teksty. Fajnie, że Weronika sama się zgłosiła.
Agnieszka kciuki będę trzymała.
Elvie dobrze, że m wszystkiego pilnuję. Pamiętam te cieżkiem 3,5 miesiąca, od momentu zakupu do czasu przeprowadzki. Strasznie było, w pewnym momencie całą frajdę z urządzania straciłam, bo juz tylko marzyłam, żeby było po.
Moja Ala gada coraz więcej, ale bunt dwulatka też się wzmaga, wszytsko ma być po jej. W momencie potrafi być przesłodka, a za chwilę rozwrzeszczana, bo cos nie po jej myśli idzie.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry