reklama

Kwietniówki 2010!!!

Dzień dobrrrrrrrrrry,

czerwiec mamy a za oknem? Grad i aż ........ 5st

Ja już po pracy, teraz walczę z materiałami konkursowymi. W poniedziałek zaczynamy akcję klikania na nasze prace konkursowe, moich dwóch grup uczniów więc będę prosiła o wsparcie :)
Maja śpi więc zaczynam wielkie nadrabianie.

U nas dobrze, Maja czuje się coraz lepiej, kochana jest, dzielnie znosi chorobę.
Śmiałam się z niej wczoraj wieczorem. Składałysmy puzzle,ale po chwili stwierdziła: mamusiu pomóż mi, nie mogę już, nie mam pojęcia jak się robi.
Cwaniara mała uczy się ściemniać od małego ;)

Tatuś na służbie więc całe popołudnie będziemy we dwie. Zaraz w kominku chyba rozpalę i pod kocyk wejdę.:eek:

Wrócę jak ponadrabiam :)
 
reklama
Coś mi stronka bb fiksuje i nie mogę otworzyć poprzednich stron więc zajrzę później.
Elvie w takim razie 3mamy kciuki za odpieluchowanie Lenki :)

Aniez spryciula z ciebie, że uciekłaś od remontu. Domyślam się,że pewnie głównie aby chłopcy nie rozmontowali tego co tatuś zmontuje;-)

Filonka gratuluję i życzę ci spokojnej ciąży :)

Gosia u nas też tak było,że Maja jak była w domku tylko z nami to ładnie wołała, a jak za dużo wrażeń wokół miała to się zapominała.

Wronka 3mamy mocno kciuki za dalszą rehabilitację Boryska :)
 
hej zrobiłam drugi test i nadal jedna kreseczka ale K zapowiedział że nie odpuści i będzie codziennie próbował aż się uda:-D:-D:-D
Mam super humor bo przed chwilą dostałam maila od promotora że zaakceptował moją pracę dyplomową :-):-):-):-) jabadabaduuuu :-D nawet ząb jakby mniej boli z tej radości

filonka i jaka była reakcja męża? super teraz życzę ci bezproblemowej spokojnej ciąży!
aniez mi to się marzy remont mieszkania ale to nie prędko nastąpi chyba że wygram jakąś pokaźną sumkę ;-)
kittek czekamy na wskazówki i będziemy głosować :tak:
mamopaulinki twój J z moim K by się dogadali wcale się nie dziwie że J się wkurzył taki ogromny szczupak nie co dzień się zdarza
 
witam weekendowo
Jednak nie pojechaliśmy :-( pogoda mnie odstraszyła i niewyraźny Igor. Dobrze zrobiłam, bo Młodego chyba faktycznie coś bierze, poszedł właśnie w kimę, fakt wstali wcześnie, ale taki niewyraźny jest.
Trudno innymi razem.
Alicja też zmierzła, mimo porannej pobudki, w dzień nie spała i teraz marud się włączył.
Dziewczyny, geny genami, ale ja mam 33 lata. Od 2,5 roku siedze w domu i po brzuchu sie drape... Kolejne dziecko = kolejne lata lezenia i pachnienia... Obawiam sie, za jak juz tak sie wyleze i wypachne, to juz nikt nie bedzie widzial dla mnie innej funkcji...
w Kanadzie będzie inaczej. Tam z tego co wiem troszkę inaczej wszystko funkcjonuję.

Magda terminy do specjalistów są czasem masakryczne. My w lipcu idziemy do kontroli do kardiloga, mam nadzieje, że tym razem będzie ok. Mam nadzieje, że jest tak jak mówiła Wasza lekarka.


moje mądre głowy może wy mi podpowiecie czy można dostać odszkodowanie z ubezpieczenia grupowego z tytułu wyrwania stałego zęba w wyniku nieszczęśliwego wypadku jakim było złamanie go podczas jedzenia? Mąż mi mówi że jego kolega dostał odszkodowanie za wyrwanie zęba ale szczegółów tamtej sytuacji nie znam
:confused:
Mamusia ja się zajmuję grupówką i zawsze doradzam, żeby złożyć wniosek, najwyżej przyjdzie odmowa. Chociaż jeśli nie masz tego w dokumentacji medycznej, to lepiej napisać, że się potknęłaś i uderzyłaś, spadłaś z czegoś i uderzyłaś, a nie, że przy jedzeniu. Z tym, że nie wiem o którym zębie mówimy.

Znikam, bo mi B ciastko z truskawkami przywiózł od mamusi.
 
Obroniłam się na 5
Z pracy też dostałam 5.
Za trzy godziny będę w domu i zamierzam świętować już cytrynowy reds chlodzi się w lodówce. To smigam a ruch na siodemce.
 
G R A T U L A C J E Nata no to piję z tobą bo już mi się winko chłodzi! Najlepszego proszę pani :-)
winko.jpg
 
Nata gratuluje!

Ja sie witam z domku, nie dosc ze humoru nie mam to jeszcze jakies przeziebienie mnie dopadło... chyba jakiś kryzys przechodze bo albo placze albo sie wsciekam... jak sobie Pomysle ze za 2tygodnie znowu sie zacznie jezdzenie do Olsztyna to plakac mi sie chce.... czuje sie okropnie zmeczona, a co dopiero Olcia...

Dzis Ola sie poslizgnela i nabila takiego guza ze ja bylam blisko zawalu, normalnie widzialam jak rosl... splakala sie okrutnie ale zaraz po tym wrocila do wysmienitego humorku.... myslalam zeby pojsc na IP ale mala nie wymiotowala, nie byla apatyczna, swiatlo jej nie razilo, smiala sie i dokazywala wiec ja tylko obserwowałam.... na szczescie chyba jej nic nie jest, do czola przykladalam lod i kupilam zel na obrzeki i chyba dziala...
A wczoraj u rodzicow warge sobie rozciela...

Oby do lipca, wtedy robimy sobie we dwie urlopik bo cos ostatnio pod gorke mamy...

Ide po gripexa i do lozka, dobranoc!
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry