pogoda beznadziejna, nic mi sie nie chcę, dobrze, ze dzisiaj się juz pakuję i jutro znikam. Mama mówi, ze nad morzezm słoneczko i podobno najblizsze dwa tygodnie zapowiadają rewelacyjna pogodę.
Nie udało mi się jednak B przekonać, więc będzie z nami tydzień, a potem zostajemy sami. trudno
Siemka:-)
Wczoraj prawie głos straciłam heheheh, tak się darłam na meczu, a serce mi waliło,ze hoho. Jednak Nasi się nie dali, jestem z Nich dumna, pięknie grali. Teraz czekam na mecz z Czechami;-)
widzę, że z moim męzęm jakbyście razem kibicowali, to decybele by były zdecydowanie powyzej normy;-)
Filonka zdrówka dla Kacperka
zielona - dałabyś radę, są czasami dni, że maluchy zasną o tej samej porze i można odsapnąć;-) U mnie dzisiaj właśnie był taki Dzień Matki
Pytanie nr 2: czy karmiąc piersią mogę jeść kolację o 19:00 i śniadanie o 8:00, a po kolacji już nic nie dojadać tylko wodę pić? Nie stracę przez to pokarmu? Pytam, bo ciągle jem, wiecznie głodna jestem, a waga przez to w miejscu stoi:-(
ja zwykle jadam kolację około 18:30 i nie zmieniłam swoich przyzwyczajeń jak karmiłam i problemów z pokarmem nie miałam.
Co do rowerku to u nas nie ma szału. mam nadzieje, że dojrzeje do tego;-)
Gosieńka nawet wolna chata w negochjacjacj nie pomogła. Uparł się i koniec. praca, praca i koniec.
[*] dla babci
Maonka to teraz Ala będzie się mogła wylegiwać na trawce na balkonie:-)
Dziewczyny szybciutko się witam - nie wbyło mnie ponad tydzień - nie wiem jak tutaj wszystko ogarne.
Mała ma problem kupkowy - nie chce robić kupki doslownie az płacze - macie jakies rady - wczoraj dałam jej do picia wywar ze śliwek - trochę pomogło - chyba nie miala wyjścia kupal poprostu chcial wyjsc. Ma ewidentnie zatwardzenie
chyba Cie myślami ściągłam, bo właśnie wczoraj myślałam, że już długo nie zaglądałaś
Aniez to może na intensywny kurs wakacyjny się zapiszesz, skoro taka zmotywowana jesteś i pełan zapału
Witam.
U nas leje jak z cebra. Porażka. M jescze jakieś przemyślenia dopadły i ma chyba wątpliwości czy się zdecydowac na to drugie małe cudo...ehh...ach te chłopy. Rozumiem go bo tez mam, tylko z goła inne. Ja się boję kolejnej beznadziejnej ciąży, dziwnych bóli, puppu, tycia, siedzenia na doopie przez kilka miesięcy i co najgorsze żeby nie stracić tej ciąży i żeby maluch był zdrowy

Jak mnie tu nie było to też wspierałam koleżankę, która jest właśnie w ciaży i dowiedziałą się że maleństwo ma poważną wadę serca- transpozycje naczyń i brak prawej komory. Już przewidują 2 operacje po porodzie , ale jeszze może nastąpić cud i o to się modlimy...
bo chyba najgorzej jak człowiek ma za dużo czasu do myślenia. Wtedy wszystko się 20 razy analizuję. Mój B miał wątpliwości do momentu jak juzynii się nie zwierzyli, że się starają , starają i nic. I jakoś tak z dnia na dzień przyszedł i stwierdził, że chce, bo my możemy to trzeba działać. Teraz też czasami widze, ze nachodzi go myślenie o trzecim, a jeszcze 6 miesięcy temu nie chciał o tym słyszeć.
trzymam za was kciuki
uciekam