kittek
Fanka BB :)
bry wieczór 
My też niedawno do domku dotarliśmy, byliśmy w odwiedzinach u cioci Elvie;-), korki były paskudne do Ustronia w obie strony, uwielbiam te samochodowe pielgrzymki nad morze w weekendy.
Maję zagadkami zagadywaliśmy aby nie usnęła, ale jak przyjechaliśmy to zjadła i padła od razu.
Z Lenką wyszalały się na placu zabaw, później ładnie wspólnie kolorowały i naklejki kleiły. Maciuś niebieskooki słodziak kochany, na kolację zjadł tyle co Lena i Maja razem. Z plaży nas wywiało, ale wcześniej pogoda pozwoliła nam na sympatyczne pogaduchy na świeżym powietrzu;-)
Teraz się za filmik zabieramy, po weekendowych szaleństwach. Od piątku były imprezy urodzinowe, a wczoraj jeszcze mama do Mai przyjechała a my ze znajomymi w tany ruszyliśmy. Matko jak dawno tak nie imprezowaliśmy, byliśmy też na kręglach i ograłyśmy z dziewczynami chłopaków:-) Mnie dziś głowa trochę bolała, ale w sumie co się dziwić jak w jednym lokalu piłyśmy cosmopolitany, w drugim mohito, a na kręglach jakieś arbuzowe cudo.
Ella o co ty się wogóle pytasz , super, że jesteś
śliczne te twoje iskierki, nie mogę się na nie napatrzeć na fb. Super, że Alisia taka grzeczna jest i tak ładnie wcina
Aga odpoczywajcie i ładujcie akumulatory. Pomachajcie od nas Lanzarote, my widok na Fuertę mieliśmy z plaży.
Annaoj no ba, mama się stroi to córcia podpatruje, jeszcze trochę i będą nam córy kosmetyki do makijażu podkradać

Gosieńko współczuję przygód z autem, najważniejsze, że się wam nic nie stało.
Aniam z relacji na fb widać było, że szalałyście na maxa, super!
Gosiu z piątką na stanie to rzeczywiście musicie mieć wesoło. Cierpliwości ;-)
Kici szerokiej drogi i udanego urlopu

Dobranoc
My też niedawno do domku dotarliśmy, byliśmy w odwiedzinach u cioci Elvie;-), korki były paskudne do Ustronia w obie strony, uwielbiam te samochodowe pielgrzymki nad morze w weekendy.
Maję zagadkami zagadywaliśmy aby nie usnęła, ale jak przyjechaliśmy to zjadła i padła od razu.
Z Lenką wyszalały się na placu zabaw, później ładnie wspólnie kolorowały i naklejki kleiły. Maciuś niebieskooki słodziak kochany, na kolację zjadł tyle co Lena i Maja razem. Z plaży nas wywiało, ale wcześniej pogoda pozwoliła nam na sympatyczne pogaduchy na świeżym powietrzu;-)
Teraz się za filmik zabieramy, po weekendowych szaleństwach. Od piątku były imprezy urodzinowe, a wczoraj jeszcze mama do Mai przyjechała a my ze znajomymi w tany ruszyliśmy. Matko jak dawno tak nie imprezowaliśmy, byliśmy też na kręglach i ograłyśmy z dziewczynami chłopaków:-) Mnie dziś głowa trochę bolała, ale w sumie co się dziwić jak w jednym lokalu piłyśmy cosmopolitany, w drugim mohito, a na kręglach jakieś arbuzowe cudo.
Ella o co ty się wogóle pytasz , super, że jesteś
śliczne te twoje iskierki, nie mogę się na nie napatrzeć na fb. Super, że Alisia taka grzeczna jest i tak ładnie wcina
Aga odpoczywajcie i ładujcie akumulatory. Pomachajcie od nas Lanzarote, my widok na Fuertę mieliśmy z plaży.
Annaoj no ba, mama się stroi to córcia podpatruje, jeszcze trochę i będą nam córy kosmetyki do makijażu podkradać


Gosieńko współczuję przygód z autem, najważniejsze, że się wam nic nie stało.
Aniam z relacji na fb widać było, że szalałyście na maxa, super!
Gosiu z piątką na stanie to rzeczywiście musicie mieć wesoło. Cierpliwości ;-)
Kici szerokiej drogi i udanego urlopu


Dobranoc
Ostatnia edycja:
ja też nerwa miałam aż mnie żołądek rozbolał i głowa, ale ze względu na dzieciaki od przekleństw się powstrzymywałam ;-) Z trójeczką zawsze jest wesoło;-)
Co 1,5h się budzę i jeden bądź 2 palce mam jakbym miała połamane albo jakies zapalenie stawów, ból straszny. Już dzisiaj B gadałam, że jak tak dalej pójdzie to będę ginkę molestować o wywoływania. Do tego oczywiście dochodzi niewyspanie, bo dochodzi już do tego, że boję się zasypiać. Miałam nie smęcić, ale już dzisiaj w nocy byłam blisko co by se siąść i płakać.
taki temat na kiedyś tam :-)
A dajcie mi spokoj!!! Hehe. Po chwili chlop poszedl do kuchni sniadanie sobie zrobic, a zgroza przybiegla do mnie i dalej truje, ze glodna - sniadania nie zjadla to i glodna... Odeslalam ja do ojca zeby jej dal jakies jablko czy cos innego (oczywiscie woli byc glodna niz zjesc cos wartosciowego), na co ta wredota mi odpowiedziala: - Nie, tata busy, mama no busy!