reklama

Maj 2011

Jolek bo to zależy też od miasta i konkretnego ośrodka, jak duże miasto, jak prężni pracownicy. Koleżanka kurs zaczęła bardzo szybko i tempo adopcji było tak duże, że nie trwało dłużej niż ciąża u kobiety.

Żeby było śmieszniej, rozwiodła się z mężem zaraz po adopcji i teraz jest samotną matką.
 
reklama
Witam i ja.
Przepraszam ze wam nie poodpisuje ale padam na twraz. Oskar od wczoraj ma goraczke, zwymiotowal cala kolacje, dzis zwymiotowal powieczorek, cala noc wybudzal sie i plakal, nos caly zawalony. Jestem niewyspana, zakatarzona i zmeczona, jego calodziennym poplakiwaniem. Nawet bylismy u lekarza ale nic nam nie pomogl, dal tylko syrop na poluzowanie tego wszystkiego co tam zalega - tylko ze Oskar go zwymiotowal i nie chcialam mu go dawac drugi raz, dam mu jutro. Moze tak byc ze ida kolejne zeby, sama juz nie wiem.

p.s. straszne z tym porwaniem, modle sie by Madzia sie odnalazla...
 
gratuluje nowych ząbków!
chorutkim życzę szybkiego powrotu do zdrowia!

Ja tez nie mogę przestać myśleć o tej malutkiej Madzi, nawet nie jestem w stanie sobie wyobrazić co czuje matka.
U nas pierwszy guz, niestety ale Oli bawiąc sie stetoskopem uderzył się ta metalowa końcówka i nabiła mu ona takiego guza, że szok az ma fioletowe na około, serce mi sie krajało jak płakał. Oby nic mu sie nie stało.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry