Ale ładniutka lampka!
Witam się i ja wieczorową porą. Rano byłam na badaniu krwi (glukoza), potem coś zjadłam i koło południa padłam na dwie godzinki. A wczoraj wieczorem wpadł nasz dobry kumpel na pogaduchy i jakoś nie miałam weny siedzieć w sieci.
Kocinka wróciła do życia. Fajne psychotropy musieli jej dać bo aż do nocy była dziwna

Ale wieczorem już jeść chciała. Mój się ze mnie śmiał, bo co się przebudziła to ją do kuwety zanosiłam na siku bo sama to błędna była. Raz to tylko załapała, że w kuwecie jest i zaczęła sikać sobie na ogon! Bidulka. Ale o 3 w nocy wskoczyła już do mnie na wyrko na miłość i mruczała więc już było ok. Ubranka jej nie zmajstrowałam (chociaż wyszukałam starego pajaca Pauli i chciałam obcinać rękawy i nogawki) ale kupiłam w aptece przy okazji szeroki bandaż elastyczny i przed spaniem tak luźno ją w to zawinęłam, żeby nie zlizywała leków. O mało nie umarłam ze śmiechu jak już to zrobiłam bo możecie sobie wyobrazić jak wygląda puchaty zwierzak w pasie obwiązany czymkolwiek że robi się chudy jak ramię kobiety a przód i tył dalej puchate...
Karolka - współczuję półpaśca, też nie miał kiedy Cię dopaść. NApewno maluszkowi nic nie grozi! Będzie dobrze, lekarze Was będą pilnować. Wracaj szybciutko do zdrowia!
Futrzaczku - chore dziecko to wielkie zmartwienie. Człowiek się dręczy. Nie pamiętam jak duże jest Twoje szczęście ale nam doktorka zawsze każe na gorączkę podawać naprzemiennie ibuprom w syropie (w odstępach czasu przewidzianych dla wieku dziecka) i paracetamol w czopkach (dawka do wagi). I to tak, żeby co 2-3 godziny coś dziecko dostało (nasza ma 4 lata). I nie dopuszczać do wzrostu gorączki powyżej 38,5 bo potem bardzo szybko zaczyna rosnąć i ciężko się ją zbija. Oczywiście okłady i kąpiele też są wskazane. A co do trzydniówki to też warto się pofatygować do lekarza bo nasza pediatra nas uczulała na to, żeby wpisać dziecku do książeczki, że ją przeszło bo potem dla niektórych lekarzy taki skok temperatury jest powodem do bagatelizowania - bo to napewno trzydniówka podczas kiedy to może być coś o wiele gorszego jeśli dziecko już wirusa przechorowało. Po trzydniówce występuje wysypka. Paula miała cudną bo na każdej części ciała inną. I jeszcze jedno, nam pediatra zawsze mówi, że jak dziecko gorączkuje powyżej 39 przez trzy doby a objawów nie widać to mamy dać antybiotyk, bo wirusy dają objaw w końcu. Dlatego mamy w domu antybiotyk o szerokim działaniu i zawsze zabieramy go na wyjazdy.
Ale się nagryzmoliłam!!! To za dwa dni
