• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Mamo, popatrz co juz potrafie!!!

ewamat, jeśli się śmiejesz, to Maja pewnie chce ci zrobić przyjemność. To jest trudne, ale konieczne - jeśli chcemy czegoś oduczyć nasze dzieci, to musimy nie tylko zdecydowanie mówić "nie pluj" ale i robić na to surową minę:unibrow:. Niestety, mimika i cała reakcja jest ważniejsza, niż słowa.
A Michaś też bardzo lubi "puszczać bąbelki" (ew. robić gilgotki) jak ja to mówię. Najbardziej lubię całuski z gilgotkiem - jestem potem cała zaśliniona, ale to takie słodkie:cool::-p:-):-):-) Tylko przy jedzeniu na to nie pozwalam:tak:

A u nas ostatnie dni są bogate w wydarzenia - w niedzielę pierwszy ząbek zazgrzytał o łyżeczkę, a dziś Michaś po raz pierwszy sam usiadł (od rana do teraz już ze 3 razy, więc to nie był przypadek). Pękam z macierzyńskiej dumy:biggrin2:
 
reklama
widzę, że robienie brum brum to chyba jakis kolejny etap - Hubek to samo robi i też sie slini przy tym:-)
a dzis rano mój synuś nareszcie wstał sam przy szczebelkach z leżenia na brzuchu:tak:- do tej pory musiałam go posadzić i wtedy dopiero łapał za szczebelki i sie podciągał, a dzis sam podciagnął się do klęczenia i smyk na nogi :-)
 
ewamat, jeśli się śmiejesz, to Maja pewnie chce ci zrobić przyjemność. To jest trudne, ale konieczne - jeśli chcemy czegoś oduczyć nasze dzieci, to musimy nie tylko zdecydowanie mówić "nie pluj" ale i robić na to surową minę:unibrow:. Niestety, mimika i cała reakcja jest ważniejsza, niż słowa.
A Michaś też bardzo lubi "puszczać bąbelki" (ew. robić gilgotki) jak ja to mówię. Najbardziej lubię całuski z gilgotkiem - jestem potem cała zaśliniona, ale to takie słodkie:cool::-p:-):-):-) Tylko przy jedzeniu na to nie pozwalam:tak:

A u nas ostatnie dni są bogate w wydarzenia - w niedzielę pierwszy ząbek zazgrzytał o łyżeczkę, a dziś Michaś po raz pierwszy sam usiadł (od rana do teraz już ze 3 razy, więc to nie był przypadek). Pękam z macierzyńskiej dumy:biggrin2:


Gratuluję Michasiowi umiejętnego siadania. Majka przez parę dni też siadała, a teraz znowu nie chce.:no: Dzisiaj był straszny płacz, bo mam niedobra położyła na brzuchu i wyszła do kuchni. :wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:A co do tych parsknięć Mai, to oczywiście, ze nie sa na miejscu z jedzonkiem w buzi, ale ona to robi wtedy, gdy już nie ma ochoty, a do mnie nie trafiają inne argumenty. A poza porą karmienia to jest to bardzo ważne ćwiczenie logopedyczne, wiec niech sobie parska.
 
No, jak tak, to inna sprawa:happy: Bo ja wyobraziłam sobie Majeczkę, która radośnie parska każdą wkładaną do buzi porcją;-):-D
Oli miała taki etap parskania jak akurat miała kaszkę lub zupkę w buzi, jednak sroga mina i powiedzenie "bebe nie wolno" pomogło - szybko zarzuciła te praktyki i całe szczęście, bo zazwyczaj i ona i ja byłyśmy do przebrania. Natomiast nie oduczyło jej to parskać bez jedzenia w buzi, czyli dokładnie wyczaiła o co mi chodzi.
Zauważyłam, że Oliwka jest bardzo "karna", tzn. reaguje na "bebe nie wolno". Szybko się nauczyła, że jak tak mówię, to należy zaprzestać robienia tego, co akutar robi. Pewnie jakbym się odwróciła, to by robiła po swojemu (i to akurat jest normą w tym wieku, bo pamięć takiego malucha jest bardzo krótka, jeśli chodzi o zakazy) ale póki patrzę, to rezygnuje (nieraz muszę powtórzyć ze 2-3 razy, ale efekt jest). To zupełnie inaczej niż u moich synków (nie pamiętam akurat jak to było z Pauliną), bo im mogłam powtarzać, że czegoś nie wolno, a oni i tak z usmiechem na twarzy robili po swojemu.
Może błąd tkwił w tym, że chłopcom za dużo zabraniałam dotykać, nie wiem, a może to zależy od dziecka i tyle.

Oczywiście gratulacje dla wszystkich zdobywających nowe umiejętności :tak: Aż miło patrzeć jak nasze maluchy uczą się co chwilę czegoś nowego :-)
 
Kuba zdecydowanie też reaguje na słowa "nie wolno",może dlatego,że nie nadużywam tego często.Pozwalam mu swobodnie odkrywać świat,oczywiście rozsądnie.Moja znajoma to by trzymała swojego 10 miesięcznego Brzdąca w łóżeczku,niczego mu nie wolno,więc jak go juz "wypuści" to mały szaleje jak dzikus.Kuba np. notorycznie otwierał mi szufladę,więc zastawiłam ja poduchą.Bardzo chciał klawiaturę,więc dałam mu starą do zabawy,znudziło mu się i juz nam nie wyrywa.A co można usuwam z pola widzenia.Choć jest kilka rzeczy,na które zdecydowane nie pozwalam.:tak:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry