ewamat, jeśli się śmiejesz, to Maja pewnie chce ci zrobić przyjemność. To jest trudne, ale konieczne - jeśli chcemy czegoś oduczyć nasze dzieci, to musimy nie tylko zdecydowanie mówić "nie pluj" ale i robić na to surową minę:unibrow:. Niestety, mimika i cała reakcja jest ważniejsza, niż słowa.
A Michaś też bardzo lubi "puszczać bąbelki" (ew. robić gilgotki) jak ja to mówię. Najbardziej lubię całuski z gilgotkiem - jestem potem cała zaśliniona, ale to takie słodkie
:-):-):-) Tylko przy jedzeniu na to nie pozwalam
A u nas ostatnie dni są bogate w wydarzenia - w niedzielę pierwszy ząbek zazgrzytał o łyżeczkę, a dziś Michaś po raz pierwszy sam usiadł (od rana do teraz już ze 3 razy, więc to nie był przypadek). Pękam z macierzyńskiej dumy
A Michaś też bardzo lubi "puszczać bąbelki" (ew. robić gilgotki) jak ja to mówię. Najbardziej lubię całuski z gilgotkiem - jestem potem cała zaśliniona, ale to takie słodkie

:-):-):-) Tylko przy jedzeniu na to nie pozwalam
A u nas ostatnie dni są bogate w wydarzenia - w niedzielę pierwszy ząbek zazgrzytał o łyżeczkę, a dziś Michaś po raz pierwszy sam usiadł (od rana do teraz już ze 3 razy, więc to nie był przypadek). Pękam z macierzyńskiej dumy

Dzisiaj był straszny płacz, bo mam niedobra położyła na brzuchu i wyszła do kuchni. 
Bo ja wyobraziłam sobie Majeczkę, która radośnie parska każdą wkładaną do buzi porcją;-)

ale mógł skubaniec zaczekać na mnie