• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Mamo, popatrz co juz potrafie!!!

Karola, spoko. Maja też nie raczkuje, ostatnio zaczyna siadać, ale też opornie. Zapatrzyłyśmy sie na te lutowe odrzutowce i dlatego wydaje nam się, ze wszystkie dzieci powinny w wieku 6 miesięcy już biegać. Spokojnie. Przecież jakieś dzieci muszą nabijać statystyki w drugą stronę. ;-):-D
 
reklama
karola, mój Filip też długo nie umiał usiąść, też mnie to martwiło, ale jakość jak siedział i próbował sie pochylić do raczkowania, a później raczkował, to dopiero wtedy sam zaczął siadać...najpierw sie przekręcał na brzusio, później do pozycji raczkowania, a później na pupę sie odkręcał....i dopiero nie tak dawno, może z miesiąc temu zaczął...:tak::tak:
Nie martw sie, każde dziecko rozwija sie po swojemu..jak nie czuje sie na siłach to nie siada...ja kilka razy pokazywałam małemu jak sie siada i parzył, ale wątpie, żeby poprzez to załapał....:confused::confused:
 
Jenni tez nie raczkuje i jest OK moja starsza corka tez nie raczkowala to jest wszystko zalezne od dziecka jedne raczkuja a drugie nie:tak: i nie trzeba sie tym martwic:tak:
 
A Stach mnie wczoraj zaskoczył!! On ma łóżeczko postawione przy naszym tapczanie- nasz tapczan jest niziutki, a w łóżeczku Stasia wyciągnęliśmy dwa szczebelki, żeby mi się Go w nocy łatwiej wyciągało do karmienia. Wczoraj uspałam Stasia około godziny 10.00 rano i poszłam do drugiego pokoju na komputer, po jakiejś godzince słyszę płacz, idę i o mało nie nadepnęłam na mojego syna, bo był w przedpokoju:szok::szok::szok: Obudził się po cichu, wyszedł z łóżeczka przez dziurę na tapczan, jakimś cudem zszedł po cichu z tapczanu i chciał do mnie przyraczkować, w przedpokoju jednak już się wystraszył, że mnie nie ma i zaczął płakać:szok::szok::szok: SZOK!!!!
 
reklama
A Stach mnie wczoraj zaskoczył!! On ma łóżeczko postawione przy naszym tapczanie- nasz tapczan jest niziutki, a w łóżeczku Stasia wyciągnęliśmy dwa szczebelki, żeby mi się Go w nocy łatwiej wyciągało do karmienia. Wczoraj uspałam Stasia około godziny 10.00 rano i poszłam do drugiego pokoju na komputer, po jakiejś godzince słyszę płacz, idę i o mało nie nadepnęłam na mojego syna, bo był w przedpokoju:szok::szok::szok: Obudził się po cichu, wyszedł z łóżeczka przez dziurę na tapczan, jakimś cudem zszedł po cichu z tapczanu i chciał do mnie przyraczkować, w przedpokoju jednak już się wystraszył, że mnie nie ma i zaczął płakać:szok::szok::szok: SZOK!!!!

:szok::szok::-D:-D:szok::szok::-D:-D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry