A Julcia jak odmówiła kiedys picia z kubka niekapka, to teraz się od niego nie odrywa. Gdzies od 3 dni pije sama. Jak raz zobaczylam to bilam jej brawo, podobalo jej sie, bo pila jeszcze chetniej, czesciej kubeczek brala do buzi. Potem juz nie bilam brawo to ona sobie bila, zlapala lyka z kubeczka, postawila kubeczek, poklaskala w lapki i znow kubeczek do buzi

To bylo super.
Teraz nie ma mowy zeby ktos jej dawal pic z kubeczka, sama, bo jak nie to jest krzyk!
Dzis babcia zalozyla jej buciki.Do tej pory tez nie znosila miec na nogach czegos tak obcego. Babcia mowi, zeby przyzwyczajac ja do bucikow kazdego dnia troszke, bo potem okaze sie ze wyjdziemy na spacer a ona sie nie ruszy, bo nie bedzie umiala w butach chodzic. Zalozyla jej babcia, a ja myslalam ze tu zaraz bedzie krzyk, ale nie, pelna fascynacja, szczegolnie podczas kontrolowanego skakania.
Podczas mojej nieobecnosci jedna z rozrywek babci i Julki bylo ogladanie pieskow przez szybe. Niunia siedziala na parapecie i patrzyly przez okno, psow mnostwo sie przewija, bo kawalek trawki jest przed blokiem. Szczekaja, za ktoryms razem Julcia: ou ou, ou ou. A pozniej gdy jedlismy obiad babcia zapytala - Julcia, jak robi piesek, a Julcia natychmiast sie odwrocila do okna, szukajac pieska. Nie, nie robi jeszcze ou ou na zapytanie

Ale kto wie co przyniosa nastepne dni, wciagu zaledwie tygodnia tyle sie zmienilo!!!!
Ach! Jeszcze jedno! Sama wchodzi na kanapę, ale schodzi glową!!!!!!!! Dobrz ze to widzialam, bo do tej pory czasem hasala sobie po dywanie, a ja sobie szlam zrobic herbate. Tym razem sprzatalam w szawkach, patrze a ona jest na kanapie. Jest na filmiku ten numer! Jak wgram na Youtube to zapuszcze Wam.
Pozdrawiamy szkraby i ich mamy

