Witajcie mamuski.
Widzialyscie

jedna forumowiczka umarła

była w ciazy i miała termin na wrzesien

zostawiła dwoch synków...to straszna tragedia, az sie poryczałam:-(
wybaczcie ze tak dlugo mnie nie bylo,ale jak jest ladna pogoda to chodze po dworze aly dzien a wieczorami to przewaznie mam klientki na paznocie.
U nas srednio czasem tragicznie nie daje rady, jeden drze jape drugi to samo , poprostu nie wytrymuje, zero pomocy bo K od rana do nocy w pracy, czasem to jakis istny koszmar.
Ale czasem ok Krystian ma dobre dni, przewaznie jest grzeczny ale ma napaday płaczu jak np wczoraj wieczorem no beczał i beczał nie dalo sie go uspokoic. Matez takie dni ze comu zrobie mleko to wylewam bo nie chce jesc , a czasem co 3 godziny zjada po 200 ml. Zupki jemy , juz niedlugo dam po 5 mc.
ostatnio bylam naszczepieniu z maluchem, nie plakal ani troche wazy 7700 i ubranka na 74 nosimy