reklama

Mysl o porodzie

reklama
Zartuj sobie Goralka brzuch do gory 10 jeszce troche..... kolejka jest nie wybiegaj kochana przed szereg.... a z tym lozyskiem to pogadaj z polozna podobno jak zabiora dziecko mozna poprosic zeby polozyli lozysko na brzuchu na 10min to taki kompres cieply ulatwiajacy obkurczenie sie macicy i jeszcze super dziala na skore!! ja nie mam szans bo nie znam tam zadnej poloznej!!:happy:
 
jak to dziecko zabiorą, nie dam! wątpię też, żebym sie zdecydowała narażać mężulka na widok łożyska na moim brzuchu i tak jest dzielny, że sie zdecydował na wspólny poród, ale gdybym rodziła w domu to z pewnością skorzystałabym z wszystkich dobrodziejstw, łożysko do lodówki i smarowanko dopóki sie da
 
Goralka ale lozysko mam raczej konsystencje stala!! jest w takiej blonce jak plucka czy watroba!! pozatym mezulka jak bedziesz rodzila lozysko polozna doradzala wywalic z dzieckiem jemu jest w tedy podbno bardziej potzrebne niz mamie!! ma do niego gadac i patrzec lekarza na lapki!!! a ty masz mozliwosc pobluznic i skopac kogos bez karnie jak beda z toba robic pozadek -teksty ze szkoly rodzenia!!:happy: :cool2:
 
Lucyann wiem jak wygląda łożysko, położna mówiła, że dawniej akuszerki wywracały je na drugą stronę (cokolwiek to oznacza !!!!!!!!!!!!!!) i tym smarowały ciało, więc pomyślałam, że możnaby to robić przez parę dni, przechowując je w lodówce. Ale tak jak mówiłam, zrezygnowałam z tego pomysłu.
 
Goralka Hartkorowe masz pomysly!!!! ale moze warto bedzie po piedzisiatce sie zastanowic moze jakies wtedy specyfiki przestana dzialac....:-) :-D
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry