reklama

Na imię mi BUNTOWNIK

reklama
Ja też milczę jak grób :tak::-D:-D:-D:-D:-D:-D

Z tym ubieraniem u nas też różowo nie jest. Jak już siedzi na kolanach, to ubieranie to kwestia chwili, ale zanim na te kolana przyjdzie, to drżyjcie nieba. Sama sobie jej nie przyniose, a prowadzenie za rączkę nie wchodzi w grę.
No chyba że bardzo chce gdzieś iść, wtedy to błyskawica. Całe szczęście, że jak będę miała duży balonik, to będzie już cieplej.

U nas jest podobnie z tym ubieraniem :tak:

A co do dużego brzuszka, to chyba jednak wolałabym chodzić w wysokiej ciąży zimą. ;-) Latem chyba bym nie zniosła tych upałów :no: Wychodzi na to, że na wiosnę powinnam się "zarazić" od Lorien :-D:-D:-D:-D:-D:-D
 
A bym wolała raczej przekazanie pałeczki, jak Lidka urodzi to ja chcę się zarazić :-) hehe


My na ogół z ubieraniem nie mamy problemu, czasami oczywiscie jest bunt i to taki nawet z rzucaniem sie na podłoge i tym podobnymi sprawami, ale na szczescie baaardzo rzadko :-)
 
A bym wolała raczej przekazanie pałeczki, jak Lidka urodzi to ja chcę się zarazić :-) hehe

Ja dokładnie tak samo :tak:, chcę przejąć pałeczkę po Lorien :-D.
A co do brzuszka, to celowo chcę rodzić w kwietniu, bo ani za gorąco nie będzie, ani w futrze nie będzie trzeba chodzić ;-), a na dodatek jakby się miała ubrać Nikusia w kombinezon, małą dzidzię i jeszcze siebie, to bym chyba godzinę się wybierała :-D.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry