reklama

Nasze dzieci rozrabiaki

reklama
Kuba dziś w piaskownicy nasypał piachu do foremki i niby sie "napił" (tego piachu)....:baffled:
W buzi błotko,w oczach ,we włosach i jeszcze śmiał sie z tego...:baffled::confused:
 
He he, mała modnisia, Gosia, Ci rośnie :-D

A Oli wczoraj zniknęła nam z oczu (Tomek myślał, że jest ze mną w kuchni, a ja myślałam, że nim w pokoju) i okazało się, że Oli wyciągnęła sobie z komody siostry balsam ujędrniający do ciała i wysmarowała sobie nim całe nogi i przy okazji spodnie od piżamy i panele w pokoju Pauliny.
I już nie mówię jak wygląda mój przedpokój, mam tak poobdzierane tapety, jak w jakiejś melinie :szok:
Na szczęście tapety w naszym pokoju zostawiła jak narazie w spokoju.
 
He he, mała modnisia, Gosia, Ci rośnie :-D

A Oli wczoraj zniknęła nam z oczu (Tomek myślał, że jest ze mną w kuchni, a ja myślałam, że nim w pokoju) i okazało się, że Oli wyciągnęła sobie z komody siostry balsam ujędrniający do ciała i wysmarowała sobie nim całe nogi i przy okazji spodnie od piżamy i panele w pokoju Pauliny.
I już nie mówię jak wygląda mój przedpokój, mam tak poobdzierane tapety, jak w jakiejś melinie :szok:
Na szczęście tapety w naszym pokoju zostawiła jak narazie w spokoju.
Hihihi Oli widac lubi sie smarowac kremami bo jak dobrze pamietam to juz nie jej pierwszy raz a co do tapet to Jenni lubi je malowac kretkami:baffled:
 
Chyba wolałabym modnisie niż fascynata kabelkami i wszystkimi urządzeniami elektrycznymi:sorry2: Już nie mam siły ciągle powtarzać, że tego nie wolno ruszać, bo... (ale trzeba, kiedyś w końcu poskutkuje - mam nadzieję).
Dzisiaj wyjął żelazko z szafy i włączył do kontaktu:szok: Efekt przypalona wykładzina i żelazko:angry: Myślałam, że zamknęłam drzwi na klucz, ale okazało się, że jednak nie:sorry2: Muszę się pilnować za każdym razem, bo wystarczy tylko chwila nieuwagi:baffled: Na szczęście to żelazko ma funkcję wyłączenia się po 30 sek w pozycji poziomej. Ehhh... mąż wróci i znowu mi powie, że go nie pilnuje:dry:
 
Chyba wolałabym modnisie niż fascynata kabelkami i wszystkimi urządzeniami elektrycznymi:sorry2: Już nie mam siły ciągle powtarzać, że tego nie wolno ruszać, bo... (ale trzeba, kiedyś w końcu poskutkuje - mam nadzieję).
Dzisiaj wyjął żelazko z szafy i włączył do kontaktu:szok: Efekt przypalona wykładzina i żelazko:angry: Myślałam, że zamknęłam drzwi na klucz, ale okazało się, że jednak nie:sorry2: Muszę się pilnować za każdym razem, bo wystarczy tylko chwila nieuwagi:baffled: Na szczęście to żelazko ma funkcję wyłączenia się po 30 sek w pozycji poziomej. Ehhh... mąż wróci i znowu mi powie, że go nie pilnuje:dry:
Proponuje zakup wkladych do kontaktow:tak:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry