• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Nasze dzieci rozrabiaki

Oli nie rzuca przedmiotami, za to sama się rzuca na kolana lub na plecy na glebę i się drze "Oli tama! Oli tama!" I coraz częściej jak ją proszę o coś, krzyczy mi brzydkim tonem "nie!!!" Kurde, ręce opadają. Nic innego nie pozostaje, jak tylko policzyć do dziesięciu i powtórzyć po raz kolejny prośbę, bo egzekwowanie na siłę nie ma sensu, jest jeszcze gorszy bunt i histeria. Na szczęście Oliwce w końcu daje się wytłumaczyć i zazwyczaj ustępuje, ale najperw zawsze musi mi ciśnienie podnieść :crazy:
 
reklama
jeden wypad do marketu 4 razy gleba i napizanie nogami rekami:tak:
ja stałam i czekałam
ludzi rekacja była taka :najpierw na dziecko ,potem na mnie a potem znów na dziecko patrzyli i sie tylko smiali
 
Oliwka też nam jazdę zrobiła dziś w Obi. Po sklepie woziliśmy ją takim wózkiem sklepowym w autem, Oli siedziała za kierownicą i całą naszą bytność w sklepie mieliśmy błogi spokój, niestety jak skończyliśmy wizytę w sklepie, Oli z auta wysiąść za nic w świecie nie chciała, trzeba było ją w końcu wyciągać siłą :szok:
 
Konrad tez nie chce wysiadac:no:.Na szczescie juz niedługo bedzie mial swoje.On bardzo lubi z tego auta wysiadac,potem wsiada i zamyka trzwi blokada.Potem otwiera,wsiada,zamyka drzwi na blokade i od nowa.W ciagu godziny robil to kilkadziesiat razy,a ja musialam jeszcze w miedzyczasie zrobic zakupy:sorry2:
 
:-D widze ze to taki okres buntu u naszych dzieci, Jula oczywiscie jak jej sie cos nie podoba, nie jest po jej mysli zaczyna chisteryzowac:baffled: w sklepie na szczescie nie rzucila mi sie na podloge ale w domu nawet nie zlicze ile razy to bylo....:wściekła/y:

Ostatnio uderzyla mnie reka w buzie.....zrobilam smutna mine i powiedzialam ze jest niegrzeczna i ze mamusi zrobila alka....a ta malpa przytulila mnie powiedziala ''KO''...czyli kocham i poglaskala po buzi.....podstepny maly brzdac:sorry2::szok:
 
Dzis rano troszke sie poplakalam (Milenka znow ma cos z oczami, a ostatnio jak tak bylo to wyladowalysmy w szpitalu.) A Milenka jak to zobaczyla, to przyszla do mnie, powiedziala ''mama'' i dala mi buzi i slicznie sie usmiechnela. Od razu zrobilo mi sie lepiej. Kochana jest.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry