cześć dziewczyny wracam po długiej nieobecności...miałam 26.12. wypadek...tak nieszczęśliwe upadłam i złamałam sobie kości przedramienia tak źle ze lekarze odesłali mnie do Bydgoszczy do szpitala bali się podjąć jakichkolwiek roków ze względu na rodzaj złamani kości popgruchotane wisiały w skórze i ze względu na Maluszka. po godzinnej jeździe karetką, a myślsłam że z bólu będę wyć zrobiono mi RTG musiano i na salę operacyjną pod całkowitym znieczuleniem 2,5 godz. złożono mi rękę za pomocą drutów, jednak na powtórnym RTG stwierdzono ze muszą jedną kość poprawnie ułożyć i znowu na 0,5 godziniki na salę. Ból okropny, naprawdę wolałabym rodzić niż przezywać to po raz kolejny...05-01-2006 mam mieć zdjęte szwy mam ich 12 i założony jakiś oddychający gips na 12 długich tygodni!!!!nie wiem jak to wytrzymam, zrobiono mi USG I Z Kruszynką jest wszystko dobrze...był nawet za bardzo ruchliwy zapisano mi 3*1 neo-spe to mnie uspokoiło..chociaz przekonam się tak do końca 13-01 mam wizytę u mojego gina..nadal bardzo boli najbardziej ból dokucza w nocy nie mam jak się ułożyć,,,to jest ewa ręka na wznak to mnie strasznie bola plecy..na prawym boku nie mogę usnąć koszmar!!!!jeszcze długa droga przede mną...no i brzuszek przeszkadza mi...jest już całkiem spory...pozdrawiam..