*Kasia*
Mama Kubusia 07.09.2007r.
Ja zabieram ze soba podgrzany sloiczek ( albo kupny albo maminy) w termos do butelek i jemy na swiezym powietrzu.:-)
Ja też tak robię
mimo tego, że wiem ze dziecko jest pojedzone to zawsze coś zabieram "a nóż by coś" zazwyczaj jest to banan lub inny owoc lub deserek lub kaszka z hippa z owocami.
i... spi dalej. jakbym mu dawala kubek to by sie rozbudzil a tak pobudke mamy nie o 5 a o 7-8.

). On tam troche sie powierci, posteka, pogada, kilka razy wypluje smoka i w koncu zasypia.:-)
:-( jak słyszę, że płacze to poczekam chwile, aby od razu się nie zrywać i idę do niego. Z drugiej strony to jakbym go zostawiła w łóżeczku samego to byłaby awaria na cały dom.