• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Odżywianie naszych dzieci

Właśnie nie wiem co robic, bo pierwsza pobudka była przed północą ( cycek) a druga po 3 i butla, wypił tylko 60 ml sztucznego mleka i obudził się dziś wyjątkowo o 6, a tak to zawsze o 5. Między 3 a 5 zawsze już czujnie spi i nawet przejeżdzający samochód go budzi.
 
reklama
Nasze dziecko zaczyna chyba dbać o czas mamy- od dzisiaj nie ucieramy jabłuszka!!! Odważyłam sie i dałam małemu kawałek jabłka-myślałam, ze oszalał ze szczęścia:tak: pakował do buzi i tak poważnie "gryzł":-D:-D:-D. A jak mu upadł kawałek to wrzask na całe mieszkanie. Później chciałam mu dać resztę jabłka, która starłam- a tu zonk- buzia zamknięta i głowa odwracana w drugą stronę. Wniosek- papki to ja mogę sobie chyba wsadzić już głęboko w posiedzenie ewentualnie sama sie nimi żywic:-D:-D:-D
Podobnie było z makaronem-ponieważ na kolację było spaghetti synol musiał spróbować i uwierzcie mi aż się trząsł jak widział, że M zbliża rękę z makaronem:szok::szok::szok: A jak fajnie wciągał:-D:-D:-D:-D
 
Gagulec, nie chcę Cię straszyć, ale uważaj z kawałeczkami. Znajomy mi wczoraj opowiadał jak jego synek mając 11 miesięcy omal nie umarł. Jadł jabłko i się zakrztusił. Był reanimowany zanim przyjechała karetka. 3 dni był w śpiączce. Do 2 roku życia pod opieką neurologa. Do dziś (6 lat) ma małe problemy z koordynacją ruchową.
 
Gagulec to fajnie, że sobie tak dobrze radzi z większymi kawałkami, ale wiekszej części jabłka Kubie bym nie dała. Co prawda daje mu większe kawałki np w zupce marcheweczka wielkości paznokcia od małego palca i sobie świetnie radzi.

Majandra to coś okropnego co spotkało to dzieciątko :-(
 
Kasiu ja miałam podobne odczucia jak Ty i w sumie mam mimo iż mały dostał ćwiartkę jabłka w ręce. Momentalnie przypomniała mi sie wizyta u mojej znajomej- jej córcia już siedziała i mam ja przed oczami jak siedzi na podłodze i w ręku trzyma całe jabłko ze skórką i wkłada do buzi. Mała może miała 10 miesięcy:szok: I wtedy to był dla mnie szok. Ale dzisiaj jak staliśmy nad małym i widziałam jak on sie ciszy, ze może tym jabłkiem pojeździć po dziasełkach nie miałam siły, żeby mu je zabrać
 
Gagulec rozumiem Twoją radość :-) dziś jak karmiłam małego pomidorową a teściowa widziała, że mały świetnie sobie radzi z większym kawałkiem marchewki to moje serce rosło a ona widziałam miała mi ochotę dołozyć :dry::-p ale nie miała odwagi coś mi powiedziec bo wie dobrze, że rozpetałaby burze, a ja w nerwach jestem demonem w ludzkiej postaci... może to nie powó do dumy bo w niektórych sprawach powinnam się ugryźć w język, ale niestety jestem nerwus niesłychany.
 
Fajnie, że już dzieciaczki radzą sobie z dużymi kawałkami. Adasiowi nie mielę posiłków tylko gniotę widelcem. Choc synuś jeszcze nie ma ani jednego ząbka.

Jakie jeszcze dzieciątko nie ma w ogóle ząbków??????????
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry