Anapi
Fanka BB :)
Anapi że w kwestii porodu z bądź bez znieczlenia nie da się tego zaplanować. Ja całą ciąże chodziłam i mówiłam wszem i wobec że chcę bez, że chcę przeżyć wszystko na żywca, uczyłam się oddechów, relaksacji i wszystkich tych sposobów niwelowania bólu- zapomniałam tylko że mam cholernie niski próg bólu i dla mnie zwykły bólmenstruacyjnybył niemal zniewalający. Jak przyszły prawdziwe skurcze, to mnie tak rozwaliły i psychicznie i fizycznie że błagałam o znieczulenie i oddechy i wszystko inne okazały się w moim przypadk u picem na wodę. Nie żałuję znieczulenia, bo teraz z perspektywy czasu wydaje mi się gdyby nie to wspominałabym ten poród jak wielką traumę i nie wiem czy miałabym siłę przytulić córeczkę tuż po. Wprawdzie jak już pisałam źle mnie znieczulono i wszystko czułam pojednej stronie macicy ale i tak było dużo lepiejTakże myślę że najlepiej jest nic nie zakładać bo można się na tym przejechać lub mile rozczarować
![]()
Antar i bardzo dobrze, ze mialas mozliwosc znieczulenia, dobrze ze zyjemy w takich czasach ze mamy mozliwosc wyboru. Ja jestem dosc odporna na bol, u dentysty robie zabki bez znieczulenia. Teraz jak mi sie zechce to wezme znieczulenie ot tak zeby sobie porownac.
stad strach przed nieznanym, a najgorsze ze jak czlowiek sie juz zorientuje ze jednak nie da rady to na znieczulenie moze byc juz za pozno
Ja myślałam że jak nie ma mleka to go poprostu nie ma i nie będzie.Pani od laktacji w szpitalu powiedziała że pokarmu nie mam w piersiach i przyniosła małemu butelkę ze sztucznym mlekiem.Podczas gdy ja codziennie i tak dziecko do piersi uparcie przystawiałam to i tak mleko nigdy nie pojawiło się w takiej ilości żeby zaspokoić nawet najmniejszy głód.Tak jak pisałam wcześniej przez dzień i noc 10 ml odciągnełam.I nie jest tak że nie pytałam, nie byłam u doradcy laktacyjnej.Przecież nawet położna u mnie w domu była i każdy tłumaczył mi że antybiotyk który dostawałam w szpitalu wysuszył pokarm.