laski podziwiam Was z tymi oponkami, ja mimo ze mam ślinotok na ich widok nie moge sie przemóc do smażenia na głebokim oleju, na samą myśl o wietrzeniu 2 dni i tym zapach u mi sie odechciewa :-( moze któraś mi podeśle na prokocim w KRK?

zamieszczam przepis na
fasolkę po bretońsku - 3 litry:
1. połowa żeberek (tego paska żeberkowego) wędzonych (chodzi o wędzonkę, ale ogonówka za tłusta)
2. 3 średnie marchewki, mała pietruszka i ćwiartka średniego selera, mała cebula
3. 4 łyżeczki przecieru pomidorowego
4. mała laska kiełbasy koniecznie wiejskiej (moze być sucha)
5. przyprawy: majeranek, tymianek, sól, magi, pieprz (lub papryka ostra)
6. fasola z puszki (ok 1/2kg samej fasoli - bez zalewy) - 2 puszki po 400g
Do garnka z 3l letniej wody wkładamy połowę żeberka, wsypujemy majeranek, tymianek, sól i pieprz - gotujemy min. godzinę. Odcedzamy wywar, tak żeby ewentualne kostki z żeberek, majeranek itd były odsączone. Do gotowego wywaru dodajemy marchewki, pietruszkę i seler, które wcześniej ścieramy na tartce. Gotujemy kolejne 30min. Między czasie obieramy żeberka, mięso bedzie dodane do potrawy. Podsmażamy delikatnie kiełbaskę i dusimy cebulkę. Do wywaru dodajemy koncentrat, cały czas mieszając dodajemy mięso z żeberek (drobno pokrojone), kiełbaskę i cebulę. Można zagęścić mąką (ja użyłam skrobii kukurydzianej). Na końcu na ostatnie 3-5min wrzucamy odsączoną i przelaną wodą fasolę z puszki. Ważne zeby nie dłużej gotować, bo fasolka puszkowa jest juz miękka i gotowa do podania.