mi sie tz strasznie podobaja takie egzotyki, tylko ze raczej w formie 'gdzieniegdzie', a nie cale pomieszczenie w tym stylu. dla mnie za duszno ;-) w takich miejscach. ja lubie bardzo, jak jest jasno, przestronnie i gdzieniegdzie jakis mocny kontrast :-)
na pewno kiedys zainwestuje w takie 'meble z dusza', ale na razie mnie na nie nie stac :-)
co do kuchni blyszczacych - na macie widac jeszcze bardziej. polmat najlepszy. ale jak kicia chodzilas po salonach, to tam w wiekszosci maja takie materialy, na ktorych wlasnie nic nie widac, a swieci ;-)
a co do podlog, to najlepsze takie wymiksowane, jasne elementy z ciemnymi.. takie w stylu line czy klepki 3-lamelowe. mialam wlasnie line i nie bylo w ogole widac brudu, teraz mam bambus niby w kawalkach, widac ciemniejsze i jasniejsze miejsca, ale generalnie bardzo jednolicie jasny jest i widac doslownie wszystko

kazdy pylek, wlos z dywanu (nigdy nie kupie welny juz), okruch, plame od wody nawet...
takze ja bym patrzyla, by byla wlasnie kilkulamelowa ta podloga..