• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Torba do szpitala - co do niej spakować?

reklama
Marta - ja kocyk i rożek spakowałam od razu, jak bym miała prosić później męża o dowiezienie to by pewnie z tego wszystkiego przywiózł mi co innego niż prosiłam :D no i jak to powiedziała mądrze Doggi babcia - "lepiej nosić niż się prosić" ;)
 
Ja też uważam że lepiej wiecej:) Tym bardziej, że ze wszystkich rzeczy do szpitala ciuszki zajmują najmniej miejsca:)

Ja skarpeteczki "new born" kupiłam w H&M - taki trzypak - są bardzo fajne, bo nie za grube, bardzo elastyczne i trochę dłuższe więc nie będą się ściągać:)

Z opcji rożek czy kocyk - wybrałam kocyk. Po pierwsze jest cieńszy, rożek wydaje mi się zbyt gruby. A poza tym noszenie dziecka w rożku jest dla mnie takie dziwne. Chodzi o to, że przez taki "pakuneczek" nie czuje się dziecka. Wolę mieć Szymka bliżej skóry jak go będę brać na rąsie:) Ale mąż mówi, że w różku jemu za to będzie łatwiej trzymać... jednak uważam, że i on powinien się uczyć nosić normalnie dziecko od początku:) Oto moja opinia:)
 
a ja dokupiłam jeszcze do torby tantum rosa, mydło szare też mam, zobaczę, po czym szybciej będzie się krocze goić...tego bólu się boję najbardziej:szok:
 
mrsmoon kolezanka rodziła teraz naturalnie i mowiła,że nie uzywała tamtum rosa w szpitalu dopiero w domu..ja mam CC to nie potrzebuje a myc mogę tym co w domu sie uzywa-wiec do higieny intymnej wezme...

a skarpetki takie małe tyci tyci musze kupic..kocyki mam 3 (2 takie milusie i 1 z polarku,to chyba ten cieplejszy milusi do szpitala)

...własnie po obiedzie poczułam pierwsze nie wiem chyba to skurcze takie dziwnie przeszywające kłucie na dole... :(
 
Silva powiem ci, ze ja miałam obiekcje co do noszenia Filipa bez rożka, bałam się, wierz mi w rożku jakoś pewniej....

a moja torba nadal pusta, ale mam jeszcze mnóstwo czasu....
 
Mysia, ja zapakowałam poduszkę do torby, żeby mi było łatwiej karmić i myślę, że przyda się też do noszenia małego:) Ale jak się okaże, że mi to noszenie nie idzie do mężulek podskoczy do domku po rożek, który oczywiście mam na wszelki wypadek:) Czeka uprany:)

mrsmoon - też się zastanawiam nad tym Tantum Rosa... ale nie mam żadnych opinii, że to naprawdę pomaga... jako pierworódka już sama nie wiem co jest naprawdę konieczne, a co jest trochę na wyrost? Planowałam zabrać tylko swój dotychczasowy płyn do higieny intymnej Perfecta Mama... ale teraz to już zgłupiałam...
 
mrsmoon my ostatnio gadałyśmy z przyjaciółką o gojeniu po porodzie (ona ma 2 letnią córke i znów jest w ciaży) a jej mąż-przyjaciel mojego meża ostatnio żartował i dawał rady mojemu że jak bym była nacinana i szyta to ma przekupić lekarza żeby troche ciaśniej zaszył ;-)
My tu o bólu i gojeniu a ci sobie żarty srtoili :-) ach te chłopy...
 
reklama
Silva ja słyszałam i o tantum i o mydle szarym, mam to i to. Koleżanka po porodzie używała tantum i mówi, że dość szybko doszła do siebie, położna na sr też polecała, sama już nie wiem, mętlik mam w głowie...najchętniej to bym już urodziła, to czekanie na końcówce jest strasznie dołujące psychicznie...
kati facet to facet;-) ale przynajmniej wesoło było:tak:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry