malinka - nacieranie krocza

Mi położna mówiła, że najlepiej masować kroczę fusami z kawy (i nie jest to żart!). Coś tam kawa w sobie zawiera, musiałabym doczytać o co chodzi bo nie pamiętam. Mąż się śmiał, że będzie mi wrzucał wyplute przez ekspres krążki z fusów.
Oczywiście ważne jest też ćwiczenie mięśni kegla, by po porodzie nie mieć problemów z nietrzymaniem moczu (a z tego co wiem wielu kobietom się to zdarza). Mi mama od kiedy byłam nastolatką non stop mówiła: "ćwicz mięśnie kegla żebyś na starość nie sikała w majtki". I tak mi jakoś zostało, że przy każdym siadaniu na wc robię "sik przerywany".

Jak będę miała 70 lat, dam Wam znać czy coś pomogło.
Współczuję tych nacięć, pęknięć itd. Ja przy porodzie podpisałam zgodę na nacięcie, ale musieli zrobić cesarkę.

A szkoda, bo już miałam pełne rozwarcie i parłam (więc większą część porodu naturalnego przeżyłam), więc gdyby się udało to mój poród byłby idealny i szybki. No i od razu po mogłabym przytulić dziecko, a po cesarce pokazali mi go na moment i dopiero po ponad 16 godzinach dali na ręce.