hej dziewczyny
zawsze zapomnę , że są tu jeszcze inne wątki

, a w tej kwestii mamy troszkę do powiedzenia, bo Zośka ma bardzo dużo włosków, kręcą się jak już nie dotykają główki i w myciu są one do ramion. Myje raz w tygodniu od kiedy mała siedzi w brodziku, jak była mniejsza to codziennie. Lubi mycie głowy chlapanie - czasem zanurkuje i jakoś nie robi na niej to wrażenia a przy spłukiwaniu się chichra - czasem m robi jej rękoma daszek nad oczami i wtedy to już wogole ma bekę

Zresztą u nas to jak u
Joaszki po kisielku, budyniu lub po prostu w innych okolicznościach w których łepek się pobrudzi to myjemy extra. Przy długich włosach i nie spiętych to nie trudne by się np. jedzeniem ubrudziły, a ona póki co gumek i spinek nie toleruje. Tzn. przybiega i woła "kitka zrobić" ale jak jej zrobię to max 5 minut paraduje z tym kitkiem a potem gumkę ściąga i tak w kółko.
Marta my nigdy nie suszyliśmy suszarką, sama nigdy nie suszyłam, chociaż pół życia do pasa włosy miałam i jej też nie funduję, ręcznikiem wycieram.
Eif te kitki na czubku głowy to ja nie sądzę że ktoś robi na cały dzień, te co my robimy to tylko do fotki hehe bo i tak dłużej się nie utrzymują, a na początku to oczywiście tam było najwięcej włosków

, teraz mogę robić przy samej szyi jedną i rewelacyjnie się trzyma.
nef no właśnie ja tez mam wrażenie że po kilku dniach są fajniejsze, zresztą ja tez tak mam, myślę że dlatego że w ten czas się kondycjonują, wygładzają- ja mogę miesiąc nie myć i tego nie widać- chyba że na plus. Oczywiście myję częściej - raz w tyg

dla odświeżenia tylko i wyłącznie, i nie lubię ich zaraz po myciu. A małej im dłużej nie myte tym bardziej skręcone
kropa a Radek jakie ma włoski dłuższe czy już takie podcięte?
aa no i podcinamy tylko grzywkę - póki spinek nie lubi żeby jej do oczu nie właziła- ostatnio tez dawno to było bo jej na garnuszek ścięłam.