• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Żłobki i przedszkola:)

jako osoba pracujaca w przedszkolu;) nie chcialabym zeby mnie kamerowano i sprawdzano na kazdym kroku, to samo mysle o rodzicach na zajeciach:/ zgadzam sie z martolinka, wiecej zaufania:) zreszta gdyby bylo cos nie tak, wydaje mi sie ze dziecko w jakis sposob zademonstruje, powie, pokaze ze jest krzywdzone, pani/pan sie dziwnie zachowuje itd
 
reklama
ja też jako pedagog/psycholog nie chciałabym kamerki. A poza tym można by pójść dalej: państwo chcąc kontrolować należyte sprawowanie opieki nad dziećmi nakazuje rodzicom zamontowanie kamerki przez pierwszy rok życia dziecka ;-). Czysty Orwell. Ja niby nic złego nie robię, ale czy chciałabym kamerkę? I czy wtedy byłabym lepszą matką?
 
a ja wierze , ze pracujace panie z dziecmi sa profesjonalistkami i beda dbac o szkraby.
...

Troche zaufania- pewnie naiwne apele :)
A ja jestem bardzo nieufna w stosunku do ludzi, a w przypadku opieki nad dzieckiem to jeszcze mi się nasila :).


ja też jako pedagog/psycholog nie chciałabym kamerki. A poza tym można by pójść dalej: państwo chcąc kontrolować należyte sprawowanie opieki nad dziećmi nakazuje rodzicom zamontowanie kamerki przez pierwszy rok życia dziecka ;-). Czysty Orwell. Ja niby nic złego nie robię, ale czy chciałabym kamerkę? I czy wtedy byłabym lepszą matką?

mamulica
, a mi się wydaje, ze to jednak nie to samo, chociaż oczywiście po części masz rację, że inwigilacja będzie się rozszerzać :tak:
Ale oddając dziecko do żłobka oddaję je bądź co bądź obcym ludziom, którzy może mają powołanie a może pracują tam po prostu dla pieniędzy i mogą mieć słabszy dzień który odbije się na dziecku.
Nie oszukujmy się - panie w żłobku tak jak lekarze to tylko ludzie, tak samo jak my mają gorsze dni, mogą się mylić, mogą być wkurzeni, albo po prostu może im się nie chcieć.
 
Ostatnia edycja:
tak wiec moje dziecko po pierwszym dniu w zlobku :-) zniosla ok tylko na poczatku byla podobno troche marudna :-)wrocila jak maly kocmoluch bo byla piekna pogoda i byli w ogrodku, ale grunt, ze szczesliwa :-) a mnie te 3 h zlecialy niewiarygodnie szybko......
 
amelka zaliczyla dzis drugi raz 2h zlobka bez mamy. niby bylo lepiej niz ostatnio (pisalam tydz temu na listopadzie- jak jakies dziecko zaczelo plakac to wpadla w histerie i zlosc).musialam ja zbudzic przed samym wyjsciem, bo spala juz prawie 2 h i musialysmy juz isc. po drodze sie rozbudzila, humorek poprawil, my znowu na ostatnia chwile przez jej drzemke,wiec posadzilam, buziaczek, papa i wyszlam.mala sie rozgladala,ale jak zobaczyla,ze wyszlam to zaczela plakac. mialam isc na moje zajecia,ale kolezanka akurat przyprowadzila swoja dzidzie wiec czekalam na nia. czekam i przez szybe widze, jak amelka placze i placze, jakies dziecko probowalo ja zajac i podawalo pileczki,a ona tak biedna plakala. w koncu jedna opiekunka podeszla do niej ja zabawiac i mi ja zaslonila.

nasuwa mi sie jednak pytanie czy ona nie podeszla, bo zauwazyly,ze ja stoje i patrze... amelka plakala dobre 3-5min zanim sie ktoras ruszyla,nie bylo duzo dzieci, max 5-6 na 3 opiekunki, z czego byly tam dzieci 2 lata +,ktore sie same bawily.

wiem,ze mnie widzialy za ta szyba, bo potem nawet powiedzialy,ze amelka mnie zauwazyla i potem caly czas podchodzila do drzwi na taras, bo myslala,ze tam mama jest.
jak wrocilam to siedziala w kolku z dziecmi przy pani,jakas taka niepewna i jak ukleklam przy niej to zarzucila mi raczki zaczela calowac w usta. potem nie dala sie wlozyc do wozka przez 5-10 min, musialam trzymac na rekach i dopiero jak zdlalam tacie relacje i tata "pogadal" z nia przez tel to poszla do wozka.
ostatnie kilka dni zauwazylam,ze amelka jakas sie bardziej placzliwa zrobilai ciagle albo u mamy albo u taty,ew cioci, a ten "strach przed zostawieniem" mial byc chyba w 8 mies?
 
Banana wiesz faktycznie widać boi rozstac sie z mama. Nakwazniejsze , ze nie bylo histerii przez cały cza. Ni epodejrzewałabym Pań o "przebiegłe zaufania" , ale z drugiej strony powinnas miec do nich pelne zaufanie
 
banAna ja myślę, ze to, że Amelka płacze i jest rozdrażniona to jest niestety normalne w związku ze żłobkiem.
Właśnie chyba najtrudniejsze dla mamy jest to, że wie że dziecku wcale nie jest fajnie, ale jak nie ma wyjścia to trzeba to jakoś przeczekać i przetrwać....
Ja mam z Alicją pójść do żłobka na adaptację, ale odwlekam to i odwlekam, jestem pewna że będzie płakać. A najgorsze jest to, że ja nie mam noża na gardle i nie muszę iść do pracy. Idę tylko po to, żeby mieć kasę na kolejnym macieżyńskim. No oczywiście chce mi się trochę iść do ludzi, ale jak pomyślę teraz jak będę przeżywać rozstanie z Alusią, to nie moge sobie wyobrazic ze beztrosko plotkuje z kolezankami :)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry