reklama
Zwycięskie wypowiedzi

Zwycięskie wypowiedzi

Paulina   

Najlepsze w byciu mamą jest dla mnie, to że czasem mimo braku sił, cierpliwości i tak ją w sobie odnajduję. Ta moja mała istotka daje mi nieskończenie wiele energii. Jej uśmiech wywołuje u mnie ogromne wzruszenie i łzy szczęścia, tak jak i każda nowa umiejętność, którą opanowuje. Duma mnie rozpiera, gdy sąsiedzi, znajomi zachwycają się naszą Oliwką. To piękne uczucie. Zanim zostałam mamą nie sądziłam, że można tak bardzo kochać...<3


 

Martyna   

13 miesięcy temu powitaliśmy nasz mały cud, naszą małą Zofię. Macierzyństwo wywróciło mój świat do góry nogami. W myślach nasuwa mi się jedno słowo: "BARDZIEJ". Bo przy dziecku wszystko jest bardziej: jesteś bardziej zmęczona niż mogłaś przypuszczać, ale i potrafisz wykrzesać z siebie jeszcze trochę energii kiedy wydaje się, że już nie dasz rady. Jesteś bardziej niewyspana niż kiedykolwiek, ale po paru miesiącach zauważasz, że 5-6 godzin snu w ciągu doby też jest OK. No i kochasz BARDZIEJ niż myślałaś, że w ogóle można...
Większość Mam napisze pewnie o emocjach związanych z byciem rodzicem. Ale dla mnie macierzyństwo ma również i inne smaki, bo dzięki niemu odkryłam, że można:
BYĆ BARDZIEJ EMPATYCZNĄ- przestałam oceniać ludzkie zachowania, które niekoniecznie mi się podobały, bo umiem teraz zauważyć, że nie wszystko jest takie, jak nam się wydaje. W końcu każdy z nas ma swoje problemy. Potrafię zrozumieć rodzicielskie wyzwania. Już się nie dziwię, kiedy ktoś mówi, że przy dziecku czegoś się nie da, co wcześniej skwitowałabym krótkim ""Nie da się? Niemożliwe!", bo wiem, że czasami naprawdę się nie da.
BYĆ BARDZIEJ ZORGANIZOWANĄ- od miesiąca jestem mamą na etacie. W pracy spędzam mniej czasu niż przed maluszkiem (wykorzystując rozdzielony na godziny zaległy urlop) i chociaż moje obowiązki nie uległy zmianie, to wyrabiam się ze wszystkim, a do domu wracam z nową energią. Już nie przeraża mnie perspektywa "wolnego wieczoru" przy desce do prasowania, a siostrze, która jest świeżo po studiach i w pierwszej w życiu pracy mówię z uśmiechem, że przestanie się spóźniać na autobus kiedy tylko będzie musiała odprowadzić rano maluch do żłobka :)
BYĆ BARDZIEJ ASERTYWNĄ- pewnie znają to wszystkie mamy: nie ma osoby, która nie chciałaby doradzać w sprawach noworodkowo- niemowlęco- dziecięcych. Nawet jeśli o radę nie prosiłam, to i tak wszyscy "życzliwi" (najpewniej kobiety) zasypią mnie top tipami na kolkę, kryzys laktacyjny (nawet jeśli same nie karmiły piersią). Dlatego mówienie: "dziękuję za radę, ale mam inne zdanie", "ja jestem mamą- ja decyduję" czasem ratuje mnie przed wybuchem gorszym niż erupcja wulkanu.
TRZYMAĆ SIĘ DOBRYCH LUDZI- dziś już wiem, na kogo mogę liczyć, intuicyjnie wręcz wyczuwam przyjazne dusze w "towarzystwie" w przychodni, na placu zabaw czy w miejskiej komunikacji. Do narzekających się nie przysiadam :)


Basia   

..to, że bycie mamą dodaje mi niesamowitej energii! Czasem jestem niewyspana, powinnam być zmęczona-tymczasem mogłabym przenosić góry! Tym bardziej w ciąży - trudno mi usiedzieć w miejscu i ciągle chciałabym coś robić- na szczęście mam do tego dobrego dwuletniego pomocnika który chętnie idzie na spacer,upiecze ze mną ciacho czy zrobi rewolucyjne porządki w szafach ;) Kiedyś, gdy nie byłam jeszcze mamą, marnowałam dużo czasu na siedzenie i nicnierobienie- teraz szkoda mi każdej chwili bo widzę jak życie szybko umyka, dzieci rosną, i chcę wykorzystać swój czas na maxa :)


Milena   

Najlepsze w byciu mama jest.... Być z dzieckiem, być w dzień i noc nie ważne czy dziecko śpi czy też zrywa nam całą noc. Największą radością jest obecność dzieci. Z pierwszą córka miałam dość zarwanych nocy wiadomo jest to uciążliwe,. Po drugim porodzie modliłam się o zabranie córki z intensywnej terapii do domu. marzenie się spełniło po 2 miesiącach córka wyszła do domu do siostry. I mimo że.przed nią ogrom walki o zdrowe serduszko,. Dla nas najważniejsza i najlepsza jest bliskość. Najlepsze w byciu mama jest bycie razem z dziećmi


Aleksandra  

Najlepsze w byciu mamą są chwile, kiedy nie masz już siły, pijesz 5 kawę,jesteś niewyspana, zastanawiasz się czemu twój maluszek nie chce zasnąc,a on najzwyczajniej w świecie uśmiecha się do Ciebie, "szczerząc swoje dziąsełka"- od razu zapominasz o zmęczeniu i jesteś szczęśliwa, że twój maluszek obdarzył cię takim uśmiechem:)


Marta   

Bycie mamą i macierzyństwo przewartościowało mój świat. Przyznaję , że jest to ciężka praca, ale niezwykle wdzięczna , gdy widzi się każdego dnia uśmiech dziecka i z uwagą obserwuję jej nowe umiejętności. Z radością wyczekuje się pierwszego ząbka, słowa czy kroczku. Za każde chwile dziękuje Panu Bogu i modlę się , by nasza Alusia wzrastała w radości i zdrowiu jak do tej pory. A najlepsze jest to, że gdy słyszę "mama" wiem, że jestem ciągle potrzebna i te ciągłe bycie mamą zobowiązuje. Człowiek staje się lepszy bo chce pokazać świat z jak najlepszej strony. Wierzę, że kiedyś to zaoowocuje i wtedy ja będę czuć spełnienie i satysfakcję, że nie zmarnowałam ani chwili.


Karolina   

A najlepsze w byciu mama dla mnie to codzienny uśmiech mojego dziecka, którym wita mnie za każdym razem kiedy przebudzi się po każdym spaniu ☺ jego uśmiechnięta buźka jest lekiem na całe zło, które nas dotknęło. Od jakiegoś czasu dla mnie jako mamy najlepsze w byciu mama jest wszystko: źle i dobre humorki mojego dziecka, uśmiech i jego płacz, codzienne zabawy, kąpiele oraz karmienia. To cały mój czas który poświęcam mojemu synowi a który tym bardziej doceniam odkąd zostaliśmy sami gdy jego tata nas porzucił. Najważniejsze jest to ze widzę jak moje dziecko jest szczęśliwe ☺ Pozdrawiamy


Justyna   

Co jest najlepsze w byciu mamą trójki małych urwisów? To proste... Najlepsze są te chwile późno w nocy, gdy cały dom pogrąża się w ciszy. Ja kończę sprzątanie domu po całodziennym bałaganie, prasowanie również już zrobione. Wtedy staję w drzwiach dziecinnego pokoiku i patrzę... Mogłabym robić to całymi godzinami! Małe dzieci śpiące spokojnie w swoich łóżeczkach to najcudowniejszy widok na świecie! Nic nie dodaje tak energii zmęczonej mamie jak świadomość, że dziecko jest zdrowe, bezpieczne w swoim łóżeczku i jest blisko mnie. Przez cały zakręcony dzień pełen łez, walki o zabawkę i prób samodzielnego jedzenia ta chwila w środku nocy to najlepsze podziękowanie za trudy bycia mamą!


Katarzyna   

Najwspanialsze w byciu mamą jest bycie pierwszą osobą w życiu jej dziecka. Jeszcze na etapie ciąży to właśnie my, matki, doświadczamy jako pierwsze cudu radości z dwóch kresek na teście ciążowym, cudu wzruszenia po pierwszym usg czy łez radości po pierwszym ruchu dziecka czy usłyszenia bicia malutkiego serduszka. To, co zdarza się po porodzie, jest jeszcze większym cudem: pierwszy krzyk tuż po wyjściu na świat i pierwszy moment, kiedy po 9 miesiącach tworzenia niezwykłej więzi wreszcie możesz się spotkać ze swoim skarbem. Cudowanie jest być mamą i móc każdego dnia śledzić rozwój swojego dziecka, wypatrywać pierwszego uśmiechu, czułego gestu czy kroczku oraz nasłuchiwać pierwszego słowa. Te pierwsze gesty czy słowa są tak naprawdę magiczne, bo nigdy się już nie powtórzą i znaczą dla każdej naprawdę wiele. Są nie tylko wynikiem wysiłku, jakie musiało włożyć nasze dziecko, aby z pozycji raczkującej stanąć na nóżkach czy składową wielu słownych potyczek, jakie musi podjąć nasz maluch, aby w końcu głośno i wyraźnie powiedzieć „mama”. Są także ukoronowaniem naszego macierzyństwa, które obok swoich blasków, mają i cienie, zwłaszcza te pod oczami, kiedy z niewyspania czujemy zupełną niemoc i frustrację. Jednak wystarczy jeden uśmiech malucha, czuły dotyk jego rączki na twarzy, aby nad burzowym niebem rodzicielstwa pojawiła się piękna, kolorowa tęcza, którą podążamy w kierunku nieskończonej miłości!


Karolina   

A najlepsze w byciu mamą jest na dwie kreseczki w ciszy wyczekiwanie, a potem ze szczęścia cały wieczór szlochanie.Na monitorze widziałam małe serduszko bijące, zawsze rytmicznie się poruszające. Ten mały punkcik moje serce skradł, los szansę na rolę mamy mi dał. Że jeszcze nie wymyślono okienka do podglądania maluszka w brzuszku żałowałam, zobaczyć co tam robi synek zawsze chciałam. Te dwie kreseczki dużo szczęścia mi dały, po 9 miesiącach małe rączki swoją mamę witały. Od ponad dwóch lat każdy dzień razem spędzamy, każdą chwilę tylko dla siebie mamy. Uwielbiam, kiedy synek mokry i uśmiechnięty z wanny spogląda, a łazienka jak po powodzi wygląda. Hektolitry wody w całej łazience widzę zakłopotana, ale czy to ważne jak zabawa jest taka udana.

Moje serce się raduje, kiedy tak całkiem niespodziewanie synek się przytuli, w moich ramionach do snu się utuli.
Nasze weekendowe poranki już tak zwyczajnie nie wyglądają, rodzice z synkiem w łóżku brykają.
Że po całym tygodniu wszystko boli mąż się nie przejmuje, z Szymkiem kolejny zamek z klocków buduje.
A ja jako mama i żona chłopaków wspólne chwile obserwuje, takim widokiem przy filiżance herbaty się rozkoszuje.
Kocham być mamą za każdego całuska, którego od synka dostaję, bo on takie piękne buziaki daje.
Każdego dnia porządki w szafkach są robione, chwila mojej nieuwagi, a ubrania na podłogę znów są wywalone.
To rączki synka takie psikusy mamie robią, każdego dnia coś nowego zbroją.
Kiedyś obiadu dla taty nie ugotowaliśmy, bo makaron z podłogi zbieraliśmy.
Dziś znów synek mamę za szczebelków obserwuje, a mama nową umiejętnością synka się raduje.
Każda nowa umiejętność to dla mnie macierzyństwa spełnienie, wszystkich nieprzespanych nocy uwiecznienie.
Uwielbiam małych stópek tupotanie, synka na boso po trawie bieganie.
Macierzyństwo to nie łatwa sprawa, to też nie zawsze udana zabawa.
Bo różne choroby, biegunki i wymioty nawet wieczorami bywają i w wielkim zakłopotaniu rodziców zostawiają.
Ale nawet wtedy bycia mamą nie żałowałam i z tym radę zawsze sobie dawałam.
Dzięki temu małemu człowieczkowi moje życie inaczej smakuje, moje serce mimo kłopotów znów się raduje.


Agnieszka  

Najlepsze w byciu mamą jest ta świadomość, że ta maleńka uśmiechnięta istotka uśmiecha się właśnie do mnie. Powstała z miłości i wielkiego marzenia :) Nie jest ważne, czy akurat czuje się dobrze, czy źle, czy mam umyte włosy może jestem nie pomalowana i nie uczesana. Dla dzieci takie rzeczy sie nie liczą, kochają bezgranicznie i odwdzięczają bezinteresownym uśmiechem. Nawet te nocne pobudki nie są niczym strasznym, gdy zaraz po karmieniu synek uśmiechnie się, pokazując swoje jeszcze puste dziąsełka. Mimo, że czasami jestem koszmarnie śpiąca, to odpowiadam mu swoim uśmiechem i wiem, że mimo iż nie rozumie, to docenia moje starania.


Bogna   

Z własnego doświadczenia wiem, że dziecko jest błogosławieństwem bez względu na czas w jakim się pojawia. Jeszcze przed zajściem w ciążę, byłam pewna, że zanim urodzę dzieci będę miała ugruntowaną pozycję zawodową i materialną, i skończone przynajmniej 28 lat. Jednak jak to w życiu bywa, stało się inaczej:)

Moje ukochane bliźniaki urodziłam będąc jeszcze studentką. Wtedy wydawało mi się że to koniec świata i nie poradzę sobie z lawiną obowiązków i nauką na studiach.

Czas przyjścia dzieci na świat był dla mnie i męża pięknym, ale i trudnym okresem. Całkowita zmiana dotychczasowego trybu życia, stres związany z odpowiedzialnością za nowo narodzonych małych istotek, nieprzespane noce, płacz i początkowa nieumiejętność odczytywania ich potrzeb czasem wystawiały naszą wytrzymałość na nie lada próbę.

Wtedy nie wiedziałam jednak, że największa próba jest jeszcze przede mną...
W wyniku tragicznego splotu wydarzeń straciłam męża i zostałam sama pogrążona w rozpaczy i..... z dwójką maleńkich szkrabów, które potrzebowały mojej opieki i uwagi. Mój dotychczasowy szczęśliwy świat rozpadł się na kawałki. Długo nie mogłam się pozbierać i znaleźć sposobu na pogodne życie. Wiem, że razem ze mną cierpiały dzieci, którym ciężko było zaakceptować nową sytuację.

Było mi bardzo ciężko, jednak nigdy, nawet przez chwilę nie żałowałam że mam dzieci, wręcz przeciwnie są moim światełkiem, radością i szczęściem. Teraz już coraz bardziej samodzielne i otwarte na świat ale wciąż moje!To dzięki dzieciom odzyskałam równowagę i chęć do życia.

I aż strach pomyśleć jak wyglądałoby moje życie, i jak bardzo byłabym samotna gdybym zwlekała z macierzyństwem... ominęło by mnie to co w życiu najlepsze!


Urszula   

...pierwszy uśmiech, ta radość i uczucie wspaniałej bliskości gdy jako maleństwo mogę je karmić piersią:)),pierwsze kroki potem pierwszy darowany mi całus, przytulenie się dziecka do mnie i najważniejsze gdy przyjdzie do mnie da całuska by po chwili wyszeptać mi "Kocham ciebie" i mocno się we mnie wtuli:) i jeszcze gdy podejdzie i powie "dziękuję mamusiu" albo jak o coś prosi "mamusiu mogę??"
Ogólnie najlepsze w byciu mamą jest szczęście jakiego każdego dnia doświadczam dzięki obecności mojej szkraba.To moje słoneczko, które potrafi zawsze wywołać uśmiech:)


Marcelina   

W byciu mamą najwspanialsze jest... obcowanie z magią...
Ostatnio moja przyjaciółka, która nigdy nie przepadała za dziećmi, a potem, gdy zaczęła myśleć, że może jednak by chciała, z powodów zdrowotnych pogodziła się z myślą, że dzieci chyba nie będą jej dane, zaszła w ciążę. Szczęśliwa, ale trochę niepewna spytała mnie jak to jest być mamą, jak to w ogóle z tym całym macierzyństwem wygląda...

Cóż jej miałam powiedzieć? Przecież tego się nie da tak po prostu kilkoma słowami określić... Powiedziałam jej, że mimo, że ja sama nigdy jakoś mocno do dzieci nie ciągnęłam, to jednak uważam, że macierzyństwo obfituje w taką ilość niesamowitych momentów, daje tak wiele przeżyć i wyzwala tyle emocji, że nic innego na świecie nie jest w stanie temu dorównać. Żadne inne przygody, wyzwania, ekscytujące zdarzenia nie są tak fascynujące i dające tyle pozytywnych wzruszeń co zdawałoby się prosty uśmiech, kilka drobnych kroczków czy tak dorosłe zdania wypowiadane słodziutkim, dziecięcym głosikiem. A ta trudna, ciężka strona macierzyństwa? Istnieje, nie da się temu zaprzeczyć, ale i tak dzień, dwa trzy później nie boli już nas tak nieprzespana noc, za to wzrusza tylko widok pierwszego ząbka. To jest chyba ta magia...


Jolanta   

Absolutnie najlepsze w byciu matką jest obserwowanie, jak Maluch budzi się rano. Jako że najczęściej w nocy przetransportowuje się do naszego łóżka, mogę to zjawisko podziwiać co rano. Najpierw macha łapką, sprawdzając, czy wszyscy członkowie stada są w okolicy. Jeśli nie, trzeba sprawę natychmiast zbadać! Podnosi kudłatą główkę, nieprzytomnym wzrokiem wodzi po otoczeniu, gdy mnie dostrzega uśmiecha się szczerze i szeroko. 100% radości w uśmiechu! I zaczyna się brykanie po łóżku. To jest dla mnie najpiękniejsze w byciu matką. Ta bezinteresowna, czysta radość, ufność i oddanie w spojrzeniu dziecka.

Paulina   

Najlepsze w byciu mamą jest dla mnie, to że czasem mimo braku sił, cierpliwości i tak ją w sobie odnajduję. Ta moja mała istotka daje mi nieskończenie wiele energii. Jej uśmiech wywołuje u mnie ogromne wzruszenie i łzy szczęścia, tak jak i każda nowa umiejętność, którą opanowuje. Duma mnie rozpiera, gdy sąsiedzi, znajomi zachwycają się naszą Oliwką. To piękne uczucie. Zanim zostałam mamą nie sądziłam, że można tak bardzo kochać...<3


 

Martyna   

13 miesięcy temu powitaliśmy nasz mały cud, naszą małą Zofię. Macierzyństwo wywróciło mój świat do góry nogami. W myślach nasuwa mi się jedno słowo: "BARDZIEJ". Bo przy dziecku wszystko jest bardziej: jesteś bardziej zmęczona niż mogłaś przypuszczać, ale i potrafisz wykrzesać z siebie jeszcze trochę energii kiedy wydaje się, że już nie dasz rady. Jesteś bardziej niewyspana niż kiedykolwiek, ale po paru miesiącach zauważasz, że 5-6 godzin snu w ciągu doby też jest OK. No i kochasz BARDZIEJ niż myślałaś, że w ogóle można...
Większość Mam napisze pewnie o emocjach związanych z byciem rodzicem. Ale dla mnie macierzyństwo ma również i inne smaki, bo dzięki niemu odkryłam, że można:
BYĆ BARDZIEJ EMPATYCZNĄ- przestałam oceniać ludzkie zachowania, które niekoniecznie mi się podobały, bo umiem teraz zauważyć, że nie wszystko jest takie, jak nam się wydaje. W końcu każdy z nas ma swoje problemy. Potrafię zrozumieć rodzicielskie wyzwania. Już się nie dziwię, kiedy ktoś mówi, że przy dziecku czegoś się nie da, co wcześniej skwitowałabym krótkim ""Nie da się? Niemożliwe!", bo wiem, że czasami naprawdę się nie da.
BYĆ BARDZIEJ ZORGANIZOWANĄ- od miesiąca jestem mamą na etacie. W pracy spędzam mniej czasu niż przed maluszkiem (wykorzystując rozdzielony na godziny zaległy urlop) i chociaż moje obowiązki nie uległy zmianie, to wyrabiam się ze wszystkim, a do domu wracam z nową energią. Już nie przeraża mnie perspektywa "wolnego wieczoru" przy desce do prasowania, a siostrze, która jest świeżo po studiach i w pierwszej w życiu pracy mówię z uśmiechem, że przestanie się spóźniać na autobus kiedy tylko będzie musiała odprowadzić rano maluch do żłobka :)
BYĆ BARDZIEJ ASERTYWNĄ- pewnie znają to wszystkie mamy: nie ma osoby, która nie chciałaby doradzać w sprawach noworodkowo- niemowlęco- dziecięcych. Nawet jeśli o radę nie prosiłam, to i tak wszyscy "życzliwi" (najpewniej kobiety) zasypią mnie top tipami na kolkę, kryzys laktacyjny (nawet jeśli same nie karmiły piersią). Dlatego mówienie: "dziękuję za radę, ale mam inne zdanie", "ja jestem mamą- ja decyduję" czasem ratuje mnie przed wybuchem gorszym niż erupcja wulkanu.
TRZYMAĆ SIĘ DOBRYCH LUDZI- dziś już wiem, na kogo mogę liczyć, intuicyjnie wręcz wyczuwam przyjazne dusze w "towarzystwie" w przychodni, na placu zabaw czy w miejskiej komunikacji. Do narzekających się nie przysiadam :)


Basia   

..to, że bycie mamą dodaje mi niesamowitej energii! Czasem jestem niewyspana, powinnam być zmęczona-tymczasem mogłabym przenosić góry! Tym bardziej w ciąży - trudno mi usiedzieć w miejscu i ciągle chciałabym coś robić- na szczęście mam do tego dobrego dwuletniego pomocnika który chętnie idzie na spacer,upiecze ze mną ciacho czy zrobi rewolucyjne porządki w szafach ;) Kiedyś, gdy nie byłam jeszcze mamą, marnowałam dużo czasu na siedzenie i nicnierobienie- teraz szkoda mi każdej chwili bo widzę jak życie szybko umyka, dzieci rosną, i chcę wykorzystać swój czas na maxa :)


Milena   

Najlepsze w byciu mama jest.... Być z dzieckiem, być w dzień i noc nie ważne czy dziecko śpi czy też zrywa nam całą noc. Największą radością jest obecność dzieci. Z pierwszą córka miałam dość zarwanych nocy wiadomo jest to uciążliwe,. Po drugim porodzie modliłam się o zabranie córki z intensywnej terapii do domu. marzenie się spełniło po 2 miesiącach córka wyszła do domu do siostry. I mimo że.przed nią ogrom walki o zdrowe serduszko,. Dla nas najważniejsza i najlepsza jest bliskość. Najlepsze w byciu mama jest bycie razem z dziećmi


Aleksandra  

Najlepsze w byciu mamą są chwile, kiedy nie masz już siły, pijesz 5 kawę,jesteś niewyspana, zastanawiasz się czemu twój maluszek nie chce zasnąc,a on najzwyczajniej w świecie uśmiecha się do Ciebie, "szczerząc swoje dziąsełka"- od razu zapominasz o zmęczeniu i jesteś szczęśliwa, że twój maluszek obdarzył cię takim uśmiechem:)


Marta   

Bycie mamą i macierzyństwo przewartościowało mój świat. Przyznaję , że jest to ciężka praca, ale niezwykle wdzięczna , gdy widzi się każdego dnia uśmiech dziecka i z uwagą obserwuję jej nowe umiejętności. Z radością wyczekuje się pierwszego ząbka, słowa czy kroczku. Za każde chwile dziękuje Panu Bogu i modlę się , by nasza Alusia wzrastała w radości i zdrowiu jak do tej pory. A najlepsze jest to, że gdy słyszę "mama" wiem, że jestem ciągle potrzebna i te ciągłe bycie mamą zobowiązuje. Człowiek staje się lepszy bo chce pokazać świat z jak najlepszej strony. Wierzę, że kiedyś to zaoowocuje i wtedy ja będę czuć spełnienie i satysfakcję, że nie zmarnowałam ani chwili.


Karolina   

A najlepsze w byciu mama dla mnie to codzienny uśmiech mojego dziecka, którym wita mnie za każdym razem kiedy przebudzi się po każdym spaniu ☺ jego uśmiechnięta buźka jest lekiem na całe zło, które nas dotknęło. Od jakiegoś czasu dla mnie jako mamy najlepsze w byciu mama jest wszystko: źle i dobre humorki mojego dziecka, uśmiech i jego płacz, codzienne zabawy, kąpiele oraz karmienia. To cały mój czas który poświęcam mojemu synowi a który tym bardziej doceniam odkąd zostaliśmy sami gdy jego tata nas porzucił. Najważniejsze jest to ze widzę jak moje dziecko jest szczęśliwe ☺ Pozdrawiamy


Justyna   

Co jest najlepsze w byciu mamą trójki małych urwisów? To proste... Najlepsze są te chwile późno w nocy, gdy cały dom pogrąża się w ciszy. Ja kończę sprzątanie domu po całodziennym bałaganie, prasowanie również już zrobione. Wtedy staję w drzwiach dziecinnego pokoiku i patrzę... Mogłabym robić to całymi godzinami! Małe dzieci śpiące spokojnie w swoich łóżeczkach to najcudowniejszy widok na świecie! Nic nie dodaje tak energii zmęczonej mamie jak świadomość, że dziecko jest zdrowe, bezpieczne w swoim łóżeczku i jest blisko mnie. Przez cały zakręcony dzień pełen łez, walki o zabawkę i prób samodzielnego jedzenia ta chwila w środku nocy to najlepsze podziękowanie za trudy bycia mamą!


Katarzyna   

Najwspanialsze w byciu mamą jest bycie pierwszą osobą w życiu jej dziecka. Jeszcze na etapie ciąży to właśnie my, matki, doświadczamy jako pierwsze cudu radości z dwóch kresek na teście ciążowym, cudu wzruszenia po pierwszym usg czy łez radości po pierwszym ruchu dziecka czy usłyszenia bicia malutkiego serduszka. To, co zdarza się po porodzie, jest jeszcze większym cudem: pierwszy krzyk tuż po wyjściu na świat i pierwszy moment, kiedy po 9 miesiącach tworzenia niezwykłej więzi wreszcie możesz się spotkać ze swoim skarbem. Cudowanie jest być mamą i móc każdego dnia śledzić rozwój swojego dziecka, wypatrywać pierwszego uśmiechu, czułego gestu czy kroczku oraz nasłuchiwać pierwszego słowa. Te pierwsze gesty czy słowa są tak naprawdę magiczne, bo nigdy się już nie powtórzą i znaczą dla każdej naprawdę wiele. Są nie tylko wynikiem wysiłku, jakie musiało włożyć nasze dziecko, aby z pozycji raczkującej stanąć na nóżkach czy składową wielu słownych potyczek, jakie musi podjąć nasz maluch, aby w końcu głośno i wyraźnie powiedzieć „mama”. Są także ukoronowaniem naszego macierzyństwa, które obok swoich blasków, mają i cienie, zwłaszcza te pod oczami, kiedy z niewyspania czujemy zupełną niemoc i frustrację. Jednak wystarczy jeden uśmiech malucha, czuły dotyk jego rączki na twarzy, aby nad burzowym niebem rodzicielstwa pojawiła się piękna, kolorowa tęcza, którą podążamy w kierunku nieskończonej miłości!


Karolina   

A najlepsze w byciu mamą jest na dwie kreseczki w ciszy wyczekiwanie, a potem ze szczęścia cały wieczór szlochanie.Na monitorze widziałam małe serduszko bijące, zawsze rytmicznie się poruszające. Ten mały punkcik moje serce skradł, los szansę na rolę mamy mi dał. Że jeszcze nie wymyślono okienka do podglądania maluszka w brzuszku żałowałam, zobaczyć co tam robi synek zawsze chciałam. Te dwie kreseczki dużo szczęścia mi dały, po 9 miesiącach małe rączki swoją mamę witały. Od ponad dwóch lat każdy dzień razem spędzamy, każdą chwilę tylko dla siebie mamy. Uwielbiam, kiedy synek mokry i uśmiechnięty z wanny spogląda, a łazienka jak po powodzi wygląda. Hektolitry wody w całej łazience widzę zakłopotana, ale czy to ważne jak zabawa jest taka udana.

Moje serce się raduje, kiedy tak całkiem niespodziewanie synek się przytuli, w moich ramionach do snu się utuli.
Nasze weekendowe poranki już tak zwyczajnie nie wyglądają, rodzice z synkiem w łóżku brykają.
Że po całym tygodniu wszystko boli mąż się nie przejmuje, z Szymkiem kolejny zamek z klocków buduje.
A ja jako mama i żona chłopaków wspólne chwile obserwuje, takim widokiem przy filiżance herbaty się rozkoszuje.
Kocham być mamą za każdego całuska, którego od synka dostaję, bo on takie piękne buziaki daje.
Każdego dnia porządki w szafkach są robione, chwila mojej nieuwagi, a ubrania na podłogę znów są wywalone.
To rączki synka takie psikusy mamie robią, każdego dnia coś nowego zbroją.
Kiedyś obiadu dla taty nie ugotowaliśmy, bo makaron z podłogi zbieraliśmy.
Dziś znów synek mamę za szczebelków obserwuje, a mama nową umiejętnością synka się raduje.
Każda nowa umiejętność to dla mnie macierzyństwa spełnienie, wszystkich nieprzespanych nocy uwiecznienie.
Uwielbiam małych stópek tupotanie, synka na boso po trawie bieganie.
Macierzyństwo to nie łatwa sprawa, to też nie zawsze udana zabawa.
Bo różne choroby, biegunki i wymioty nawet wieczorami bywają i w wielkim zakłopotaniu rodziców zostawiają.
Ale nawet wtedy bycia mamą nie żałowałam i z tym radę zawsze sobie dawałam.
Dzięki temu małemu człowieczkowi moje życie inaczej smakuje, moje serce mimo kłopotów znów się raduje.


Agnieszka  

Najlepsze w byciu mamą jest ta świadomość, że ta maleńka uśmiechnięta istotka uśmiecha się właśnie do mnie. Powstała z miłości i wielkiego marzenia :) Nie jest ważne, czy akurat czuje się dobrze, czy źle, czy mam umyte włosy może jestem nie pomalowana i nie uczesana. Dla dzieci takie rzeczy sie nie liczą, kochają bezgranicznie i odwdzięczają bezinteresownym uśmiechem. Nawet te nocne pobudki nie są niczym strasznym, gdy zaraz po karmieniu synek uśmiechnie się, pokazując swoje jeszcze puste dziąsełka. Mimo, że czasami jestem koszmarnie śpiąca, to odpowiadam mu swoim uśmiechem i wiem, że mimo iż nie rozumie, to docenia moje starania.


Bogna   

Z własnego doświadczenia wiem, że dziecko jest błogosławieństwem bez względu na czas w jakim się pojawia. Jeszcze przed zajściem w ciążę, byłam pewna, że zanim urodzę dzieci będę miała ugruntowaną pozycję zawodową i materialną, i skończone przynajmniej 28 lat. Jednak jak to w życiu bywa, stało się inaczej:)

Moje ukochane bliźniaki urodziłam będąc jeszcze studentką. Wtedy wydawało mi się że to koniec świata i nie poradzę sobie z lawiną obowiązków i nauką na studiach.

Czas przyjścia dzieci na świat był dla mnie i męża pięknym, ale i trudnym okresem. Całkowita zmiana dotychczasowego trybu życia, stres związany z odpowiedzialnością za nowo narodzonych małych istotek, nieprzespane noce, płacz i początkowa nieumiejętność odczytywania ich potrzeb czasem wystawiały naszą wytrzymałość na nie lada próbę.

Wtedy nie wiedziałam jednak, że największa próba jest jeszcze przede mną...
W wyniku tragicznego splotu wydarzeń straciłam męża i zostałam sama pogrążona w rozpaczy i..... z dwójką maleńkich szkrabów, które potrzebowały mojej opieki i uwagi. Mój dotychczasowy szczęśliwy świat rozpadł się na kawałki. Długo nie mogłam się pozbierać i znaleźć sposobu na pogodne życie. Wiem, że razem ze mną cierpiały dzieci, którym ciężko było zaakceptować nową sytuację.

Było mi bardzo ciężko, jednak nigdy, nawet przez chwilę nie żałowałam że mam dzieci, wręcz przeciwnie są moim światełkiem, radością i szczęściem. Teraz już coraz bardziej samodzielne i otwarte na świat ale wciąż moje!To dzięki dzieciom odzyskałam równowagę i chęć do życia.

I aż strach pomyśleć jak wyglądałoby moje życie, i jak bardzo byłabym samotna gdybym zwlekała z macierzyństwem... ominęło by mnie to co w życiu najlepsze!


Urszula   

...pierwszy uśmiech, ta radość i uczucie wspaniałej bliskości gdy jako maleństwo mogę je karmić piersią:)),pierwsze kroki potem pierwszy darowany mi całus, przytulenie się dziecka do mnie i najważniejsze gdy przyjdzie do mnie da całuska by po chwili wyszeptać mi "Kocham ciebie" i mocno się we mnie wtuli:) i jeszcze gdy podejdzie i powie "dziękuję mamusiu" albo jak o coś prosi "mamusiu mogę??"
Ogólnie najlepsze w byciu mamą jest szczęście jakiego każdego dnia doświadczam dzięki obecności mojej szkraba.To moje słoneczko, które potrafi zawsze wywołać uśmiech:)


Marcelina   

W byciu mamą najwspanialsze jest... obcowanie z magią...
Ostatnio moja przyjaciółka, która nigdy nie przepadała za dziećmi, a potem, gdy zaczęła myśleć, że może jednak by chciała, z powodów zdrowotnych pogodziła się z myślą, że dzieci chyba nie będą jej dane, zaszła w ciążę. Szczęśliwa, ale trochę niepewna spytała mnie jak to jest być mamą, jak to w ogóle z tym całym macierzyństwem wygląda...

Cóż jej miałam powiedzieć? Przecież tego się nie da tak po prostu kilkoma słowami określić... Powiedziałam jej, że mimo, że ja sama nigdy jakoś mocno do dzieci nie ciągnęłam, to jednak uważam, że macierzyństwo obfituje w taką ilość niesamowitych momentów, daje tak wiele przeżyć i wyzwala tyle emocji, że nic innego na świecie nie jest w stanie temu dorównać. Żadne inne przygody, wyzwania, ekscytujące zdarzenia nie są tak fascynujące i dające tyle pozytywnych wzruszeń co zdawałoby się prosty uśmiech, kilka drobnych kroczków czy tak dorosłe zdania wypowiadane słodziutkim, dziecięcym głosikiem. A ta trudna, ciężka strona macierzyństwa? Istnieje, nie da się temu zaprzeczyć, ale i tak dzień, dwa trzy później nie boli już nas tak nieprzespana noc, za to wzrusza tylko widok pierwszego ząbka. To jest chyba ta magia...


Jolanta   

Absolutnie najlepsze w byciu matką jest obserwowanie, jak Maluch budzi się rano. Jako że najczęściej w nocy przetransportowuje się do naszego łóżka, mogę to zjawisko podziwiać co rano. Najpierw macha łapką, sprawdzając, czy wszyscy członkowie stada są w okolicy. Jeśli nie, trzeba sprawę natychmiast zbadać! Podnosi kudłatą główkę, nieprzytomnym wzrokiem wodzi po otoczeniu, gdy mnie dostrzega uśmiecha się szczerze i szeroko. 100% radości w uśmiechu! I zaczyna się brykanie po łóżku. To jest dla mnie najpiękniejsze w byciu matką. Ta bezinteresowna, czysta radość, ufność i oddanie w spojrzeniu dziecka.

Ładuję...

W tym samym dziale

reklama

Niezbędniki w dziale rodzina