Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.

5 szczepów za jednym zamachem
do ciałka 3 miesięcznego. Większość szczepionek ma różne odpowiedniki takie, które nie są utrwalane rtęcią, które nie powstają z płodów i wiele innych. W tej chwili na naszym rynku nie ma jedynie bezpiecznej i etycznej różyczki, świnki, odry (a kilka lat temu jeszcze był) dlatego z tą szczepionką czekam aż będzie taka jak jest dostępna za granicą po prostu inny koncern musi posmarować ministrom i się odmieni i wtedy bach zaszczepię ;-) wiecie, że pediatrzy mają % od każdego namówionego na pneumo i rota pacjenta? (wakacje, rowery, ciśnieniomierze)
My też nie szczepiliśmy MMR, i nie zaszczepimy, różyczka nie jest groźna dla chłopców, odra też nie jest w tej chwili chorobą groźną, a na samą świnkę zaszczepię, jeśli nie przejdzie jej do wieku dojrzewania. Ale co ja sie musiałam w PL namotać, żeby mnie piguła nie goniła za to szczepienie... ;-) Mieliśmy "odroczone" ze względu na alergię na żelatynę. Najważniejsze, jeśli szczepić, to nie kombajnami, bo to jest ogromne obciążenie dla małego organizmu, a małymi dawkami w kilka miejsc. Ja jeszcze nie rozmawiałam z M. o szczepieniach tym razem, on jest całkiem przeciwny, ja bym szczepiła wybiórczo, a po każdym szczepieniu - przed kolejną dawką badała, czy dziecko ma już przeciwciała, bo jeśli ma, to kolejna dawka nie potrzebna. wiecie, że pediatrzy mają % od każdego namówionego na pneumo i rota pacjenta? (wakacje, rowery, ciśnieniomierze)Nie chce się wdawać w dyskusję na temat szczepień, bo chociaż jestem lekarzem uważam że każdy ma prawo decydować o swoim dziecku i sam ponosi za to odpowiedzialność. Ale jako pediatra nie mogę zgodzić się z tym co piszesz kakakarolina. Ludziom łatwo mówić, że lekarze są przekupieni, skorumpowani i sponsorowani przez firmy farmaceutyczne. Ja nie mówię że przedstawiciele nas nie odwiedzają, czasem zasponsorują jakieś szkolenie albo materiały edukacyjne. Ale nigdy, przenigdy nie było to związane z jakimkolwiek obowiązkiem "zdobywania potencjalnego klienta czyli pacjenta". Nikt nas nie rozlicza z tego ile danego leku danej firmy przepiszemy, albo na ile szczepionek namówimy. To nie my lekarze prosimy się o te wszystkie jak to piszesz %, to przedstawiciele przychodzą i sami przynoszą różne podarunki - chociaż najczęściej są to poprostu długopisy i karteczki!!! Ewentualnie jakaś kawa na oddział. Nawet jak przyniosą coś więcej np. jakąś nową publikację naukową czy ciśnieniomierz to nie musimy w zamian za to rozliczać się ile leku przepisaliśmy. Czasem, ale to naprawdę bardzo rzadko zdarzy się że zasponsorują nam udział w jakiejś konferencji naukowej. Ale to nie są wycieczki czy imprezy towarzyskie!!!!! Z takim czymś jeszcze się nie spotkałam!
Przepraszam za komentarz może trochę nie w temacie, ale po prostu nie lubię jak ktoś ocenia ludzi po pozorach i po niepotwierdzonych wiadomościach.
. Nie generalizujmy wiadomo są ludzie i ludzie. Ty jesteś na początku tej machiny. Inaczej podchodzą do ordynatora Z CZD (to moja najukochańsza lekarka i znajoma ) a inaczej do rezydenta. Masz piękny zawód ale i bardzo trudny. I sama dobrze wiesz że koncerny farmaceutyczne to siła. która jest w stanie wojnę wywołać. Absolutnie nie chciałam ocenić Cię po pozorach i jeżeli tak się poczułaś to Cię bardzo przepraszam. Daleka jestem od oceniania kogokolwiek choć przyznam, że w troskę o moje zdrowie miliardera z zagranicy jakoś nie chce mi się wierzyć.