reklama

Jak rosniemy... :)

reklama
Podczas wczorajszej wizyty u pediatry okazało sie, ze Martusia wazy 10kg 350g i ma 74,5 cm wzrostu.Czyli nie jest tak zle.:-)I bardzo mnie to cieszy:-)
Jest grubiutka ale ona po prostu tak ma.


A co do tuczenia dzieci... czytałam o takim przypadku , ze szkoła wystapiła o odebranie rodzicom praw rodzicielskich(w efekcie rodzina dostała tylko kuratora) własnie dlatego ze utuczyli do nieprawdopodobnych rozmairów kilkuletnie dziecko.Tylko to nie działo sie w Polsce ale chyba w Anglii. Moze tym ludziom tez by sie przydał ktos, kto by im przetłumaczył jaka krzywdę wyrządzają dziecku?
 
U nas alergia i powiem,ze u rodzinki to super wymówka,bo tez niektóre osoby(np.teściowa)by faszerowały moje dziecko słodyczmi.No i tak muszę czasem wysłuchac uwag typu "No dałabys mu czekoladki,pierniczka,lizaczka...."A tak jak ktos przychodzi przynosi najczęśiej owoce,czy jakies flipsy,deserki....No i Kuba zajada ze smakiem,więc wszyscy zadowoleni.Zresztą i tak staram sie ograniczać cukier,jak tylko sie da.:tak:
 
Piszecie o tuczeniu dzieci. Właśnie wróciłam od internisty. Pani stwierdziła, ze oprócz leków homeopatycznych nie da nic. Spytała przy okazji o karmienie. Gdy sie okazało, ze karmię w nocy, to zrobiła mi niemalże awanturę, ze robię straszną krzywdę mojemu dziecku. Teraz tworzę jej komórki tłuszczowe, które będą pracowały w przyszłości. I do pani nie docierało, ze moja chudzina ma trochę ponad 8 kg i nie ma chyba ani jednej komórki tłuszczowej. I była zbulwersowana, gdy się na to wszystko uśmiechnęłam. Taka jestem nieodpowiedzialna. Wg tej pani dzieci w nocy mogą jeśc tylko do 6 mies, a potem to już patologia.
 
Macius odkad skonczyl cztery miesiace przestal jesc w nocy i przesypia cale noce,a wazy juz 11kg:szok: to dopiero jest pulpecik,a ma 76cm.
Slodyczy praktycznie nie je tylko chrupki kukurydziane,deserki,kaszki owocowe i czasami lizaczka.:tak::-):-)
 
ewamat- a ja mysle ze twoja pediatra jest bardzo "podręcznikowym" lekarzem i nie uwzględnia ze dzieci sa rózne i maja rozmaite potrzeby. I ty sama wiesz najlepiej czy powinnas czy nie powinnas karmic małej w nocy.A poza tym chodzi przeciez o karmienia MLEKIEM MATKI a nie zapychanie dziecka biszkoptami z masełkiem. :blink:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry