babcia Igora poprzednim razempytała po co ja tak często do szpitala chodzę, a jej czasów tak nie było...
ugryzłam się w język, by nie powieziec po co uzywa kibleka, oglada m jak miłość, odkurza - za jej czasów...
ale poważnie: babcie nie zdjaą sobie sprawy jak zmalała smiertelność prenatalna, teraz juz nawet można dziecko zoperowac w brzusiu, 10 lat temu nie miało by szans na przezycie.
moja mam w 8 miesiacu straciła dzieckoi - przez przodujące łozysko, ale nie było usg dostępnego tak jak teraz żeby mozna było sie zabezpeiczyć lezeniem, chodziłą do pracy zkazdym z nas do dnia porodu.
wydaje sie że to teraz tyle dzieciaczków umiera - a to nie prawda że jest ich więcej, po prostu szybciej to wykrywamy..
zapewne ja 15 lat temu nie donosiłabym żadnej dzidzi przy moich problemach - a teraz - nawet konflikt RH nie jest problemem ,a kiedyś był zabójczy dla dzieciaczka.