reklama

Jak samopoczucie, mamusiu?

reklama
Mokkate-trzymamy kciuki żeby to był strzał w dziesiątke
Ja dzisiaj jestem nabuzowana pozytywnie aaaahhhh ciągną nam w góre ściany - narazie piwniczne - no ale od nich trzeba zacząc jak by nie było ;-) cudownie jak już coś widać - zarysy dopiero ale już coś

Zazdroszcze Wam budującym się - oczywiście w pozytywnym znaczeniu - bo wy drogie koleżanki jesteście daleko do przodu i wiele już za wami - żeby tak zdążyć zrobić stan zamknięty przed zimą no i przydałyby się przyłącza i ogrzewanie bo wtedy spokojnie można dłubać w środku niezależnie od pogody
 
Iwosz jestem dobrej myśli ale jak sama widzisz mega pech nas prześladuje wszystko się tak przeciąga mielismy zacząć na początku marca a prosze jest konieć sierpnia mmm mały poślizg
- ale któraś z was napisała mądre zdanie które wziełam sobie do serca i bardzo mi pomaga - żeby tak się nie stresować, nie dołować bo się straci serce do tego wymarzonego domku - i faktycznie niektóre sytuacje są nie do przejścia i szkoda nerwów- głową muru się nie przebije
 
aqua - teraz jak już się zaczęło to wolniej czy szybciej, ale cały czas będzie szło do przodu!!!! no i sporo czasu do grudnia zostało, to dacie radę zamknąć!


a ja Wam się kapkę pożalę ...

... chyba łapię doła ...
jestem potwornie zmęczona i naprawdę potrzebuję urlopu
nie mam na nic sił ani cierpliwości
u Maksa wszystko jest na NIE! - normalnie nie poznaję go, nawet przytulić się nie da!!!
i jeszcze wczoraj awantura z sąsiadem na budowie - bo my budujemy szeregowiec i mamy już sąsiada z jednej strony i nasi dachowcy nie myśląc i nie pytając nikogo wkręcili śruby w ścianę sąsiada - a ten z mega awanturą i wyzwiskami, opier...lił nas jak smarkaczy mimo, że mu powiedzieliśmy, że stało się to bez naszej wiedzy i zgody i że wszystko każemy zdemontować i ścianę zaszpachlujemy
zazdrosny upierdliwy pryk - już nas kiedyś straszył nadzorem budowlanym, bo mu się nasze kominy nie podobały, kolejny z serii "wszystko wiem najlepiej"
 
reklama
koga prawo gosciu mial sie wkurzyc-no ale to nie z waszej winy i wszystko naprawicie wiec chyba bedzie ok....nie ma to jak niemili sasiedzi.............i to jeszcze przed ,,wprowadzka''...............co do zachowania synka-mam to samo-wszystko na nie..............mega histeria gdy wyciagam z kapieli(a we wannie moczyl sie dobre 20 min.,woda zimna) cyrk nie z tej ziemi wrzask na cale gardlo+kopanie mnie nogami(jak polozylam go na lozko i chcialam ubierac) tak sie darl tak ryczal(bo nie plakal ryczal) walka trwala dobre 30 min.za nic nie szlo kacpra uspokoic-mialam ochote dac mu klapsa:zawstydzona/y:(duzo nie brakowalo) no i wczoraj go nie kapalam bo nie chcialam tracic nerwow....................to chyba ten okres buntu bo widac to ewidentnie
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry