martula25
Mama Tośki-mamy lutowe'07
Dokładnie!!Ludzie wolą udawać, że nas-ciężarnych nie widzą. Dwa razy mi się zdarzyło, że ktos mnie przepuścił w kolejce- raz musiała to poprzedzić kłótnia, chociaż ja się nie pchałam i nie upominałam. tez uważam, że to nie my powinnyśmy się upominać o pierszeństwo.Bardzo przykre to jest, że w takim społeczeństwie żyjemy...
Az szkoda gadać...
Ale wiecie, co myślę? Że najwięcej można tu zdziałać, gdy samemu się ustępuję (no, nie mówię, że w tej chwili, z brzuszkiem...). Jak dojeżdżałam na uczelnię (5 lat, godzina w jedną stronę, więc czasu w pociągu spędzałam dużo
) zauważyłam, że dużo skuteczniejsze od psioczenia pań w średnim wieku na dzisiejszą młodzież było, gdy ktoś jako pierwszy się odważył i zrobił miejsce. Zazwyczaj nie kończyło się na jednej osobie - zwykle wtedy wstawali też następni, gdy była taka potrzeba. Swoją drogą - wśród tych ustępujących najmniej było ludzi tak między 30 a 50 lat. Gadają na brak wychowania, a sami jaki dają przykład?????