reklama

Jak się czujesz mamo?

Mnie też już masakrycznie zaczyna wszystko kłuć boleć w okolicach bioder :dry: a najbardziej nie podoba mi się to, że dół brzucha boli mnie nie jak na miesiączkę, tylko tak jakbym tam miała jakąś wielką ranę :baffled:
 
reklama
Dołączam do klubu bolących brzuchów ;-). Wczoraj w nocy to myślałam, że mi się śniło, ale potem przez cały dzień co i raz łapał mnie typowo miesiączkowy ból (tyle, że dość lekki), do tego rozwolnienie no i wyobraźnia ruszyła:baffled: . Poleciałam do ginki, mimo tłumu pacjentek przyjęła mnie od ręki (nie byłam zapisana), stwierdziła, że szyjka trzyma mocno, zamknięta i kazała jeszcze ze 2 tygodnie poczekać;-) . Tylko mam łykać aspargin intensywniej, niż dotychczas i nospę. Po pierwszej tabletce bóle minęły, więc od razu się uspokoiłam, a co do rozwolnienia - okazało się, że mój luby też coś się niewyraźnie czuje na żołądku, więc nie miało to raczej związku z porodem:tak: . Ale pierwszy alarm mam za sobą:-D
 
ja do moich boli brzucha skurczy przepowiadajacych od wczoraj dolaczyl czop zaczal mi odchodzic ale narazie jest przezroczysty wiec mysle ze tak z 2 tyg tez spokojnie jeszcze pochodze a przynajmniej mam taka nadzieje:tak: ;-)
 
Ja tez ostatnio mam bóle 'miesiączkowe'.W dodatku potwornie puchną mi nogi-wczesniej dokuczały mi tylko skurcze łydek a teraz jeszcze to.
I te koszmarne problemy z oddychaniem-nawet mowic normalnie nie moge bo dostaje zadyszki.
Własciwie do tej pory czułam sie dosc dobrze i byłam bardzo aktywa, normalnie pracowałam, często gdzies wychodziliśmy.A od tygodnia nie mam siły kompletnie na nic. Najchętniej w ogóle nie wstawałabym z łózka.
 
A ja dziś cała noc w plecy...nie mogłam zasnać przez ten piekielny wiatr...strasznie sie martwiłam, bo dach mam z blachy i tak było go słychac...:tak::-( Do tego czarne myśli typu:jak zacznę rodzić, gdzie w taką pogodę pojade, chyba wolalabym urodzić w domu...stres miałam niezły...:-( a mąż obiecywął wieczorkiem,ze bedzie się mna opiekował w nocy i czuwał....i co?? zasnał w 10 min :-D:laugh2::-D:laugh2:
 
Oj mi też ręce drętwieją w nocy :baffled: Właśnie mi się przypomniało że dziś też mnie to obudziło i przez ładnych kilka chwil wogóle nie dało się żadnym palcem ruszyć! Czułam się jakby mnie paraliż chwycił w tej ręce, bo drętwienie to jednak inaczej wygląda... da się poruszać, a tu ani nie chciał drgnąć żaden palec.. brrrr :growl:

A poza tym to chyba mnie dopada syndrom gniazdkowy :-D bo kręcę się po domu dziś od rana i wciąż mam mnóstwo energii, nawet ciągnący się już prawie po ziemi :-p brzuch mi w tym nie przeszkadza :-D
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry