Patri
Mamy lutowe'07 Zadomowiona(y)
A u mnie przez całą ciążę kiedy już był spory brzuszek było tak,że jak wychodziłam z domu, poprzejściu kilku kroków, brzuch twardniał mi jak kamień ( skurcze Haxleya-Braxtona, czy jakoś tak??) , i drętwiała mi noga
. Prawa. Musiałam sie zatrzymywać. Tak jest do tej pory.
Teraz doszło koszmarne puchnięcie nóg, i od dwóch dni rąk.
Wczoraj ścisnął mnie ze dwa razy brzuch na dole,trzymało przez dłuższą chwilę, ale nie dopatruje sie jeszcze skurczów porodowych, może bąk się chciał przecisnąć
Brzuch mam wysoko, tak jak miałam, czopów żadnych ani widu ani słychu.
Teraz doszło koszmarne puchnięcie nóg, i od dwóch dni rąk.
Wczoraj ścisnął mnie ze dwa razy brzuch na dole,trzymało przez dłuższą chwilę, ale nie dopatruje sie jeszcze skurczów porodowych, może bąk się chciał przecisnąć

Brzuch mam wysoko, tak jak miałam, czopów żadnych ani widu ani słychu.


;-)
i glowa mnie strasznie boli... i doczekac sie nie moge kiedy Martyna zapragnie w koncu samodzielnosci
