reklama

Jak się czujesz mamo?

No ja siedzę w domu od października,więc już wystarczająco odpoczęłam, chociaż dzieciate koleżanki cały czas mi powtarzają "śpij, odpoczywaj, leniu****- póki możesz:)"
Z jednej strony chętnie wróciłabym do pracy, bo mi jej brakuje, ale z drugiej strony ciesze się, że mnie tam nie ma:-) 8 godzin na nogach - nie dałabym rady....:tak:
 
reklama
Kurcze.. a ja dziś rano poślizgnęłam się wychodząc z wanny i stojąc już jedną nogą na podłodze, mało mnie nie rozerwało! :szok: :wściekła/y:
Ledwo chodzę teraz :-( :-( :-(
 
A ja mam dzisiaj nerwa na maksa. No i wredna jestem niesamowicie. Maz juz oberwal i pewnie jeszcze raz oberwie (no coz nie moge tego pochamowac). Cala noc nie spalam - pewnie przez pogode (czy u Was tez spadl snieg?). Dzidzia w nocy szalala tak bardzo, ze w pewnym momencie myslalam, ze to moze porod juz sie zbliza. A poza tym w mieszkaniu remont (wymiana okien), ktory podobno moal trwac jeden dzien!!!!!!!!!!!!!!! :wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:
 
to niesamowite ze zle nastroje biora nas rownoczesnie!!!!:happy: :confused: :sick:
u mnie zaczelo sie wczoraj: rozdraznienie i brak humoru nawet moja mama sie przez telefon zdziwila bo ja "zawsze taka w skowronkach...." wieczorem poklocilam sie z mezem i pol nocy lkalam do poduszki....rano troche przeszlo ale potem znow zaczelo sie rozdraznienie- tak jak u Was na wszytko i na nic...
 
A mi sie zbiera na plakanie z byle głupoty. Ktos zdanie powie, a moja juz broda w drgawkach i łzy w oczach. Naprawde rzeczy ktore ledwo zauwazalne przechodza wywoluja we mnie wielkie emocje.
Wzruszam sie bardzo. Ktos sie pocaluje na filmie a juz placze ze wzruszenia. Królika ogladalismy w sklepie zoologicznym, tez sie wzruszylam.

Dzis sluchalam wiadomosci radiowych o tym Patryku 6 miesiecy... Jezu rozbeczalam sie.
 
PATRI u mnie to samo!!!! starsza osobe zobacze- placze, o filmach i wiadomosciach juz nie wspominam....maz mi cos niemilego powie- placze..., powie mi cos milego - tez placze, nic nie powie- placz.....
 
reklama
U mnie depresja miesza się z euforią :baffled:. Z jednej strony mam ochotę non stop płakać - niezależnie od okoliczności - po prostu ogarnia mnie poczucie ogromnego nieszczęścia i tyle :hmm:. A po chwili - jak tylko uświadomię sobie, że już niedługo nasz szkrab będzie z nami, to mam ochotę krzyczeć ze szczęścia :rofl:. A biedny mąż nie wie o co chodzi :unsure:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry