martula25
Mama Tośki-mamy lutowe'07
No ja siedzę w domu od października,więc już wystarczająco odpoczęłam, chociaż dzieciate koleżanki cały czas mi powtarzają "śpij, odpoczywaj, leniu****- póki możesz
"
Z jednej strony chętnie wróciłabym do pracy, bo mi jej brakuje, ale z drugiej strony ciesze się, że mnie tam nie ma:-) 8 godzin na nogach - nie dałabym rady....
Z jednej strony chętnie wróciłabym do pracy, bo mi jej brakuje, ale z drugiej strony ciesze się, że mnie tam nie ma:-) 8 godzin na nogach - nie dałabym rady....

:sick:
. Z jednej strony mam ochotę non stop płakać - niezależnie od okoliczności - po prostu ogarnia mnie poczucie ogromnego nieszczęścia i tyle
. A po chwili - jak tylko uświadomię sobie, że już niedługo nasz szkrab będzie z nami, to mam ochotę krzyczeć ze szczęścia
. A biedny mąż nie wie o co chodzi 