Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
uwazam ze najlepiej byloby sie spotkac nad morzem, na jakis weekend, kazda rodzinka by sobie wynajela jakis pokoik i bysmy sie spotykaly na miescie na kawke i pogaduchy, choc to zalezy ile by osob reflektowalo... powiedzcie wczesniej co planujecie, jestem za
Niezła cena. W Krk raczej nierealna :-(
Zjazd nad morzem Ok, ale karaibskim![]()
A a'propos urodzinek- wczoraj byliśmy u znajomej 4.latki i Kuba szalał, ale tak 'pozytywnie', biegał, bawili się... no super... i grzeczny był i słuchał się, a jednocześnie żywy! Ostatnio w ogóle jest bardzo fajniutki. Bartek został w domu z moją mamą, bo nie miałam odwagi ciągnąć 'katarka', na dwór wychodzimy, ale z dala od ludzisk... na dworze jest super, bo łatwiej mu oddychać.
No i musze sie przyznac, ze ja Pole tez 2 razy karmilam podczas jazdy autem.
Tylko,ze ona siedziala w foteliku, a ja wisialam nad nia z wywalonym cyckiem
Szyby z tylu mamy przyciemniane, wiec dezorganizacji na drodze nie bylo![]()
Filonka 4ju :-) namieszam koleżankom wzrokowcom i zmienie kolormam nadzieję że lepiej ;-)
co do długiego karmienia cyckiem to moja koleżanka ma córkę 3,5 roku... i nadal jedzie z cyckiem...
Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa i wiadomość dnia!! Udało się odzyskac nam dane z tego dysku starego !! Mało tego dysk naprawiony i śmiga![]()
apetyt ma jak stado wilków po Wielkim Poście.
A! Katik nie odpisałam- Julka teraz waży dokłednie 6445g co jest bardzo dobrą wagą! o to właśnie chodziłoale to wszystko dzieki temu 200g co przybrala ostatnio na króliczku i wypelniaczu kalorycznym Fantomalt- jak zobacze ze tak ladnie nadal przybiera to go momentalnie wycofam zeby mi sie dziecie nie upaslo za bardzo znowu, ale narazie tego jej bylo trzeba
![]()
Nooooo, ostatnio eż wspominałam swój poród :|. Jeszcze sie nie otrząsnęłam.
A relacja Grzegorza, przegiął, bo pewnie Was wystraszył.... i bez tego człowiek się porodu bał...
KOCHANE NAJDROŻSZE DOSTAŁYŚMY OD WAS Z ZUZIĄ PREZENT JEST CUDOWNY , JAK GO WCZORAJ OTWORZYŁAM TO PŁAKAŁAM ZE WZRUSZENIA PÓŁ GODZINY, TO JEST JEDEN Z NAJLEPSZYCH PREZENTÓW JAKI DOSTAŁYŚMY.
JESTEŚCIE NAJUKOCHAŃSZYMI CIOTECZKAMI NA ŚWIECIE:-))
DZIĘKUJEMY Z CAŁEGO SERDUSZKA
DZIĘKUJĘ ZA TO ZE JESTEŚCIE:-)
Przepraszam ze nie zaglądam do was tak często ale non stop noszę małą na ręku i nie mogę nic zrobić ma przepukline i pani dr powiedziała że szybko postępuję więc jak mała będzie płakała to trzeba ją wziąść na rączkę a że takie małe dzieciaczki szybko się uczą co dobre to co ją położę to od razu płacze tzn. krzyczy jakby ją ze skory obdzierali i się wygina tak że się boję ze zrobi sobie krzywdę a że w nosidełku nie chce chodzić to ręce mam zajętę do tej pory do puki na nich nie zaśnie, walczymy dalej z łojotokowym zapaleniem skóry , już jest lepiej ale jeszcze nie tak jak powinno.
a tak dziewczynki jest przekochana:-).
ciężko mi bardzo bo zajmuję się jeszcze sklepem i chciałam się obronić ale nie wiem czy nie przełożyć obrony na grudnia.
Kochane dziewczynki czy wasze maleństwa też tak mają że jak idą na rączkę do innych osób to płaczą , bo moja zuzia tak ma to fakt jestem z nią całe dnie wszędzie ze mną jeździ bo nie mogę jej zostawiać ze względu na te bezdechy więc jak tylko idzie na rączki do innych to robi taką minkę i zaraz zaczyna płakać.
KOCHANE POWIEM WAM ŻE U NAS JEST JESZCZE Z TYMI BEZDECHAMI NIE ZACIEKAWIE BYŁ JAKIŚ CZAS SPOKÓJ A 3 DNI TEMU ZJADŁA , USNĘŁA PO GODZINIE SIĘ OBUDZIŁA I WZIĘŁAM JĄ NA RĘCĘ POŁOŻYŁAM DO ŁÓŻECZKA I PO CHWILI SŁYSZĘ Z POKOJU ŻE COŚ JEST NIE TAK WBIEGAM DO NAS DO SYPIALNI BO Z NAMI ŚPI A ONA ZNOWU NIE MOGLA ZŁAPAĆ ODDECHU WZIĘŁAM RURKĘ TĄ CO MI DALI W SZPITALU I ODESSAŁAM JEJ TO CO JEJ ZALEGAŁO W GARDLE I WCZORAJ BYŁO TO SAMO ALE NIE BYŁO AŻ TAKIE SILNE WIĘC JĄ PRZYTULIŁAM I BYŁO PO WSZYSTKIM.
MAM NADZIEJĘ ŻE MINIE TO PO PÓŁ ROKU TAK JAK MÓWILI W SZPITALU ZE TEN PRZEŁYK JEJ SIĘ WYKSZTAŁCI ALE Z TEGO CO CZYTAŁAM I SIĘ DOWIADYWAŁAM TO MOŻE TAK BYĆ DO ROKU CZASU. WIĘC NAPRAWDĘ NIE MAM JUZ SIŁY BO ŻYJĘ W CIĄGŁYM STRACHU W NOCY MAM TĄ NIANIĘ NA BEZDECHY ALE CO Z TEGO ZE TO JEST JAK I TAK NIE MOGĘ ZASNĄĆ TAK JAK POTRZEBA.
KOCHANE DZIĘKUJĘ WAM ZA WSZYSTKO I ZA TO ŻE JESTEŚCIE :-)
POZDRAWIAMY GORĄCO Z ZUZIACZKIEM:-)
mój śpiewa "niech żyje nam rezerwa"
z statniej chwili: ")))))
mowie do K :-COS MI SIE CHCE DOBREGO ZJESC. TAKIEGO COS PYSZNEGO, MOZE JKIS DESER
- HMM SA LODY W ZAMRAZALI.
-NO WIESZ MAM JAKIES DZIWNE ZACHCIANKI NO I WCZORAJ MNIE MDLILO I ZLE SIE CZULAM
- NIE WYMYSLAJ NIE WYMYSLAJ
-NO CO/
- A ZRRESZTA NAJWYZEJ BEDZIE kACPER MIAL SIOSTRZYCZKE ELIZKE))
nie chcial kontynuowac rozmowy i uciekl z salonu![]()
To jakaś akcja dokarmiania ściany zachodniej, czy tylko niedzielny obiadek u Dagsilowskich???????
heh....
az sie odechciewa tych zamknietych, dodatkowych topicow i akcji....
ella, to może Julcia po prostu jest jeszcze nie gotowa na nowości, może odczekaj chwilę, żeby nie stresować jej i siebie, niech sobie pije nutramigen (swoją drogą ponoć paskudne to w smaku) i za tydzień zrób kolejne podejście... Żeby jej się jedzenie z płaczem i krzykiem nie skojarzyło...
Witajcie mamuski:-)
Ja dzisiaj z dziecmi wrocilam do Hiszpanii,gdyz no niestety ale nic nie udalo nam sie znalesc w Paryzu:-(, nie powiodlo nam sie,tak bywa:-(...troche mi smutno,ale wiem ze zrobilam to co moglam.
Za jakis miesiac najprawdopodobniej polece z dziecmi do PL na czas nieokreslony,i moze zostaniemy tam na stale...niewiem zobaczymy jak sie tam wszystko ulozy.Jestem wykonczona podroza, gdyz jechalismy autobusem 18h,dzieciaczki juz spia,ja tez sie kladeDobranoc i do jutra:-)
Witam się i ja
Nocka u nas koszmarna bo Helenka ma katar, Mateusz też i mnie też coś dorwało:-(Mały szpital mamy w domu.
Idę po kawę może trochę ciśnienie mi podskoczy.Generalnie mam doła po przeczytaniu porannej poczty.Życie potrafi być niesprawiedliwe![]()