Aniez czytam czytam i to byl jedyny pozytyw wczorajszego dnia
poza tym Olka sie "rozgadała" tzn nie mowi wyrazow, nie wpada w ciagi sylab ale wydaje duuuuuuuuuuuzo wiecej dzwiekow ze swojej paszczy niz jeszcze 5dni temu. najlepiej jej wychodzi jak sie denerwuje. Pani rehabilitantka mowi ze to super bo widac sie cos toruje w buzce i to tez bedzie mialo pozytywny wplyw na nauke jedzenia. mysle ze w tym pomaga to ze Olka troche stabilniej siedzi, coraz czesciej ja sadzam, nosze pionowo. kiedys mi logopeda powiedziala ze jak dziecko bedzie wlasnie siedzialo to wtedy jezyk inaczej sie uklada, ma inne obciazenie i ma to wplyw na mowe i karmienie. Oby tak bylo. Jutro mamy wizyte u logopedy wiec pewnie sie czegos dowiem. a dzis znowu rehabilitacja...mam nadzieje ze Ola bedzie cwiczyla tak jak wczoraj i obedzie sie bez wiekszego placzu...
Ola znowu obudzila sie o 5...a ja znowu przeziebiona...kurka z 5 lat nie chorowalam a to juz druga taka akcja w ciagu miesiaca..pewnie odpornosc przez stres mi spadla... no nic, zapodam sobie theraflu oby pomoglo...
dodam jeszcze ze od wczoraj Ola pije z kubka treningowego Lovi

wczesniej nie chciala niczego o podobnym ksztalcie, nawet niekapkow z miekkim ustnikiem wlozyc do buzi, od razu zaciskala usta, a teraz ladnie pije

daj boze zeby ty byl kolejny krok do nauki jedzenia...w sumie to nie jest jakas super umiejetnosc, ale ucieszylo mnie to wczoraj
uciekam bo Oli juz maruda sie wlacza....
Judysiu mam nadzieje zegoraczki nie bedzie dzisiaj i badanie sie uda!
a i dzieki dziewczyny ze macie mnie za dzielna mame, duzo mi do niej brakuje, czesto mnie dolki i czarne mysli lapia ale dzieki Wam mam wiecej sily
