reklama

Kwietniówki 2010!!!

reklama
Zosi operacja trwała 6 godzin zamiast planowanych 3, okazała się bardziej skomplikowana.
Podejrzenia przerzutu na wątrobie okazało się tylko naczyniakiem, HURA!
Usunęli guza nadnercza i podejrzane węzły chłonne.
Nerka została nienaruszona, HURA!

Wszystko poszło jak w najbardziej optymistycznej wersji.
Najgorsze było to czekanie.
Teraz Zosiak jest na pooperacyjnej podłączona pod milion kabelków i tysiąc urządzeń, które kontrolują wszelakie parametry życiowe jakie tylko są. Mogliśmy ją zobaczyć tylko na kilka minut godzinę po operacji. Śpi, nie czuje najmniejszego bólu, tylko ciumka bo smoka jej brakuje. Jest pod dobrą opieką i w razie czegokolwiek maja do nas dzwonić, w 15 minut będziemy w szpitalu.
Teraz dopiero jutro możemy ją w południe odwiedzić ale nie wiadomo czy już będzie wybudzona.
Jejku, wszystko idzie dobrze!!!
Po biopsji guza będziemy wiedzieli jakie bedzie dalsze leczenie.
Buziaki i dziękujemy za modlitwy i kciukasy:-*
 
Jest...jest:-)....super Judysia ,ze wszystko poszło dobrze i takie super wiesci masz...jeju ale sie ciesze...:-). Niech sobie Zosiaczek odpoczywa i nabiera sił.....buziaki dla niej:-)
 
Judysiu, az mi sie lzej zrobilo. Kochana, bardzo sie ciesze, tak bardzo, ze az z radosci rycze... Idz, odpocznij. Pewnie jestescie wszyscy wykonczeni, najbardziej psychicznie. Czekamy tutaj wszystkie na wyniki biopsji. Ja juz teraz wiem, ze bedzie dobrze, bo innej opcji zwyczajnie nie ma, nigdy nie bylo!




A ja mialam tylko prosic aniamowa coby mi eska wyslala jak juz beda jakies wiesci, bo mialam zamiar w lozku zalec...

Musze przyznac, ze obie wiesci - na poczatek dnia i jego zakonczenie od Judysi sprawily, ze ten ponury deszczowy dzien nie byl taki szary :-)
 
ale miałam wyczucie, na takie super wieści od razu
FANTASTYCZNE WIADOMOŚCI!!

nadrobiłam, ale tylko z dzisiaj

Wyeksmitowałam Młodą dzisiaj do jej pokoju, zobaczymy jak nam noc przebiegnie.

znikam oprzątnąć mieszkanie, bo taki bałagan
:szok:
 
Przepraszam że nie napisałam ale..operacja miała się zacząc o 9 a zaczęła się o11, miała trwać 3 godziny a było 6. sama byłam w nerwach bo nikt nam nic nie mówił tylko czekaliśmy a telefon mi ciągle dzwonił i myślałam że dziś na ścianie wyląduje.
 
reklama
jejuuuuuuuu jak ja się ciesze !!!!!!! cały dzień czekałam na tą wiadomość CUDOWNIE !!!!!!!!! aż brakuje mi słów, z wrażenia dostałam zaćmienia i zapomniałam hasła do logowania jeju jestem tak podekscytowana że chyba nie zasnę KOCHAMY CIĘ ZOSIU !!!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry